Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Był anioł...


Rekomendowane odpowiedzi

wyliczanka aniołów trochę mnie znurzyła - ale pewnie taka forma a nie inna pasuje do tego "paciorkowca" - myślę, że opisywanie roli aniołów w życiu ludzi prowadzi do ślepej uliczki - zresztą właśnie tak się kończy ten wiersz - nie wiem - ale jakoś mi ten wiersz nie pasuje - jest zbyt anielski
pozdr. W_A_R
ps. nie gniewaj się że tak go okrzyczałem - w każdej zwrotce jest wyraz "był" ..... a gdzie "jest" teraz ..

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

anioły były- masz rację - teraz przeistoczyły się w demony...

"upadłe anioły
upadli ludzie
blądzą w czasoprzestrzni
zawieszeni w próżni
jak mucha
zamknięta w bursztynie
przeminą lata
zaponą inni
ona nadal
cicho brzęczy
w zastygłej maglinie
zachwycając kolorytem
i formą"
pozdrawiam
anka

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ach te anioły... :) Początek super, ale rozwinięcie i koniec - nie za bardzo :(
"zapłakanej twarzy" - to brzmi zbyt surowo, tak jak dźwięk puzonu wśród fletów. Niepotrzebnie wydłuża czytanie i chwieje rytm.
"czernią opętane" - to samo.

Nie chcę się czepiać, ale powinnaś bardziej wyczuć jak się płynie w tym wierszu, ale Ty usypałaś mieliznę, i cały urok pryska, za każdym razem, gdy znowu przeczytam.

Ale mimo to jest ładny (szczególnie początek). Użyłaś trafnych słów i bardzo mnie ucieszyłaś tym, że tytuł zgadza się z treścią (ostatnio widziałem dużo wierszy w tytule "anioł", a w treści jakieś krzesło, lub inny podmiot, hmm... - to trochę żenujące :)).

Pozdrawiam serdecznie

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Dziecko zawsze jest niewinne, tu raczej wina taty i jaki cel jest tej zabawy?

       

      „Pamiętaj synku – uczyła mama strusia – żebyś nie chował głowy w piasek. To nie jest żadne rozwiązanie. Ja wiem, że my, strusie, mamy do tego naturalną skłonność i nie raz w życiu jej ulegamy. Szczególnie gdy jesteśmy w trudnej sytuacji, której nie chcemy stawić czoła. Nie namawiam cię, żebyś był bohaterem. My, strusie, jesteśmy słabo wyposażone do walki wręcz, a wrogów mamy wielu. Więc pokusa, żeby schować głowę w piasek i udawać, że nic się nie dzieje, jest silna. Lecz gdy jej ulegniesz, głowę zachowasz wprawdzie bezpieczną, ale tylna część twego ciała pozostanie bezbronna i wróg zrobi z nią, co zechce. Dlatego opieraj się owej pokusie i gdy poczujesz, że sytuacja staje się niewyraźna – uciekaj. Do ucieczki, my strusie, jesteśmy dobrze wyposażone. Masz długie, silne nogi i nikt cię nie dogoni.
      Podziękował struś mamie i poszedł w świat. Pożył trochę i poczuł, że sytuacja staje się niewyraźna. Pamiętając o przestrogach mamy, już podniósł jedną nogę, żeby rzucić się do ucieczki, ale głowa jakoś tak sama schowała mu się w piasek i sytuacja znikła mu z oczu. Zupełnie jakby jej nie było. Trzyma głowę w piasku i czuje, że… pardą, ale jak to nazwać inaczej… głaszczą go po dupie.
      – Mama przesadzała z tymi wrogami. Nic złego się nie dzieje, przeciwnie – jest całkiem przyjemnie.
      No i tak trzymał tę głowę w piasku i trzymał, głaskali go po dupie i głaskali, aż mu zabrakło powietrza i się udusił.”

      Sławomir Mrożek, Uwagi Osobiste.

  • Najpopularniejsze w ostatnich 7 dniach

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności