Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Jan Januszewski

ABC Haiku

Rekomendowane odpowiedzi

  • Autor
  • \Wiadomości podstawowe


    Haiku to nierymowana, trójwersowa miniaturka poetycka o układzie sylabicznym 5-7-5, rodem z XVII-wiecznej Japonii. Za jego prekursora uważa się powszechnie Matsuo Basho (1644-1695).Wcześniej haiku stanowiło element początkowy dłuższej tanki, uprawianej na japońskich dworach. Basho wyodrębnił z tanki pierwszy wers (trzy wersy stosuje się tylko w transliteracji tekstu japońskiego oraz w innych językach) i nadał mu rangę samodzielnego utworu poetyckiego, o treściach nie tylko żartobliwych, ale również liryczno-refleksyjnych. Klasyczne haiku dotyczyło przyrody i dzieliło się na haiku o wiośnie, lecie, jesieni i zimie. Od XIX w. podział ten zaczął zanikać. Obecnie nie ma praktycznie ograniczeń tematycznych – zgodnie z poglądem, że „wszystko jest naturą”…

    Haiku opiera się o kanony buddyjskiej filozofii Zen. Jest ona z założenia przeciwna abstrakcji. Jej wyznawcy, jeśli filozofują, to tylko patrząc, słuchając, dotykając. Niezbędnym warunkiem dla piszącego haiku jest osiągnięcie stanu świadomości zwanego „satori”, w którym autor wyzbywa się siebie, całej swojej „bebechowatości” składającej się na własne „ja” i przenosi się w oglądany fragment natury. Dlatego nie ma tu podmiotu lirycznego. Sławne jest zdanie Basho, że o sośnie należy uczyć się od sosny, a o bambusie od bambusa. Haiku nie wymaga wyobraźni, ale umiejętności dostrzegania ukrytych prawd w otaczających nas przedmiotach i zjawiskach. „Jest ono wyrazem krótkotrwałego olśnienia, kiedy wglądamy w życie rzeczy” – to są słowa H.R. Blytha, autora 4-tomowego dzieła „Haiku” i 2-tomowej „Encyklopedii haiku”.

    Haiku składa się z dwóch zasadniczych elementów: opisu oglądanego fragmentu przyrody (nie więcej niż dwa obrazy) oraz autorskiej refleksji, związanej z tym fragmentem. Refleksja ta może być wyrażona nie tylko słowami, ale też w inny sposób - np. przez odpowiedni dobór znaków interpunkcyjnych czy zastosowaną składnię. Może też być "ukryta" w sposobie zestawienia obrazów. Podstawowy błąd, popełniany przez początkujących adeptów haiku polega na tym, że już do opisu obrazów wprowadzają swoją autorską refleksję, która często nie ma nic wspólnego z obiektywizmem (np.”uśmiechnięte słońce”). Tymczasem refleksja autorska, chociaż wypływa z obrazów, ma być w stosunku do nich czymś zewnętrznym.
    Mówiąc inaczej: jak najmniej poetyckich sztuczek (szczególnie antropomorfizmów, personalizmów i metafor) i jak najwięcej prawdy w opisie natury oraz jak najwięcej poezji i zaskoczenia w autorskiej refleksji.
    Z punktu widzenia kolejności zapisu opis obrazów może być oddzielony od części refleksyjnej (np.dwa pierwsze wersy – obrazy, trzeci – refleksja) lub też refleksja może się z obrazami przeplatać. Wyjaśnię to na poniższych przykładach.

    brunatne drzewa
    liście mokną w kałużach
    żal przemijania

    Tutaj dwa pierwsze wersy zawierają obrazy, trzeci jest autorską refleksją.

    po upalnym dniu
    jakież wytchnienie niesie
    noc pełna rosy

    Tu refleksja zawarta jest w drugim wersie, a w pierwszym i trzecim obrazy.

    sępy tych dolin
    to nie milczące ptaki
    lecz zwykli ludzie

    A tutaj obraz to „zwykli ludzie”, natomiast reszta jest refleksją. Pozornie wydaje się, że „sępy tych dolin” to też obraz. Ale uzbrojeni w dotychczasową wiedzę łatwo odkryjemy, co jest realnym obrazem, a co poetycką refleksją.

    Autorska refleksja bywa wyrażana w bardzo subtelny sposób. Weźmy dla przykładu takie oto haiku, którego autorem jest Frank K. Robinson:

    dzisiaj też
    śnieg na skrzynce do listów
    nienaruszony

    Tutaj refleksja wyrażona jest jedynie skromnym słówkiem "też". Bez niego byłby to tylko sam obraz. A "też" dodaje obrazowi istotnej symboliki - oto ktoś od dawna daremnie oczekuje na upragnioną wiadomość.

    Bywają też haiku, że refleksja autora jest wyrażona nie przez słowa, a zaskakujący sposób zestawienia obrazów. Weźmy takie XVII-wieczne haiku autorstwa Busona:

    jaskółki
    pod okapem pałaców
    i ruder

    Tutaj refleksja jest zawarta nie w słowach, a w zestawieniu obrazów. A jest ona tak oczywista, że jakiekolwiek jej objaśnianie czytelnikowi byłoby zwykłą łopatologią.

    Wróćmy na chwilę do liczby sylab. W klasycznym japońskim haiku jest wymóg: 5-7-5. Pamiętajmy jednak, że sylaby japońskie to nie to samo, co angielskie czy polskie. Dlatego sens przenoszenia tego wymogu na grunt języków europejskich wydaje się wątpliwy. Znacznie ważniejsze od liczby sylab jest utrzymanie haiku w zgodzie z filozofią Zen (zaistnienie „satori”, wewnętrznego, krótkotrwałego olśnienia, pozwalającego wniknąć w istotę rzeczy). Jednak zalecam początkującym trzymanie się układu 5-7-5, gdyż taka dodatkowa trudność jest dobrym elementem treningowym.
    Trzeba dodać, że ze względu na małą liczbę słów, którymi dysponujemy w haiku, nie wolno ich marnotrawić. Każdy wyraz powinien być istotny dla treści. Nie należy używać słów, służących wyłącznie jako dopełnienie liczby sylab. Od tego w dużym stopniu zależy wartość haiku.

    W Europie i Ameryce Płn. od wielu lat mamy zalew autorów haiku. Trzeba jednak stwierdzić, że ze względu na różnice kulturowe i językowe tak naprawdę jest to tylko naśladownictwo, często bardzo powierzchowne. Świadomość tego faktu spowodowała, że coraz częściej twórczość tę określa się mianem haiku- images. Narzuca się pytanie, po co w ogóle w tej sytuacji używać pojęcia haiku? Wystarczyłoby przecież mówić po prostu o miniaturkach trójwersowych, które skądinąd mogą być przeurocze...


    Techniki haiku


    W 2000 r. w www.ahapoetry.com został opublikowany artykuł Jane Reichhold „Techniki haiku”. Autorka daje w nim przegląd technik, stosowanych na przestrzeni wieków przez poetów japońskich. Technik tych jest 20(!). Skupmy się chwilę na kilku najbardziej popularnych. Dodajmy dla jasności, że techniki te ukazują przede wszystkim sposoby tworzenia autorskiego komentarza, jako tej części, która decyduje o jakości haiku.

    Technika Porównania
    W komentarzu pokazuje się „część wspólną” pozornie całkowicie różnych obrazów:

    lecą bociany
    drzewa i kwiaty w pąkach
    dzień dobry wiosno

    Technika Kontrastu
    Przeciwieństwa to jedna z cech natury. Ale trzeba umieć je dostrzec.

    w zupełnej ciszy
    trzepot motylich skrzydeł
    rozkrusza skałę

    Technika Zawężenia / Skupienia
    Jeden z obrazów zawiera w sobie pozostałe.

    tysiące kwiatów
    ale ta jedna róża
    będzie dla ciebie

    Technika Relacji
    Obserwowane obrazy pozostają we wzajemnym związku, który trzeba wykryć.

    mały strumyczek
    wpłynął do wielkiej rzeki
    przybrał jej imię

    Technika Nieprawdopodobnego Świata
    Przyroda widziana oczami dziecka.

    kwiatowy ogród
    rozrzucone po ziemi
    odłamki tęczy

    Technika Zagadki
    Na początku jest refleksja autorska. Rozwiązaniem jest realny obraz.

    łodzie i ptaki
    wyrzeźbione ze światła
    zatoka w słońcu

    Technika Żartu
    Bardzo zalecana. Niektórzy uważają, że dobre haiku powinno zawierać subtelny humor.

    szyja żyrafy
    łączący głowę z resztą
    figiel natury

    Technika Czarnego Humoru
    Haiku napisane tą techniką nazywa się senryu.

    miasto ożywa
    już otwierają sklepy
    handlarze trumien

    O innych technikach nie będę wspominał, gdyż ich użycie jest efektywne przede wszystkim na gruncie języka i kultury japońskiej. Wykaz tych technik (trochę inaczej zdefiniowanych niż w artykule J. Reichhold) można znaleźć w szkicu Andrzeja Tchórzewskiego: „Tyle zasad ile sylab, więcej zasad niż sylab”. Gorąco polecam tę bardzo interesującą lekturę.


    A teraz zapraszam na małą zabawę.

    Zachciało ci się napisać haiku.Usiądź więc wygodnie na tapczanie. Zamknij oczy. Odpręż się. Zapomnij o kłopotach. Spod przymkniętych powiek obserwuj pokój: pelargonie w skrzynce, paprotkę w doniczce, dorodny kaktus. Na fotelu przysypia twój ulubiony czarny kot. Nagle obudził się, zeskoczył na podłogę, wsadził nos w pelargonie, machnął ogonem po paproci. Zobaczył kaktus – i znieruchomiał. Naprężył grzbiet i ostrożnie obchodzi go dokoła, nie dotykając. Zaintrygowało cię jego zachowanie. Ale za chwilę już znasz przyczynę, olśniło cię, satori przemknęło przez ciebie... Na moment stałeś się kaktusem, czujnie nadstawiasz kolce. Kot też zrozumiał. Podkulił ogon i grzecznie wrócił na fotel. A ty chwytasz za długopis i piszesz:

    czarny kot krąży
    dookoła kaktusa
    kolce czekają

    Napisałeś haiku Techniką Relacji. Prawda, że to proste? Należało tylko nie przegapić okazji. A nie przegapiłeś, bo nie byłeś zaprzątnięty innymi sprawami.

    Życzę wszystkim wielu wspaniałych haiku
    J.J.


    Zalecane minimum do przeczytania:

    Czesław Miłosz: Haiku, 2000
    Andrzej Tchórzewski: Haiku, 1999
    Antologia Polskiego Haiku, 2001
    Agnieszka Żuławska-Umeda (tłum.): Haiku, 2006

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach


    Bardzo dobrze, że wreszcie ktoś napisał czym jest haiku, ponieważ czytając co niektóre wiersze zachodziłem w głowę o co tak naprawdę chodzi;) częstokroć niewiele one miały wspólnego z haiku. Specyfika tego gatunku stawia pewne wymagania dla piszących i właśnie owe wymagania stanowią istotę i charakter prawdziwego haiku. Dziękuję za zamieszczenie krótkiej "instrukcji" ;) była potrzebna. Pozdrawiam serdecznie Autora:)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    la jasności, Jane Reichhold we wspomnianym artykule www.ahapoetry.com/haiartjr.htm
    ani słowem nie wspomniała, że haiku zawiera coś, co nazywasz "autorskim komentarzem".
    A na tym pojęciu (ba, na oczywistości, że haiku takowy komentarz zawiera, kwestia tylko,
    w którym miejscu) bazuje cały Twój artykuł.


    Pozdrawiam,
    Grzegorz

    PS. Pisanie tekstów, w których już w pierwszym akapicie autor udowadnia, że kompletnie
    nie zna się na tym, o czym pisze, powinno podlegać karze za bełtanie innym w głowach.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor

  • Szanowny Kolego, nigdzie nie napisałem, że to jest dosłowne tłumaczenie artykułu J. Reichhold. Był on dla mnie jedynie drogowskazem, przede wszystkim w części, dotyczącej technik haiku. Jeśli zaś chodzi o "Wiadomości podstawowe", a w tym szczególnie kwestionowane przez Ciebie zdanie, pragnę wyjaśnić, że pojęcie autorskiej refleksji było (i nadal jest) przedmiotem wielu dyskusji wśród czołowych poetów haiku. Miałem przyjemność brać udział w kilku takich dyskusjach. Szczególnie cenię sobie rozmowy z Andrzejem Tchórzewskim, jeśli to nazwisko coś Ci mówi. W tej chwili nie ma rozbieżności co do tego, że autorska refleksja jest w haiku niezbędna, jest tylko problem wielorakich sposobów jej artykułowania. Sposoby te mogą być bardzo subtelne. Weźmy dla przykładu takie oto haiku, którego autorem jest Frank K. Robinson
    Frank K. Robinson

    dzisiaj też
    śnieg na skrzynce do listów
    nienaruszony

    Tutaj autorska refleksja wyrażona jest jedynie skromnym słówkiem "też". Bez niego byłby jedynie sam obraz. A "też" dodaje obrazowi istotnej symboliki - oto ktoś daremnie oczekuje od dawna na upragnioną wiadomość.

    Bywają też haiku, że refleksja autora jest wyrażona nie przez słowa, a zaskakujący sposób zestawienia obrazów. Weźmy takie XVII-wieczne haiku autorstwa Busona:

    jaskółki
    pod okapem pałaców
    i ruder

    Tutaj autorska refleksja jest zawarta nie w słowach, a w zestawieniu obrazów. A jest ona tak oczywista, że jakiekolwiek jej objaśnianie czytelnikowi byłoby zwykłą łopatologią.

    Jeszcze na chwilę wrócę do stwierdzenia, że autorka refleksja (czy też komentarz, jak czasami piszę) świadczy o jakości haiku. Otóż H.R. Blyth, autora 4-tomowego dzieła „Haiku” i 2-tomowej „Encyklopedii haiku”, jeden z czołowych autorytetów haiku, dał taką jego definicję: „Jest ono wyrazem krótkotrwałego olśnienia, kiedy wglądamy w życie rzeczy." I właśnie z tej definicji wynika niezbędność autorskiej refleksji - bo jak wyrazić to "olśnienie", jak nie przy pomocy słów (lub ewentualnie znaków interpunkcyjnych lub sposobu zestawienia obrazów)?
    Dodam na koniec, że w swojej praktyce autora haiku, odkąd uświadomiłem sobie konieczność istnienia autorskiej refleksji, znacznie wzrosła liczba konkursów, w których zajmowałem czołowe miejsca. O czymś to chyba świadczy...

    Niestety, z dużą przykrością muszę odnieść się do Twojego PS. Ono dotyczy nie tyle mnie, ile Ciebie, bo wskazuje na brak intelektualnej dyscypliny, która nie pozwala wyciąganie krytycznych wniosków przed merytoryczną dyskusją. Raczej to powinno podlegać karze, jeśli już przyjąć Twoje słownictwo. W gruncie rzeczy po czymś takim nie powinienem odpisywać na Twój kom. Zrobiłem to tylko w trosce o ewentualnych czytelników, którzy mogliby poczuć się zdezorientowani Twoją wypowiedzią.

    Po zdrówko

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Szanowny Kolego,

    Pana pierwotny tekst mówi o "komentarzu autorskim" - paru słowach wchodzących jakoby
    w skład haiku. W odpowiedzi na mój komentarz używa Pan już innego pojęcia - "refleksji
    autorskiej", czyli czegoś, co zachodzi w umyśle autora, co może, ale wcale nie musi zostać
    wysłowione. Przecież nikt nie kwestionuje potrzeby takiej refleksji (stanu umysłu) przy
    tworzeniu utworu z jakiegokolwie gatunku poezji. Ale czy nie rozumie Pan tego, że komentarz
    i refleksja to nie to samo, że komentarz to refleksja ubrana w słowa? O te słowa właśnie chodzi.

    Skoro już Pan zdążył się na mnie obruszyć, a ja wspomniałem o pierwszym akapicie,
    to aby nie ciągnąć tego bezsensownego tematu, raczę Pana poinformować, że Pański
    tekst z pierwszego akapitu sugeruje, że 1) tanka jest gatunkiem poezji o żartobliwych
    treściach, 2) haiku wywodzi się od tanka, 3) istotna część haiku Basho zawiera treści
    żartobliwe.

    Nie jestem miłośnikiem tanka, przeczytałem ich pewnie nie więcej, niż 1000, jednak
    nie przypominam sobie żadnej "żartobliwej" tanka. Również hokku Basho znam
    tylko ok. 1000, ale żadne nie wydało mi się utworem o treści żartobliwej. Czy więc pisze
    Pan o tych utworach, które są mi nieznane, czy pisze Pan o tym, co jest Panu nieznane?

    Jeśli dla Pana tanka czy haikai no renga to jeden czort, komentarz i refleksja
    to to samo, jeśli nie jest Pan w stanie jako czytelnik podejść do swoich tekstów,
    by sprawdzić, czy przypadkiem nie sugerują one tego, czego Pan jako autor nie miał
    na myśli, to proszę się nie brać za popularyzację haiku - poezji, w której dobór i akuratność
    słów oraz sugestia stanowią podstawę warsztatu autora.

    Pozdrawiam,
    Grzegorz

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor

  • Ściśle rzecz ujmując, używam w swoim tekście obu form, co przyznaję, może czytelnika zdezorientować. Robiłem to świadomie, mniejsza w tej chwili o powody. Rzeczywiście lepiej będzie jednak, dla uniknięcia jakichkolwiek nieporozumień wprowadzić jedno pojęcie: "refleksja autorska", co za chwilę uczynię.

    Rzeczywiście, po sięgnięciu do dodatkowych źródeł przyznaję Panu rację - tanka na ogół zawierala poważne treści, chociaż nieraz z elementami satyry czy ironii (nie czytałem jak Pan
    tak wiele tych utworów i swoje wiadomości czerpałem ze źródeł wtórnych, które często są z sobą sprzeczne). Nie zmienia to jednak faktu, że bardzo wczesne haiku, jeszcze sprzed czasów Basho, zawierały głównie treści żartobliwe, a i teraz niektórzy uważają, że dobre haiku powinno kryć w sobie subtelny humor.

    Co do Pańskiego ostatniego akapitu powiem tyle, że rozumiem więcej niż się Panu wydaje. A na pewno rozumiem lepiej od Pana, na czym polega kultura dyskusji.
    Na tym kończę rozmowę z Panem. Wszystkiego najlepszego.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Sądzę, że kwestie, o których Panowie dyskutujecie, nie mają większego znaczenia dla autorów stawiających pierwsze kroki w haiku - a takich jest tu chyba większość. Nigdy dość przypominania o zasadach podstawowych bo przygoda z haiku jest fascynująca ale też bardzo wymagająca. Panu Januszewskiemu za trud, a jeszcze bardziej za bezinteresowną chęć pomocy początkującym, ze swojej strony bardzo dziękuję. Pozdrawiam - Ania

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Pani Aniu,

    Ja nie mam nic przeciwko przypominaniu zasad podstawowych -
    przedstawianiu zestawienia obrazów, nie stosowaniu metafor,
    porównań, antropomorfizmów, personifikacji, itd.

    Mamy chyba jednak prawo wymagać od ludzi, którzy takie zasady
    przypominają, by podając w celach "edukacyjnych" wymyślone przez
    siebie przykłady sami się do nich stosowali, a nie udowadniali nimi,
    że sami nie rozumieją sensu napisanych (przepisanych?) przez nich zdań.

    Jaki sens mają zdania "Haiku opiera się o kanony buddyjskiej filozofii Zen.
    Jest ona z założenia przeciwna abstrakcji", jeśli zaraz potem serwuje się
    czytelnikowi przykład utworu zawierającego pojęcie stricte abstrakcyjne
    "figiel natury"?

    Jaki sens ma zdanie "Niezbędnym warunkiem dla piszącego haiku jest
    osiągnięcie stanu świadomości zwanego „satori”, w którym autor wyzbywa
    się siebie, całej swojej „bebechowatości”..." jeśli zaraz potem zamiast
    sugestii nastroju przy użyciu zestawienia obrazów, autor wywala na zewnątrz
    swoje "bebechy": "żal przemijania"?

    Jaki sens ma zdanie "Mówiąc inaczej: jak najmniej poetyckich sztuczek
    (szczególnie antropomorfizmów, personalizmów i metafor) i jak najwięcej
    prawdy w opisie natury oraz jak najwięcej poezji..." jeśli zaraz potem rzuca
    się czytelnikowi przenośnie: "sępy tych dolin", "odłamki tęczy", "wyrzeźbione
    ze światła", antropomorfizm "kolce czekają" lub nie mające nic wspólnego
    z prawdą "trzepot motylich skrzydeł rozkrusza skałę"?

    Przypominanie zasad to jedno, a wymyślanie swoich patentów w stylu
    "komentarza autorskiego" oraz "ilustrowanie" zasad, to drugie i trzecie.

    Pozdrawiam,
    Grzegorz

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Panie Grzegorzu,
    ponieważ zwrócił się Pan do mnie imiennie, czuje się wywołana do odpowiedzi. Szczerze mówiąc, nie bardzo rozumiem, co Pan chce udowodnić? Jeśli znajduje Pan w "Wiadomościach podstawowych" luki czy nieścisłości, proszę pomóc początkującym lepiej zrozumieć intencje Pana Januszewskiego podając własne przykłady i uzupełnienia. Z Pana komentarzy wynika, ze jest Pan znawcą tematu i z pewnością Pana wiedza i doświadczenie mogłyby być nam bardzo przydatne.
    Wyraziłam swoje uznanie dla inicjatywy Pana Januszewskiego, ponieważ od dłuższego już czasu mało się dzieje na forum Haiku - proszę popatrzeć na ilość komentarzy. Mam wrażenie - przy czym podkreślam, że jest to wyłącznie moje subiektywne odczucie i nie chciałbym nikogo urazić - że w znacznym stopniu wynika to z niewielkiego doświadczenia autorów wstawiających swe próby lub ... braku odpowiedniego punktu odniesienia. Forum bez komentarzy słabnie. Szkoda, bo dawniej było tu więcej życia. Może ABC Pana Januszewskiego ma szansę przełamać ten zastój? Byłoby fantastycznie, gdyby Pan zechciał się włączyć do współpracy.
    Pozdrawiam - Ania

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Pani Aniu

    Nie powinienem w zasadzie włączać się do rozmowy między Wami, ale zmusza mnie do tego bezsensowność zarzutów,wyartykułowanych przez p. Grzegorza w jego wypowiedzi do Pani. Widać, że człowiek kompletnie nie rozumie, czym jest obraz a czym refleksja autorska, a mimo to próbuje uchodzić za znawcę. Proszę uważnie popatrzeć na mój artykuł pod kątem jego zarzutów wysuniętych w poscie do Pani - na pewno zauważy Pani ich absurdalność. Może jednak lepiej byłoby, żeby p. Grzegorz nie włączał się do pomocy początkującym, bo może im tylko zabełtać w głowach :(

    Pozdrawiam

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Panie Janie,

    Edukowanie innych wiąże się z odpowiedzialnością za każde słowo.
    Słownie każde. Nawet treści powtarzane przez innych setki, tysiące
    razy należy zweryfikować, zanim się pod nimi podpiszemy.
    Dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane. Nie wystarczy chcieć
    kogoś czegoś nauczyć - trzeba wczuć się czytelnika i domyślić się,
    co zrozumie on nie tylko z pojedynczych słów i zdań, ale i z całego
    kontekstu.

    Weźmy na przykład zdanie "Klasyczne haiku dotyczyło przyrody
    i dzieliło się na haiku o wiośnie, lecie, jesieni i zimie"

    Co z tego, że zdanie to wydaje się 99,9% czytelników prawdziwe,
    jeśli i ono, i dalszy kontekst wypowiedzi sugerują, że klasyczne
    haiku dotyczyło tylko przyrody, że dzieliło się tylko na wymienione
    cztery grupu haiku. A i to, i to jest fałszem.

    Polecam stronę: etext.virginia.edu/japanese/haiku/saijiki/full.html

    Nie trzeba zbyt długo szukać, by zauważyć "piątą" grupę haiku
    oraz przykłady klasycznych haiku, w których nie ma ani słowa
    o przyrodzie.

    Tego rodzaju poprawek/uściśleń wymaga tak znaczna część Pańskiego tekstu,
    że po ich uwzględnieniu końcowy tekst nie miałby zbyt dużo wspólnego
    z pierwowzorem.

    Nie każdy miłośnik haiku musi wiedzieć, kto to był Basho i znać różnice
    pomiędzy haiku, hokku, haikai no renga i tanka.
    Nie każdy miłośnik haiku musi z rękawa sypać genialnymi haiku.
    Każdy ma prawo stopniowo uczyć się tego.
    Nie przeszkadzajmy im w tym tworząc i rozprzestrzeniając teksty wyprowadzające
    ich na manowce - "primum non nocere".

    Też kończę naszą rozmowę. Życzę owocnych przemyśleń.

    Pozdrawiam,
    Grzegorz

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Witaj :-)

    Przepraszam, że nie cytuję Twojego tekstu.
    Nie chcę po prostu zajmować miejsca, bo treść jest już znana.

    Przede wszystkim chciałam przyłączyć się do opinii KamillR:

    Bardzo dobrze, że wreszcie ktoś napisał czym jest haiku, ponieważ czytając co niektóre wiersze zachodziłem w głowę o co tak naprawdę chodzi;) częstokroć niewiele one miały wspólnego z haiku. Specyfika tego gatunku stawia pewne wymagania dla piszących i właśnie owe wymagania stanowią istotę i charakter prawdziwego haiku. Dziękuję za zamieszczenie krótkiej "instrukcji" ;)[u] była potrzebna[/u].

    i Ani Ostrowskiej:

    [quote](...) Panu Januszewskiemu za trud, a jeszcze bardziej za bezinteresowną chęć pomocy początkującym(...)
    Cieszę się bardzo, że zwróciłeś uwagę na ten dział, że wyraziłeś swoją opinię, bo zaczęło się tu dziać bardzo źle. Mam nadzieję, że dyskusja nie pójdzie na marne i fajnie, że ją rozpocząłeś.

    Naprawdę bardzo się cieszę, choć na temat haiku mam takie samo zdanie jak Grzegorz.
    Przede wszystkim chodzi mi o refleksje, czy komentarze odautorskie zawarte w haiku.
    Moim zdaniem haiku nie powinno zawierać też środków stylistycznych (oczywiście są uzasadnione wyjątki, ale początkującym odradzam).

    Kończąc, jeszcze raz chcę podkreślić, że cieszę się, że zapoczątkowałeś dyskusję.
    Jak się okazuje przypominanie o zasadach, co jakiś czas jest potrzebne :-)


    Serdecznie pozdrawiam,
    Magdalena Banaszkiewicz

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Rozmawiamy o haiku, czyli o poezji.
    Haiku, jak każdy jeden rodzaj poezji rządzi się swoimi zasadami,
    które dobrze jest znać.
    Czego mam się wstydzić?
    Że mówię o środkach stylistycznych?
    Że nie powinno być w haiku komentarzy autora?

