Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Zawsze było trudno, tego nie pamiętasz

miałaś innych chłopców ja inne dziewczęta

sztuka udawania teatralna gra

kto był w tym najlepszy?

ty, czy ja?

 

sylwester w Sopocie, dwutysięczny pierwszy

szybko się upiłem obrażałem wierszem

były same snoby w oczy kłuła nuda

Bóg podesłał wsparcie

zjawiła się Ruda

godzina na plaży to czysta poezja

spytałaś gdzie byłem - trzeźwiałem, amnezja

 

dziewięćdziesiąt dziewięć dancing w Balladynie

ja włożyłem krawat ty różowe mini

stolik dostaliśmy pięcioosobowy

dwóch nachlanych Szwedów plus Hiszpan z Kordoby

trochę po północy, już gwiazdy śpiewały

dwie godziny ciebie po Brzeźnie szukałem

 

dzisiaj naszej córce farmazony prawisz

musi być cnotliwa, bo sama zostanie

ja znowu udaję, że tych bzdur nie słyszę

idę na poddasze, może coś napiszę

pilnik z sobą biorę mój niezbędnik drogi

byłaś w Ciechocinku

czas spiłować rogi

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cóż Andrzeju,

mam powiedzieć - samo życie.

Takie jędrne, niewyblakłe,
bez iluzji, nie w granicie.

Ot zwyczajne. 

 

Podoba mi się, na piosenkę, choćby autorską.  Ściskam, zrobiłeś mi popołudnie tymi wersami. bb

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Samo życie  - ale ciągle razem jak widzę -  znaczy remis...

                                                                                                       Pozd.

Edytowane przez Waldemar_Talar_Talar (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
39 minut temu, beta_b napisał:

Podoba mi się, na piosenkę

Nie wykluczam takiej opcji.

Dziękuję.

Pisałem z pozycji "pilnika", ale to wygląda z każdej strony podobnie.

Niestety więcej jest fajnych kobiet, niż fajnych mężczyzn. Brak równowag,i dlatego czasami samcom potrzebny jest pilnik.

Pozdrawiam.

Częstych kominów termicznych życzę.

Niech Cię wznoszą.

 

 

@Waldemar_Talar_Talar

 

Razem, ale to nic osobistego (jeszcze).

Miało być o dozgonnej miłości i wyszło jak zawsze.

Jak zawsze spłaszczam.

Pewnie byłem w poprzednim wcieleni płaszczką.

 

Pozdrawiam

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mimo zniechęcajacego tytułu  (przecież nikt nie lubi hipokryzji :))  wiersz jest jest bardzo prawdziwy, szczery aż do bólu (to wyświechtane powiedzenie tutaj akurat jest bardzo na miejscu) - emocjonalnego, rzecz jasna. 

Nie wiem, czy jest wyjście z takiej sytuacji, pragniemy wyłączności a  rwie nas na boki....Tym rwaniem na boki ranimy siebie nawzajem, ale może to i lepsze niż obojętność?

Pozdrowienia

 

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
51 minut temu, iwonaroma napisał:

Mimo zniechęcajacego tytułu  (przecież nikt nie lubi hipokryzji :))  wiersz jest jest bardzo prawdziwy, szczery aż do bólu (to wyświechtane powiedzenie tutaj akurat jest bardzo na miejscu) - emocjonalnego, rzecz jasna. 

Nie wiem, czy jest wyjście z takiej sytuacji, pragniemy wyłączności a  rwie nas na boki....Tym rwaniem na boki ranimy siebie nawzajem, ale może to i lepsze niż obojętność?

Pozdrowienia

 

 

Rwie nas na boki, bo ewolucja chce, żeby potomstwo było jak najlepsze, a partner jest, jaki jest. To chyba Darwin. Arnold Schwarzenegger bzyknął się ze sprzątaczką i wyszedł z tego fantastyczny syn, bardziej udany niż z efektowna żoną. Natura zwyciężyła. Kim jesteśmy, żeby oceniać?

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Świetnie się czyta, dobry rytm:). Z rogami jest tak: albo się je odcina, albo same odpadają. W obu przypadkach można na tym zarobić, sproszkowane działają jak Viagra. Jeśli facet chce się zemścić na bardzo niewiernej partnerce - mogą się okazać bardzo pomocne. I trzeba się pogodzić z faktem, że odrastają...:( Z tekstu wynika, że sporo piłowania Cię jeszcze czeka...

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Marek.zak1 napisał:

Rwie nas na boki, bo ewolucja chce, żeby potomstwo było jak najlepsze, a partner jest, jaki jest. To chyba Darwin. Arnold Schwarzenegger bzyknął się ze sprzątaczką i wyszedł z tego fantastyczny syn, bardziej udany niż z efektowna żoną. Natura zwyciężyła. Kim jesteśmy, żeby oceniać?

 

No :) fajnie się to opisuje, tak z pełnym darwinowskim zrozumieniem, gdy chodzi o np.o  Arnolda, a nie np.o Marka ;) 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

skoro wrzuciłeś – powtórzę za Stachurą „zbudowan(i) jeste(śmy) z ran” i każdy leczy je inaczej. Można też je pielęgnować, albo rozdzierać – nie wnikam po co, indywidualna sprawa. Odważny tekst, dobrze napisany. Czy osobisty nie wnikam, w końcu żyjemy jednak w tym teatrze. Reszta jest tylko "scenografią", która też ma swój własny teatr.

Pozdrawiam.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, iwonaroma napisał:

 

No :) fajnie się to opisuje, tak z pełnym darwinowskim zrozumieniem, gdy chodzi o np.o  Arnolda, a nie np.o Marka ;) 

https://film.wp.pl/arnold-schwarzenegger-i-jego-dzieci-czy-poszly-w-slady-w-ojca-jest-o-nich-coraz-glosniej-6035100399133313g/8

 

Walka o najlepszy materiał na ojca trwa. Świetnie jest to opisane w książce: "Wojny plemników". A przykład Arnolda bardzo przekonujący. Co znaczą rozkminy moralne w stosunku do fantastycznego syna. 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
32 minuty temu, Marek.zak1 napisał:

https://film.wp.pl/arnold-schwarzenegger-i-jego-dzieci-czy-poszly-w-slady-w-ojca-jest-o-nich-coraz-glosniej-6035100399133313g/8

 

Walka o najlepszy materiał na ojca trwa. Świetnie jest to opisane w książce: "Wojny plemników". A przykład Arnolda bardzo przekonujący. Co znaczą rozkminy moralne w stosunku do fantastycznego syna. 

 

Marku, a Ty dalej o Arnoldzie, gdy ja próbuję o Marku ;)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
58 minut temu, Lach Pustelnik napisał:

sproszkowane działają jak Viagra

 

Tylko nosorożca.

Rozłożyste łosia nie.

 

Dziękuję i pozdrawiam

55 minut temu, iwonaroma napisał:

gdy chodzi o np.o  Arnolda, a nie np.o Marka

Zawsze byłem fanem Marka.

Arnold:

kupa mięśni

dowcip rzadki

uśmiech przaśny

i mózg gładki

 

Pozdrawiam

PS.

Marka Aureliusza

 

 

Godzinę temu, jan_komułzykant napisał:

osobisty nie wnikam, w końcu żyjemy jednak w tym teatrze

 

Żyjemy,. Nic się w nim nie zmienia, tylko dekoracje.

 

Dzięki Janie.

Pozdrawiam

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdrada też bywa lekarstwem a nawet najlepszym afrodyzjakiem w związku. Niepoprawne politycznie są te poglady, ale dzielę się, bo życie to rozwój.

Trudno mi zachować się empatycznie do wszystkich poranionych, bo w szerszym kontekście - to tylko zdrada - żadna choroba, tragedia czy koniec świata. bb

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Andrzej_Wojnowski napisał:

Miało być o dozgonnej miłości i wyszło jak zawsze.

Jak zawsze spłaszczam.

Pewnie byłem w poprzednim wcieleniu płaszczką.

 

Wiersz... jak wszystkie zresztą Twoje wiersze zawsze czytam z przyjemnością i nutką zdrowej zazdrości... z umiejętności dobierania słów, wyrażania emocji... jednym słowem - z umiejętności pisania :).

 

Ale tym komentarzem o płaszczce totalnie rozweseliłeś mi dzień. Złoto. Czyste złoto nie płaszczka!

Dzięki! :D

 

Pozdrawiam

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@iwonaroma Mechanizm jest taki, że w klasie jest ta najładniejsza i wszyscy chcą z nią, a ja się związałem właśnie z tą najładniejszą więc pokus miałem mniej.  Dlaczego ta najładniejsz  akurat mnie wybrała, pojęcia nie mam, ale te czary trwają:). 

13 minut temu, beta_b napisał:

Zdrada też bywa lekarstwem a nawet najlepszym afrodyzjakiem w związku. Niepoprawne politycznie są te poglady, ale dzielę się, bo życie to rozwój.

Trudno mi zachować się empatycznie do wszystkich poranionych, bo w szerszym kontekście - to tylko zdrada - żadna choroba, tragedia czy koniec świata. bb

Jak związek jest kiepski, to i zdrada mu nie pomoże. 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, Młoda napisał:

Twoje wiersze zawsze czytam z przyjemnością i nutką zdrowej zazdrości... z umiejętności dobierania słów, wyrażania emocji...

 

Oj, bo się zarumienię.

Pięćdziesiąt lat  życia w ciekawych czasach zobowiązuje.

Od kilku lat rzucam niektóre wydarzenia na papier. W części uczestniczyłem, w części byłem statystą, ale wszystkie są autentyczne.

Tematów dużo, nie wiem czy zdążę wszystkie ogarnąć, ale spróbuję.

Będziesz lepsza.

Masz więcej czasu, moja rada.

Taki luźny tekścik - kiedyś napisany

Baw się

Wszystko kiedyś ma swój koniec

życie, przyjaźń miłość też

a ty tego nie rozumiesz

chociaż każdy o tym wie

to nie zmieni się już nigdy

choćbyś nawet bardzo chciał

pozamiataj inne myśli

baw się niech muzyka gra

 

wykorzystaj każdy moment

życie to epizod jest

kiedy skończysz smaczny obiad

nie wiesz czy kolację zjesz

przestań myśleć o przyszłości

gdy niepewność wchłania świat

zacznij konsumować chwilę

baw się niech muzyka gra

 

nie myśl, że wybrany jesteś

że cię czeka inny los

jak nastąpi twój game over

czy cię zapamięta ktoś

pewnie nie, co wtedy zrobisz

chcesz rozczarowanym być

dziś zapomnij o przyszłości

baw się

zacznij chwilą żyć

 

 

Dziękuję i pozdrawiam.

 

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mi oceniać.

Tak tylko pomyślałam, ze może gdyby mój partner cenił sobie sobie bardziej towarzystwo dwóch pijanych Szwedów, pewnie wyszłabym przy pierwszej okazji. 

Cały ten układ wydaje się bardziej hipokryzją, nie to, że chcemy, by dzieci nie powtarzały naszych błędów.

Pozdrawiam.

Edytowane przez łucja z chebu
... (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • widziałem ostatnio trupa ten się już niczym nie zajmował  ujął mnie swoim dystansem  chłodny bodhisattwa z trumny  wiedział jak żyć      (ale dopiero po śmierci)
    • Za kierownicą dwa zdania, może nawet trzy. Pierwszy wers najważniejszy, pokaże kierunek, dostawiam twórczo drugi, sensem spolegliwy. Szukam dwudziestu rymów w przepastnej jaskini, raj - wybór jedynego, finałem więc uwieńcz. Biurowiec - winda - fotelik i za myszkę chwyć. Liryczne trudy w wersie... trzecim, także czwartym, treść spójna przemyśleniem tworzy prężną całość. Czytam już wielokrotnie, czy słowo wybrzmiało, chłodne oszacowanie, czy sens się nie marszczy. Klawisze rytmem stukają - tylko gdzie ten błysk?   Powielam pięcikrotnie strofy wybujałe, pragnę zamknąć puentą, podsumować kropką. Czytelniku mój drogi, niech duszy twej dotkną, zepną pogoń wyrazów życiowym morałem. Czar pobielałych literek... wiedząc o tym - prysł.
    • @WarszawiAnka Aniu, tak właśnie robi natura, zawija się w kolorowe koce i odpoczywa. Tu, gdzie mieszkam klimat jest łagodniejszy a kraj wiecznie zielony, to taka jesień z nutką wiosny. Dziękuję za komentarz. Pzdr @duszka podnosisz swoim słowem na duchu, o czy Twój nickname szepcze, a Ty dopełniasz sercem. Dziękuję Duszko💮
    • @lich_o Jestem otwarta na korekty, jak coś zauważysz to mów mi, proszę. Tymczasem dziękuję za komentarz. Pzdr
    • ledwie ogarnięte chłodem liście pobarwiły parki lasy pieszcząc zieleń trawy i skłóciły błękit nieba   już kasztany i orzechy jabłka gruszki pospadały nic dziwnego zima idzie przygotować się potrzeba   czy ta jesień jak poprzednia żmudna trudna długa trochę zgniła zima lekka jak to zima trochę brudna   może jesień pląta drogi bo cieplejsza z roku na rok wszystko stonowane we mgle się odbywa   jakiś taniec czary duchy mary i przybija jak ostatni   zapamiętać chciałbym jesień żywo w tańcu z wiatrem z liśćmi niczym środa popielcowa jak tą jedną   co jest prawdą   do połowy pustą do połowy pełną   wody szklanką                  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności