Recommended Posts

dałam siłę na życie

chwyciłaś, w dłoni zamknęłaś

 

wlałam prawdę do serca

teraz rytmicznie uderza

w zakłamanie świata

 

wysłałam uśmiech

uśmiechaj się częściej córeczko 

 

04.05.2018r.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 34 minuty temu, Marcin Krzysica napisał:

    srodek miodzio :D

    Dzięki Marcinie :)

    wieczorem rozejrzę się, co się dzieje na forum, mam zaległości

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 4 godziny temu, Justyna Adamczewska napisał:

    Maks, mnie najbardziej:

    I tytuł. 

    Pozdrawiam J. 

     

    Ładny wiersz. :))

    :)))))))))))

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Bardzo ładna,

    czuła miniaturka.

     

    Ale ja ją jakoś kiepsko odczułam z początku,

    pewnie to wina mojego braku empatii.

    I ta środkowa część... no, cóż, niezbyt to zgodne z moim postrzeganiem świata,

    co nie znaczy, że moje spostrzeżenia trzeba podzielać,

    zresztą to Twój, w dodatku osobisty bardzo wiersz,

    a ja się tutaj wymądrzam i psuję Ci statystyki swoimi wywodami :)

    Przepraszam, ale nie chciałam być nieszczera.

     

    Pozdrawiam ciepło.

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 godzinę temu, Deonix_ napisał:

    Bardzo ładna,

    czuła miniaturka.

     

    Ale ja ją jakoś kiepsko odczułam z początku,

    pewnie to wina mojego braku empatii.

    I ta środkowa część... no, cóż, niezbyt to zgodne z moim postrzeganiem świata,

    co nie znaczy, że moje spostrzeżenia trzeba podzielać,

    zresztą to Twój, w dodatku osobisty bardzo wiersz,

    a ja się tutaj wymądrzam i psuję Ci statystyki swoimi wywodami :)

    Przepraszam, ale nie chciałam być nieszczera.

     

    Pozdrawiam ciepło.

     

    A jakie jest Twoje spostrzeganie świata?

    Dziękuję za szczerość, o to mi chodzi, sztucznie słodzić, po co?

    I tak Cię darzę sympatią, bo jesteś sprawiedliwa w wypowiedziach ?

    pozdrawiam :))

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    18 godzin temu, MaksMara napisał:

    A jakie jest Twoje spostrzeganie świata?

    Dziękuję za szczerość, o to mi chodzi, sztucznie słodzić, po co?

    I tak Cię darzę sympatią, bo jesteś sprawiedliwa w wypowiedziach ?

    pozdrawiam :))

     

    Skoro pytasz, to odpowiem.

    Tak w skrócie - nie uważam dzieci za niewinne istoty,

    może są takie na początku, ale to ich nieskalanie wynika wg mnie z braku mocy sprawczej

    i ciężko mi idealistycznie uwierzyć w to,

    że pozytywne wartości przekazywane dziecku w domu rodzinnym

    przetrwają pomimo "zakłamania świata", jak to określiłaś.

    Oczywiście byłoby super, gdyby tak było, ale ja w to jakoś po prostu nie wierzę.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Dość ciekawa konstrukcja wiersza. Ponieważ jest ślicznie niejednoznaczny. Nie wiadomo bowiem, czy ta relacja podmiotu lirycznego, to głos matki autorki wiersza skierowany do niej (autorki) bezpośrednio, czyli że autorka cytuje swoją mamę i uwierzytelnia ją w wierszu, czy raczej są to rozważania odautorskie i skierowane do córki autorki. Te kalkulacje i oszacowania pozwalają na bardziej kompleksowe wnioski. A mianowicie czytelnik dochodzi ostatecznie do wniosku, że te relacje rodzicielskie są wzajemne, że działają w obu kierunkach, i są równouprawnione,  kolokacje odnoszą się do miłości matczynej i miłości do rodzica. 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 20 godzin temu, Tomasz Kucina napisał:

    Dość ciekawa konstrukcja wiersza. Ponieważ jest ślicznie niejednoznaczny. Nie wiadomo bowiem, czy ta relacja podmiotu lirycznego, to głos matki autorki wiersza skierowany do niej (autorki) bezpośrednio, czyli że autorka cytuje swoją mamę i uwierzytelnia ją w wierszu, czy raczej są to rozważania odautorskie i skierowane do córki autorki. Te kalkulacje i oszacowania pozwalają na bardziej kompleksowe wnioski. A mianowicie czytelnik dochodzi ostatecznie do wniosku, że te relacje rodzicielskie są wzajemne, że działają w obu kierunkach, i są równouprawnione,  kolokacje odnoszą się do miłości matczynej i miłości do rodzica. 

    Dziękuję za wnikliwą interpretację. Każda matka kiedyś była córką i nadal nią jest, chociaż ma własne dzieci, ale nie każda córka jest matką. Wiersz można spostrzegać w dwojaki sposób. Skoro zajrzałeś do powyższego wiersza to taka moja prośba: zajrzyj do innych moich, jestem ciekawa Twojego zdania, piszę od niedawna.

    :))

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Celna myśl, nie każda córka jest matką. Dobrze, zajrzę do ciebie w wolnej chwili z przyjemnością, nie warto jednak zbyt emocjonalnie podchodzić do jakichkolwiek komentarzy, są różne wrażliwości w odbiorze poezji i autor nie może brać wszystkich opinii pod uwagę, bo popadnie w konflikt z własną weną. Ona (wena) sama ciebie ukierunkuje. Zawsze trzymam się tej zasady. I dotyczy to negatywnych jak i pozytywnych komentarzy.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 godzinę temu, Tomasz Kucina napisał:

    Celna myśl, nie każda córka jest matką. Dobrze, zajrzę do ciebie w wolnej chwili z przyjemnością, nie warto jednak zbyt emocjonalnie podchodzić do jakichkolwiek komentarzy, są różne wrażliwości w odbiorze poezji i autor nie może brać wszystkich opinii pod uwagę, bo popadnie w konflikt z własną weną. Ona (wena) sama ciebie ukierunkuje. Zawsze trzymam się tej zasady. I dotyczy to negatywnych jak i pozytywnych komentarzy.

    Tak, /mądrze powiedziane/ szanuję własną wenę i jej słucham, ona prowadzi zrodzoną myśl. 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Przed chwilą, Tomasz Kucina napisał:

    Słusznie. Pozdrawiam. Później zajrzę do Ciebie, i poczytam szerzej.

    Też już znikam. 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    Dnia ‎23‎.‎05‎.‎2018 o 08:03, MaksMara napisał:

    Dziękuję za wnikliwą interpretację. Każda matka kiedyś była córką i nadal nią jest, chociaż ma własne dzieci, ale nie każda córka jest matką. Wiersz można spostrzegać w dwojaki sposób. Skoro zajrzałeś do powyższego wiersza to taka moja prośba: zajrzyj do innych moich, jestem ciekawa Twojego zdania, piszę od niedawna.

    :))

    W związku z Twoją prośbą, postanowiłem zajrzeć do twoich wierszy, skomentowałem pięć utworów, myślę, że to wystarczająco, przeczytałem o wiele więcej. Tak jak wcześniej wspominałem, nie warto brać jakichkolwiek recenzji do głowy, i do serca, i nimi sugerować, bo każdy twórca ma własne priorytety. Ogólnie po przeczytaniu, dobre wrażenie odniosłem. Niżej już merytorycznie się odnoszę, do konkretnych wierszy. Pozdrawiam serdecznie ? I czekam na kolejne rymy.

     

     

     Naturofikcja

     

    horyzont zdarzeń, marzeń witraże

    prześwietlę szkiełkiem,

    farbą pomażę 

    w górę uniosę

    nad łuki brwi

    nad czoło dumne, chmurne

    kwiaty piwonii i wiśni

     

    wyżej nie zdołam w spiekocie wołam

    słońce przewierca

    baldachim nieba

    promieniem struga

    myśl jedna, druga

    a może trzecia 

    przyświeca świeca 

    palone włosy przed strachem burzy

    gromnica wróży

     

    horyzont zdarzeń, lepkich skojarzeń

    między źrenicą, skronią, rzęsami

    naturofikcji obraz przesłany

    ograniczniki, klamry i bramy

    masy perłowej

    lub szklisto - szklanej

    w wiązce strumieni 

    soczewek, skupisk

    natura, fikcja ?

     

    w tętnicy ucisk

     

    

     

     

    Do"  "Naturofikcja”

     

    Dobrze, że wiersz z rymami. Rym doskonale wpisuje się w jego łagodny, urokliwy charakter.

    Kontakt z czytelnikiem odbywa się na różnych wysokościach (poziomach), [nad łukiem brwi, - wyżej – w anturażu nieba, a potem na poziomie oczu – między źrenicą, skronią, rzęsami, - co nadaje utworowi jakby trójwymiarowości. Fajne. Może wolałbym dokładniej przemyślane metafory, by nie było rozdźwięku w logice wiersza a raczej w jednoznaczności odczuwania nastroju podmiotu lirycznego (czyli twojego nastroju). W pierwszej zwrotce pozytywny nastrój – rozmarzona -marzeń miraże, godna -czoło dumne, chmurne, po czym w drugiej strofie – jakby bez uzasadnienia powodów – wystraszona, w dekadenckim nastroju przesyconym śmiercią – gromnica wróży – niby – słońce przewierca baldachim nieba, promieniem struga - a jednak – palone włosy przed strachem burzy – jakby nieco chaotycznie, wszak raczej burza nie wchodzi w interakcje z palonym włosem? (domena słońca). Czytelnik nie wie dokładnie w jakim środowisku lirycznym podróżuje z autorką. Czy pogoda nagle się odmieniła – dlaczego? Oczekiwałbym krótkiego uzasadnienia? Ogólnie jednak pozytywne wrażenia, tytuł „Naturofikcja”, tłumaczy w pewnym sensie niekonsekwencje i zaburzenia czasoprzestrzenne. Myślę, że chodziło bardziej o nastrój, oddanie impresywnego klimatu Duszy samej autorki. Dlatego Twój wiersz przypadł mi do gustu.

     

     

    Moja recepta

     

    wiersze można pisać

    umysłem lub sercem

    albo umysłem i sercem

     

    wtedy wychodzą najlepsze

     

    tworzone samym rozumem

    kanciaste

    samym sercem - zbyt emocjonalne

     

    w duszy powstają

    a rozum koryguje

     

    wtedy rodzą się perły

    rzucane przed wieprze

    dalej będą perłami

     

    ale nie rzucaj

    po co wiersze ranić

     

     

     

    Do „Moja recepta”

     

    Bardzo dobry motyw, i wnioski uzasadnione, wiersze trzeba pisać i rozumem i sercem. Zauważ jednak, skoro wiersz jest receptą, a więc pewnym zamierzonym projektem pomocy innym młodym, niedoświadczonym autorom nie powinien odwodzić adresatów od zaangażowania w poezji, i jej prezentacji, po co ta sumaryczna konstatacja, czemu służy?, stwierdzasz - ale nie rzucaj, po co wiersze ranić ? Zaś związek frazeologiczny „Rzucać perły przed wieprze”, to motyw biblijny, cytat ze Św. Mateusza, OZNACZA: [ofiarowywać coś wartościowego komuś, kto na to nie zasługuje i nie potrafi tego docenić]. Ja nie użyłbym takiej formuły, jest bardzo odważna, pomyślałbym - jeżeli ktoś nie zasługuje na moją twórczość to po co mu taka recepta, skoro uważam siebie za „lekarza” wyższej rangi na którego go nie stać? Ale to Twój wiersz, masz prawo do własnych przemyśleń.

     

    Kołysanka dla syna

     

    powstałeś bez woli i świadomości istnienia

    gdy nieba blask poczułeś

    nie chciałeś tego zmieniać

     

    mocą świetlistych zmysłów smakujesz 

    przestrzeń wokół

    nikt tak pięknie nie stawiał

    niepewnych, pierwszych kroków

     

    teraz,  gdy wpadasz w otchłań

    mętnych, młodzieńczych pragnień

    nie chcę, nie mogę 

    patrzeć bezczynnie

    jak świat mi ciebie kradnie

     

    potrząsnę sadem wiosny

    niech spadną prosto na głowę

    zaczarowane pręciki i płatki migdałowe

    oblepią twarz i oczy

    pierwsze zalążki śliwy

     

    uśnij synku kochany

    przeczekaj czas burzliwy

     

     

    Do „Kołysanka dla syna”

     

    Bardzo ładny. Bez zarzutu. Przepiękna matczyna relacja. W meandrach ogrodu. Matczyny lęk o przyszłość synka, troszkę zazdrość, troszkę walka o samą siebie w dalekiej przyszłości, gdy synek opuści gniazdko, brakowac będzie tych instynktów macierzyńskich. Rymy parzyste, regularne w początkowej fazie wiersza, stopniowo stają się nieregularne co podkreśla pewnie zamierzone poetyckie rozstrojenie nastroju autorki i podkreśla stan emocji. Natura, dziecko, fundament egzystencji. Cóż dodać, cóż ująć? Super.

     

    Fortuna

     

    Chwila szczytu i upadku,

    nienawiści i miłości,

    niepokonanego szczęścia,

    była już przy tobie?

     

    Uchwyciłeś, przygarnąłeś?

    A może wcale jej nie pragniesz?

    Przyszła, minęła i nie powróci.

     

    Do „Fortuna”

     

    Skondensowana, oszczędna relacja. Lubię proste, naturalne słowa, może dlatego że sam piszę zawile. Minimalizm wiersza nie posiada cechy nihilistycznej, nie spłyca przesłania. Wiersz w charakterze retorycznym więc nie narzuca czytelnikowi priorytetów (sam może wybrać model życia – merkantylny, lub nie), ale autorka proponuje mu nad tym się zastanowić. I bardzo dobrze. Ja może zmieniłbym tylko szyk w drugim wersie, tzn. jest:

     

    Chwila szczytu i upadku,

    nienawiści i miłości

     

    a mogłoby być:

     

    Chwila szczytu i upadku,

    miłości i nienawiści

     

    aby, szczyt przypisany był „symetrycznie w układzie graficznym wiersza” do miłości a nie nienawiści, a upadek do nienawiści a nie miłości.

     

    Tak mi dobrze 

     

    Wokół mnie jest nadzieja

    bez omylnej trwogi kroczy.

    Patrzysz na mnie,

    masz niebieskie oczy,

     

    błękit, szafir nieba.

     

    Wszędzie lato

    ciepłe, jasne

    i ubrane w kwiat jabłoni

     

    Wokół mnie świeci słońce

    a nade mną Twoja ręka.

     

    Jesteś przy mnie,

    jesteś ze mną,

    tak mi dobrze

     

    Do „Tak mi dobrze”

     

    Wydaje się prawie niepozorny erotyk? A jednak, apoteoza związku, ten erotyzm ma bardzo zakamuflowany charakter, bo przysłoniłaś go pięknie naturalizmem miłości, cielesność która ciebie zauracza, schodzi na drugi plan, i eksplorujesz tylko w miłości – czystej miłości, bo skoro sumienne porównanie niebieskich oczu ukochanego  (czy ukochanej- nie wiem).do szafiru nieba, to już to są sentencje wyższego rzędu. Wywyższenie opiekuńczości, pragnienia - cytowane prawie z każdej Kobiety. Macie to w genach. Dobry wiersz.

     

     

    Edytowano przez Tomasz Kucina

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Ale się napracowałeś. Jestem mile zaskoczona. Zabieram się do czytania.

    Edytowano przez MaksMara

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Dnia 25.05.2018 o 10:36, Tomasz Kucina napisał:

    Bez przesady, 30 minut, skomentowane i wysłane. Reasumując, dobre wiersze. 

    Wszystkie swoje wiersze lubię, bo to „moje dzieci”, ale szczególną sympatią dąrzę Zaczarowane miejsce spotkań.

     

    Odnośnie Naturofikcji w komentarzu wyjaśniłam, co oznacza gromnica i upalane włosy. To taki ludowy zwyczaj stosowany w moim regionie co roku na święto Matki Boskiej Gromnicznej. Dalekie wspomnienia z dzieciństwa.

    Pozdrawiam i bardzo dziękuję za poświęcony czas. :))

    Edytowano przez MaksMara

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Rozumiem. Spróbuj może, bardziej empirycznie kreślić obrazy w swoich wierszach, tzn. buduj naturalne opisy, tak by czytelnik domyślał się chociaż w jakich przestrzeniach podróżuje, natomiast środki poetyckiego oddziaływania mogą być jak najbardziej subiektywne, zawansowane, osobiste, lecz prezentacja czasu przestrzeni i miejsca w wierszu powinny być zrozumiałe dla czytelnika. Bo pomyśl skąd ktoś niby może domyślić się, że chodzi o ten piękny katolicki zwyczaj? (gromnica), Z czego ma to wywnioskować? , nawet trudno mu określić w jakim otoczeniu podróżuje z autorem. O tym, że twoja "Naturofikcja", jest wierszem retrospektywnym, czyli że odwołuje się do retrospekcji - do wydarzeń z przeszłości w ogóle trudno nawet przypuszczać? Dlatego starałem się odebrać tekst jako wrażenie, impresję, lub surrealny pejzaż ego. Jeżeli nawet taki miałaś zamiar, czyli że chciałaś bardziej wrażeniowo, to jednak opisy konkretnych sytuacji, miejsc,  powinny być jasne. Bo inaczej nie ma komunikacji między autorem a odbiorcą. Tylko taka, nieśmiała sugestia z mojej strony, na przyszłość, skoro już poprosiłaś mnie o komentarz, zatem rzetelnie podchodzę do kwestii. A jeżeli chodzi o ten wrażeniowy aspekt wiersza o jest bardzo dobry. Chyba tyle.

    Edytowano przez Tomasz Kucina

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Dnia 26.05.2018 o 10:57, Tomasz Kucina napisał:

    Rozumiem. Spróbuj może, bardziej empirycznie kreślić obrazy w swoich wierszach, tzn. buduj naturalne opisy, tak by czytelnik domyślał się chociaż w jakich przestrzeniach podróżuje, natomiast środki poetyckiego oddziaływania mogą być jak najbardziej subiektywne, zawansowane, osobiste, lecz prezentacja czasu przestrzeni i miejsca w wierszu powinny być zrozumiałe dla czytelnika. Bo pomyśl skąd ktoś niby może domyślić się, że chodzi o ten piękny katolicki zwyczaj? (gromnica), Z czego ma to wywnioskować? , nawet trudno mu określić w jakim otoczeniu podróżuje z autorem. O tym, że twoja "Naturofikcja", jest wierszem retrospektywnym, czyli że odwołuje się do retrospekcji - do wydarzeń z przeszłości w ogóle trudno nawet przypuszczać? Dlatego starałem się odebrać tekst jako wrażenie, impresję, lub surrealny pejzaż ego. Jeżeli nawet taki miałaś zamiar, czyli że chciałaś bardziej wrażeniowo, to jednak opisy konkretnych sytuacji, miejsc,  powinny być jasne. Bo inaczej nie ma komunikacji między autorem a odbiorcą. Tylko taka, nieśmiała sugestia z mojej strony, na przyszłość, skoro już poprosiłaś mnie o komentarz, zatem rzetelnie podchodzę do kwestii. A jeżeli chodzi o ten wrażeniowy aspekt wiersza o jest bardzo dobry. Chyba tyle.

    Bardzo dziękuję za podpowiedzi, będę się starała je stosować, warto posłuchać mądrzejszych, 

    pozdrawiam :)))

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się