Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Marcin Krzysica

Ołowiane buty

Rekomendowane odpowiedzi

ciągną w dół 

szaleńcza pogoń myśli
zwiększa ciśnienie
opadam
w mrocznych otchłaniach 
do dna 
narasta pokusa 
by otworzyć usta

 

uwalnia przewrotność natury 

 

i ruszam ku górze
pozostawiając ołowianą przeszłość
choć łaknie zapewnień skołatany mózg

pamiętam
za wcześnie nie otwierać ust 

 

by wreszcie łapczywie nabrać
haust powietrza

Edytowane przez Marcin Krzysica

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach


12 minut temu, Marcin Krzysica napisał:

ciągną w dół 

szaleńcza pogoń myśli
zwiększa ciśnienie
opadam
w mrocznych odchłaniach 
do dna 
narasta pokusa 
by otworzyć usta

 

uwalnia przewrotność natury 

 

i ruszam ku górze
pozostawiając ołowiana przeszłość
choć łaknie zapewnień skołatany mózg

pamiętam
nie otwierać ust za wcześnie

 

i wreszcie łapczywie nabrać
haust świeżego powietrza

A nie otchłaniach, Marcinie? pozdrawiam

Edytowane przez Bogdan Brzozka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Teraz, Bogdan Brzozka napisał:

    A nie otchłaniach, Marcinie? pozdrawiam

    fakt dzieki :) 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Rozważania PL., rozsądek bierze górę

    Zbyt wczesne otwarcie ust może spowodować katastrofę.

    PozdrawiaM.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    3 minuty temu, Marlett napisał:

    Rozważania PL., rozsądek bierze górę

    Zbyt wczesne otwarcie ust może spowodować katastrofę.

    PozdrawiaM.

    Także tak mam, tam, hmmmm... w domu...     :D

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Godzinę temu, Bogdan Brzozka napisał:

    Także tak mam, tam, hmmmm... w domu...     :D

    :) :) :)

    PozdrawiaM.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Ołowiane buty i "szaleńcza pogoń myśli" - to strasznie rozdziera.

    Czy "ołowianą przeszłość" da się pozostawić? Ołów jest nie tylko ciężki, ale i toksyczny...

     

    Warto ust nie otwierać za wcześnie - albo w ogóle.

    Chyba że ze względu na powietrze...

     

    Pozdrawiam

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 11 minut temu, WarszawiAnka napisał:

    Ołowiane buty i "szaleńcza pogoń myśli" - to strasznie rozdziera.

    Czy "ołowianą przeszłość" da się pozostawić? Ołów jest nie tylko ciężki, ale i toksyczny...

     

    Warto ust nie otwierać za wcześnie - albo w ogóle.

    Chyba że ze względu na powietrze...

     

    Pozdrawiam

     

    Na dnie można otworzyć usta 

    lub

    spróbować na przekór 

    Ku górze 

     

    Dziękuję za komenatrz ;) 

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    20 godzin temu, Marcin Krzysica napisał:

    i ruszam ku górze
    pozostawiając ołowianą przeszłość

    To coś dla mnie, Marcinie. Też bym tak chciała jak Peel, niestety. 

     

    Otwieram usta szeroko i... często łykam błoto,

    duszę się przy tym i krztuszę,

    poruszam nawet swą duszę, 

    ale nic z tego - nie sięgam nawet najniższej chmurki, nie dane mi patrzeć w niebo. 

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    W dniu ‎17‎.‎05‎.‎2019 o 19:06, Marcin Krzysica napisał:

    choć łaknie zapewnień skołatany mózg

    pamiętam
    za wcześnie nie otwierać ust 

     

    by wreszcie łapczywie nabrać
    haust powietrza

     

    Byle do powierzchni.

    No i dekompresja.

     

    Pozdrawiam

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dobry wiersz. Nieodzownie kojarzy mi się z moim kawałkiem pt. Ciężkie nogi, lekkie serce, choć oba są przecież zupełnie inne. 

    Pozdrawiam 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Tu miałam najtrudniej sobie wyobrazić tę wyblakłą purpurę, bo purpura albo była i wyblakła, albo z czarnego przeszła na purpurowy i pewnie to drugie, ale pozostałam w wątpliwości. Ładnie tak, kolorami, nie ma słowa, że smutno czy coś :-) 
      • Sprawiłaś mi ogromną przyjemność tym komentarzem.  Bardzo trudny, a dopiero będzie w trzecim. A ja tak mam, że z motyką na słońce, pozdrawiam :-))
      • Oj Ty niedowiarku, uśmiech bardzo potrzebny - dziękuję ;-))
      • Piękny wiersz, Czarku, ktoś jeszcze mógłby wymyślić do niego muzykę. Szczególnie 2 i 4 zwrotka dla mnie. Powtarzanie motywu góry, morza, Boga - czegoś nieosiągalnego, wszystkiego, czego PL nie ma i mieć nie może; natomiast dom - chce burzyć.  Jedyne takie malutkie coś - na tle tak niezwykłego wiersza ten Mont Everest jest nieco zbyt banalny. Tyle, że najwyższy, a i to nie jest oczywiste, zależy jak licząc. Mi od razu się pomyślało, bo pasowałoby chyba brzmieniem: Monte Cervino — nie tędy. Można i inne wymyślać, ale Góra Jeleni według wielu ma kształt idealny jak piramida.  http://www.karolnienartowicz.com/matterhorn-najpiekniejsza-gora-swiata/ - rdza na tle nieba. Pozdrawiam ;-)
      • Dziękuje duszka! :-) Bardzo trafnie nazwałaś uczucia, które kryją się za tym wierszem. Trochę się tu dzieje i każdy fragment w zasadzie ma coś do powiedzenia...     Twoja sugestia jest cenna. Przeczytałem kilkakrotnie tą strofę i pamiętając o tym co pisałaś, spróbowałem bez "doskonale" ;-) i wydaję się lepiej. Zrezygnowałem też z innego "zamiennika" na rzecz stylu w jakim jest cały fragment. Dzięki, to dla mnie ważne...     Hymm... No cóż pozostawiłbym, to najchętniej czytelnikowi, ale... - głównie chodzi o gromadzenie żalu pod postacią łez, które wynikają z bólu, i z dużą niechęcią gromadzą się w miejscu, które wydaję się znienawidzone i puste - tak jakoś to czułem, kiedy pisałem....   Wielkie dzięki za wizytę i czytanie :-) Pozdrawiam!
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...