    Limeryk, sonet, biały wiersz, villanella, i inne mają swoje zasady,
    a haiku swoje. Przecież sam wiesz i gdy trzeba, to liczysz sylaby,
    by napisać haiku/wiersz.

    Pozdrawiam,
    jasna

    P.S.
    Piękny przykład poezji masz w pierwszym poście

    naszpikowany metaforami. Nazwiesz ten utwór haiku?
    Chyba nie. Dlaczego? Bo Autor nie zna zasad.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Cytat
    A gdzie w tym wszystkim poezja? Wstyd!


    Rozmawiamy o haiku, czyli o poezji.
    Haiku, jak każdy jeden rodzaj poezji rządzi się swoimi zasadami,
    które dobrze jest znać.
    Czego mam się wstydzić?
    Że mówię o środkach stylistycznych?
    Że nie powinno być w haiku komentarzy autora?

    Limeryk, sonet, biały wiersz, villanella, i inne mają swoje zasady,
    a haiku swoje. Przecież sam wiesz i gdy trzeba, to liczysz sylaby,
    by napisać haiku/wiersz.


    Tak, tylko każdy może naginać te zasady dla swoich potrzeb i zapatrywań, i uważać je za jedyne słuszne. Forma zewnętrza bierze wtedy górę nad treścią. Traci na tym jedynie piękno i czystość poezji. Szkoda, naprawdę szkoda...

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Cytat
    A gdzie w tym wszystkim poezja? Wstyd!


    Rozmawiamy o haiku, czyli o poezji.
    Haiku, jak każdy jeden rodzaj poezji rządzi się swoimi zasadami,
    które dobrze jest znać.
    Czego mam się wstydzić?
    Że mówię o środkach stylistycznych?
    Że nie powinno być w haiku komentarzy autora?

    Limeryk, sonet, biały wiersz, villanella, i inne mają swoje zasady,
    a haiku swoje. Przecież sam wiesz i gdy trzeba, to liczysz sylaby,
    by napisać haiku/wiersz.

    Pozdrawiam,
    jasna

    P.S.
    Piękny przykład poezji masz w pierwszym poście

    Cytat


    Wiatr listowiem
    wyszywa pelerynę
    dla śpiących nasion


    naszpikowany metaforami. Nazwiesz ten utwór haiku?
    Chyba nie. Dlaczego? Bo Autor nie zna zasad.


    Tego wiersza - nie, ale np. "figiel natury", jak najbardziej, jeśli nie zwraca się uwagi tylko na jeden wers, ale na całość wiersza, i tym zwrocie jego haikalny odczyt, bo w tym jego haikowa niezwykłość.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Cytat

    Tak, tylko każdy może naginać te zasady dla swoich potrzeb i zapatrywań, i uważać je za jedyne słuszne. Forma zewnętrza bierze wtedy górę nad treścią. Traci na tym jedynie piękno i czystość poezji. Szkoda, naprawdę szkoda...


    Żeby naginać, musi znać najpierw zasady i o tym tylko jest tu mowa.
    Piszesz nie na temat. To jest gdybanie.
    Nie znam utworu wymienionego przez Ciebie.
    Skomentuj go i wtedy można dyskutować pod konkretnym utworem.

    Takich przykładów jak podałam jest tu setki, bo ludzie albo nie znają albo nie chcą poznać,
    zasad dotyczących haiku.
    Jan Januszewski spróbował je przedstawić.
    Grzegorz wyraził swoje zdanie. Ania, KamillR i ja wyraziliśmy swoje zdania.
    Twojego nie znamy, ale rozumiem, że jest odmienne, bo mamy (nie wiem konkretnie kto)
    się swoich wstydzić.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności