Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Mateusz

nasza muzyka - org.fm

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Teledysk, który trzeba obejrzeć i jak wiersz zinterpretować - krótkometrażowe cudo!

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 minut temu, rumcajsowanie napisał:

Teledysk, który trzeba obejrzeć i jak wiersz zinterpretować - krótkometrażowe cudo!

nie pierwszy nie ostatni taki teledysk - myślę, że zrozumiały aż nadto :)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, jan_komułzykant napisał:

smily.gif.c026167932b7dbf124e562e7e3417441.gifB.sataaan.gif.9067a00dd51d32bc4b1d72f5f3345445.gif  Alizee.gif.947c34174b28b879218f38c07b0ff82b.gif

 

 

oryginał

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do utworu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • nad amarantową rzeką siedząc wspominam ciemne strony dnia tracę głos nie mogę już śpiewać nad amarantową rzeką atramentem brudząc twarz wycieram się słowem przenośnia usiadła wygodnie próbuję skleić myśl z melodią wyplatam rytm zdarzeń z wikliny codziennej rutyny nie nadążam za światem a on nie chce mnie   nad amarantową rzeką  zatracony w gdybaniu tracę siły jabłoń czerwienieje bardziej nie mogąc dosięgnąć korony trawa lekko zdeptana w miejscu gdzie siedzę   nad amarantową rzeką wspominam utracone szanse bez nadziei na łaskę tego co czuję nie obejmuje żadna ofiara   na amarantową rzekę nie wypływają rybacy nawet jeśli uda się zbudować tratwę nie dopłynie do brzegu rwący nurt jest jak nurtująca myśl głęboki i gryzący przelatują żurawie a może to sępy amarantowe jak rzeka        
    • @Franek K  hahahaha, Wiesz co, gdybym była na stówkę pewna swojego dzieła, to nawet pod groźbą wygnania z kraju, bym go nie zmieniła. Ale pewne rzeczy też mi nie pasowały, tylko nie miałam natchnienia do edycji. Dzięki Tobie szast prast i poszlo, nie wiem, czy jest lepiej, może bardziej zrozumiale... Trzeba wziąć pod uwagę, który to był rok i kto opowiada tę historię, to niewykształcony młodzik ze wsi, więc i mowa jest inna.   Tak to widzę, ludky :)
    • Trochę też o to chodziło :) dzięki       @ais  @Joachim Burbank  podziękowania :)
    • @ais   Wiesz... ja wyrocznią nie jezdem ;). Oprócz tych oczywistych niedoskonałości, to resztę mogłaś rozważyć sama w swym poetyckim sumieniu. Chodzi mi głównie o ten kaliber. Dla mnie to nie było zrozumiałe, ale może tylko dla mnie? A tak poza tym, to przeczytałem Twój tekst kilka razy i za każdym razem ta obca ręka sięgała mi po majtki ;) Muszę chyba iść się położyć na kozetce u psychoanalityka ;)))
    • @Wieslaw_J._Korzeniowski Dziękuję za przeczytanie i podobanie :))) Pozdrawiam serdecznie!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności