Leszek

Ksawery

Recommended Posts

wiatr wywraca zbyt słabe niszczy wszystko wokół

ponad morzem przenosi trwogę huraganu

w czterech prawie bezpiecznie w wycie myśli zanurz

odgrodź się od żywiołu skul w wewnętrzny spokój

 

bestia czyha podstępnie kły ukrywa w mroku

nieświadomych porywa targa nici stanu

na nic prośby skamlenia oszczędź mnie uszanuj

z przerażonych krew schodzi hydra wzięła okup

 

cóż wart jest wszechpotężny cywilizowany

to zaledwie łupina którą orkan miota

łamie kręgi stalowe piony murowanych

 

niczym mrówkę natura zdepcze zdusi w psotach

weźmie porwie w objęcia w wir w diabelskie tany

budzi grozę w ciemności wzrok czarnego kota

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Masz pewne doświadczenie w kontaktach z żywiołami i w wierszu to się czuje. Dobrze jest, gdy autor pisze o czymś, co jest mu znane z autopsji. :) Bardzo dobry sonet. :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 8 godzin temu, Fred napisał:

    Masz pewne doświadczenie w kontaktach z żywiołami i w wierszu to się czuje. Dobrze jest, gdy autor pisze o czymś, co jest mu znane z autopsji. :) Bardzo dobry sonet. :) 

    Masz rację Fred, że znam potęgę żywiołów  opisanych w wierszu, Może nie zetknąłem się w powietrzu z aż takimi niszczącymi siłami przyrody, ale bywało, że zmagałem się z halnym wiejącym ponad 100 km[godz, że napotykałem na swojej drodze burze, które swoimi niszczycielskimi siłami zmuszały mnie do pokory i zastanowienia nad podejmowaniem świadomego ryzyka. Nawet w tym roku mogłem doświadczyć jak szybko nadchodzi załamanie pogody i jak wiatry bawią się łupinkami, w jakich odrywamy się od ziemi. Orkan, to jednak jest zjawisko, przed którym powinny drżeć i drżą nie same jednostki, a całe populacje na drodze jego przejścia. 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 7 godzin temu, beta_b napisał:

    Potęgę żywiołu znam, z tym większą przyjemnością przeczytałam. bb

    To miłe, że wiersz sprawił Ci przyjemność w lekturze. Mam nadzieję, że Twoje doświadczenia z potęgą żywiołu nie były zbyt traumatyczne. :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    2 godziny temu, Leszek napisał:

    Mam nadzieję, że Twoje doświadczenia z potęgą żywiołu nie były zbyt traumatyczne. :)

    Różne sytuacje miałam w powietrzu i na wodzie,  ale nie na tyle skrajne, żeby zniechęcić do korzystania z owej potęgi żywiołu ;)

    Miłego dnia, bb

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 3 godziny temu, Maciej_Jackiewicz napisał:

    hi hi co to za odwaga ...

    bać się czarnego kota ?

    Czy dobrze wyczuwam szyderstwo z użytego synonimu?

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

     

    20 godzin temu, Leszek napisał:

    Czy dobrze wyczuwam szyderstwo z użytego synonimu?

     

    jak mrówkę natura depcząc zdusi w locie mrok

    weźmie porwie w objęcia w wir w diabelskie tany

    znów budzi grozę w ciemności obcy koci wzrok 

    tak to widzę
    Edytowano przez Maciej_Jackiewicz

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 3 godziny temu, Maciej_Jackiewicz napisał:

     

     

    jak mrówkę natura depcząc zdusi w locie mrok

    weźmie porwie w objęcia w wir w diabelskie tany

    znów budzi grozę w ciemności obcy koci wzrok 

    tak to widzę

    Zauważ, że Twoja wersja wywraca konstrukcję tercyn.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    zawsze przechwalasz się swoją encyklopedyczną wiedzą

    kiedy nie chcesz się z kimś zgodzić

    może to jest i jakiś patent na życie

    ale to szybko przeradza się w samochwalstwo i zadufanie

    we własnej twórczości

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

     

    ale niech ci będzie, mam jednak zastrzeżenie do rymów

    raz stosujesz proste rymy gramatyczne 

    miota-kota

    stanu-huraganu

    które często ,, tępisz ,, u innych

    a raz stosujesz rymy niedokładne tak ulubione przez ciebie

    uszanuj -zanurz

     

    taka niekonsekwencja

    skoro to jest sonet -wiersz z zasadami

    powinien mieć zasadniczo jeden typ rymu

    ----------------------------------------------------------------------

    tyle

    M.

    Edytowano przez Maciej_Jackiewicz

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 godzinę temu, Maciej_Jackiewicz napisał:

     

    ale niech ci będzie, mam jednak zastrzeżenie do rymów

    raz stosujesz proste rymy gramatyczne 

    miota-kota

    stanu-huraganu

    które często ,, tępisz ,, u innych

    a raz stosujesz rymy niedokładne tak ulubione przez ciebie

    uszanuj -zanurz

     

    taka niekonsekwencja

    skoro to jest sonet -wiersz z zasadami

    powinien mieć zasadniczo jeden typ rymu

    ----------------------------------------------------------------------

    tyle

    M.

    Macieju bądźmy precyzyjni w wypowiedziach. Cały sonet napisany jest rymami dokładnymi, o czym świadczą końcówki "okó" i "anu" współbrzmiących wyrazów, w rymach okalających tetrastychów: wokół-spokój-mroku-okup oraz huraganu-zanurz-stanu-uszanuj, a także przeplatanych, w tercynach: cywilizowany-murowanych-tany oraz miota-psotach-kota. Zauważ, że rymowane wyrazy mają różne formy gramatyczne w strofach i jedynie stanu-huraganu można przyjąć jako tę samą formę  gramatyczną, ale ich odległość od siebie, jak sądzę, nie dyskredytuje rymowania. Natomiast miota-kota to zrymowanie czasownika z rzeczownikiem, więc trudno tu mówić o tym jakoby był to rym gramatyczny (Rym gramatyczny  współbrzmienie, w którym uczestniczą wyrazy należące do tej samej kategorii części mowy, użyte w tej samej formie fleksyjnej, deklinacyjnej lub koniugacyjnej). . Poza tym nigdy nie "tępię" rymów gramatycznych, a jedynie, za źródłami badaczy poetyki, uważam, że rymy gramatyczne czasownikowe, typu gotuje-buduje, prostych skojarzeń, zwane częstochowskimi lub banalnymi, są wyeksploatowane w poezji i warto  ich unikać. Masz rację, że umiłowałem sobie rymowanie niedokładne asonansami, jednak tu zrobiłem odstępstwo, a przytoczony rym uszanuj-zanurz jest rymem dokładnym pomimo rożnych zakończeń wyrazów: uszanuj-zanurz i współgra z innymi rymami dokładnymi zastosowanymi w tym sonecie.

    Konkludując, cały sonet napisałem rymem dokładnym, w najbardziej klasycznej formie dwurymowej w tetrastychach i dwurymowej w tercynach, w układzie klasycznym: abba abba cdc dcd.

     

     

    Edytowano przez Leszek

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    PWN podaje taką definicję rymu dokładnego :

    rym dokładny, pełny «rym polegający na całkowitej identyczności brzmienia końcowych części wyrazów»

     

    całkowitej Leszku i końcowych części wyrazów

    czyli uszanuj i zanurz to nie jest rym dokładny ponieważ nie ma zgodności w brzmieniu z rymem huraganu-stanu

    ze względu na różne ostatnie spółgłoski j i z

     

    czyli sonet jest,układ rymów poprawny dla tej formy, ilość zgłosek również

    ale rymy są i dokładne i asonanse

    dlatego nie jest to klasyczny sonet.

    Możesz się oburzyć ale ja bym napisał sonet albo z samymi asonansami albo samymi rymami dokładnymi

    a tak brzmi ten sonet co najmniej dziwacznie

     

    zaś rym gramatyczny wg. definicji PWN TO :

    rym gramatyczny «rym powstający na skutek identyczności gramatycznej zakończeń wyrazów»

    czyli MIOTA-KOTA jest takim rymem

     

    reasumując : w tym sonecie jest brak konsekwencji w doborze typu rymu

    Edytowano przez Maciej_Jackiewicz

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 5 minut temu, Maciej_Jackiewicz napisał:

    PWN podaje taką definicję rymu dokładnego :

    rym dokładny, pełny «rym polegający na całkowitej identyczności brzmienia końcowych części wyrazów»

     

    całkowitej Leszku i końcowych części wyrazów

    czyli uszanuj i zanurz to nie jest rym dokładny ponieważ nie ma zgodności w brzmieniu z rymem huraganu-stanu

    ze względu na różne ostatnie spółgłoski

     

    Kluczem jest słowo: "pełnym". Są to rymy dokładne, ale nie są to rymy dokładne pełne. :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

     definicja jest jednoznaczna 

    pełny i dokładny jest tu określeniem wymiennym

    nie rozbieraj na części definicji Leszku

    tylko przyznaj się do mojej uwagi z pokorą

    nie zawsze musisz mieć rację

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    i jeszcze z twojej ulubionej Wikipedii :

    rymy :

    • dokładne (pełne, ścisłe) – utrzymują pełną identyczność głoskową na obszarze współdźwięczności .

    THE END NOT OVER

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    3 godziny temu, Maciej_Jackiewicz napisał:

    zaś rym gramatyczny wg. definicji PWN TO :

    rym gramatyczny «rym powstający na skutek identyczności gramatycznej zakończeń wyrazów»

    czyli MIOTA-KOTA jest takim rymem

    Tu nie ma identyczności gramatycznej końcówek. Tu są inne formy gramatyczne, Macieju.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Leszku, bardzo dobry sonet - świetnie oddajesz grozę żywiołu. Duża podobaśka.

    Co do rymów dokładnych, chyba @Maciej_Jackiewicz ma rację, że jeden jest niezupełnie dokładny, ale to naprawdę nie ma znaczenia i nie warto się o to kłócić.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się

    • Ostatnio w Warsztacie

      • Napisałem , pierwszy wiersz od 15 lat. . Wiersz surrealistyczny. Jeszcze wiele pracy przede mną. Proszę o wyrozumiałość. w którym kierunku iść.

        Wiersz o miłości platonicznej.

         

        Miłość duchowa.


         


         

        Twoja dziwna wyobraźnią, nie do wyleczenia i chora psychika.

         

        Stabilna jak płynąca szybko rzeka.

         

        Inteligenta jak niebieska pszczoła w ogrodzie.

         

        Kreatywna jak zerwany kawałek gazety.

         

        Sprawiła, że zakochałeś od pierwszego do ostatniego wejrzenia .

         

        Nie ty się zakochałeś ale twój specyficzny z pojemnością dwóch giga bajtów mózg.

         

        Nie liczy się wygląd tej osoby, nie liczy się charakter, nie liczy się chemia.

         

        Jesteś zakochany , jak zaprogramowana tanio sztuczna inteligencja.

         

        Widzisz jej zjawiskowo piękny wygląd tylko twoja chorą wyobraźnia. 

         

        Słyszysz jej anielski głos tylko poprzez halucynacje.

         

        Czujesz przyjemny jej dotyk, dotykając miękka i jedwabista poduszkę.

         

        To wystarczy aby poczuć czerwone motyle a nawet ziejącego ogniem smoka w brzuchu.

         

        Jesteś zamyślony, zakochany, przecież tak w iluzji jesteście sobie oddani.

         

        Słyszysz głosy, że ona Cie tez kocha, a to tylko echo z koncertu życzeń

         

        W końcu lekko udaje Ci się wyleczyć i spada kawałek skały z marsa prosto na twoja głowę.

         

        Ona Cie nie kocha, twoja nieziemska energia się osłabia i pojawiają się w oczach żółte łzy.

         

        I nie chce Ci się już nie tylko na tej planecie ale we wszechświecie żyć.

    • Najpopularniejsze w ostatnich 7 dniach

    • Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

      Zarejestruj się. To bardzo proste!

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Treść, która może/powinna coś w ludziach wybudzić. Bardzo dobry pomysł na wiersz, ale są potknięcia fonetyczne, które 
        wyhamowują chwilami głośne czytanie. Dwa 'świty', ok. na początku i na końcu, choć jest możliwość pozbycia się drugiego, np. i przyjdzie dzień... gdzie kolejne 'i' spotęgowałyby dodatkowo puentę, która bardzo mi się podoba.
        Są... znowu, znów. Akurat za pierwsze, czytałam, znów, jest płynniej... światłu zda się znów zaprzeczyć
        Drugiego można się pozbyć i przy okazji upłynnić/nieco zmienić wers, bo 'łamie się'...
          "Wyjdziemy znów jutro z jej cienia"... zaproponuję,  staniemy jutro z boku cieni... a tu.. "jednak gdy mrok /zacznie ogarniać/"... na wskroś ogarnie..  Jak się to w rymy poskłada... buu.  Sylwek - nieważne - razem.
        Dziewczyny już skorygowały troszkę, powybieraj co lepsze, jeśli oczywiście zechcesz. Wybacz mieszanie.
        Pozdrawiam serdecznie.
      • Na nowe futro chciałam od męża trochę pieniędzy a on, że mało zarabia ciągle jak mucha brzęczy.
      • Napisałem , pierwszy wiersz od 15 lat. . Wiersz surrealistyczny. Jeszcze wiele pracy przede mną. Proszę o wyrozumiałość. w którym kierunku iść. Wiersz o miłości platonicznej.   Miłość duchowa.
         
          Twoja dziwna wyobraźnią, nie do wyleczenia i chora psychika.   Stabilna jak płynąca szybko rzeka.   Inteligenta jak niebieska pszczoła w ogrodzie.   Kreatywna jak zerwany kawałek gazety.   Sprawiła, że zakochałeś od pierwszego do ostatniego wejrzenia .   Nie ty się zakochałeś ale twój specyficzny z pojemnością dwóch giga bajtów mózg.   Nie liczy się wygląd tej osoby, nie liczy się charakter, nie liczy się chemia.   Jesteś zakochany , jak zaprogramowana tanio sztuczna inteligencja.   Widzisz jej zjawiskowo piękny wygląd tylko twoja chorą wyobraźnia.    Słyszysz jej anielski głos tylko poprzez halucynacje.   Czujesz przyjemny jej dotyk, dotykając miękka i jedwabista poduszkę.   To wystarczy aby poczuć czerwone motyle a nawet ziejącego ogniem smoka w brzuchu.   Jesteś zamyślony, zakochany, przecież tak w iluzji jesteście sobie oddani.   Słyszysz głosy, że ona Cie tez kocha, a to tylko echo z koncertu życzeń   W końcu lekko udaje Ci się wyleczyć i spada kawałek skały z marsa prosto na twoja głowę.   Ona Cie nie kocha, twoja nieziemska energia się osłabia i pojawiają się w oczach żółte łzy.   I nie chce Ci się już nie tylko na tej planecie ale we wszechświecie żyć.
    • Najczęściej komentowane