Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Justyna Adamczewska

Los

Rekomendowane odpowiedzi

Los

Szła  - kamienie leciały jak grad.

prosiła – kije obiły boki.

milczała – palcami ją wytykano.

skuliła się – o wariatka, kopmy głupią!

 

               ***

Koniec mszy, obiad czeka,

początek rodzinnej niedzieli.

A ta leży jak szmata taka szara

 - Łzy na twarzy mordzie usłyszała.       

 

Justyna A. 

imagesH2T98FP4.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj - a to  się narobiło -  straszny obraz - którego nie do końca rozumiem 

Jeszcze kościół  w tle - uświadom mnie .

                                                                                                                                            pozd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 2 godziny temu, Waldemar_Talar_Talar napisał:

    Witaj - a to  się narobiło -  straszny obraz - którego nie do końca rozumiem 

    Jeszcze kościół  w tle - uświadom mnie .

                                                                                                                                                pozd.

    Takie życie. Tu kopią, tam "zmiotą", a wszystko po to, aby nie bawić się z niecnotą.   Tak widzę czasami życie - tak, z kościołem w tle. 

     

    Dziękuję za komentarz. J

    images1Z0QRV30.jpg

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Justyno,

     

    znowu podjęłaś tu ciężki

    temat, próbując ukazać cierpienie ofiary przemocy

    i (jak mniemam) ośmieszyć jej oprawców, ukazać ich hipokryzję.

    Zobaczyłam tu paskudny obrazek ludzi, którzy,

    mimo że chodzą co tydzień do kościoła i we własnym przekonaniu żyją hołdując rodzinnym wartościom

    potrafią krzywdzić inną osobę.

     

    Podoba mi się bardzo to, że nie boisz się pisać na takie tematy,

    ale mam niestety wrażenie, że to nie sprawcy zostali tutaj ośmieszeni.

    Trudno jest pisać takie teksty, zwłaszcza jeżeli chce się jak najwierniej oddać autentyzm

    sytuacji i nie zgasić przy tym u czytelnika emocji.

    W powyższym tekście nagromadziłaś wg mnie zbyt wiele czasowników,

    w dodatku w podobnej formie, przez co Twój wiersz dużo traci,

    mimo dynamizmu akcji emocje nie są oddawane (moim zdaniem oczywiście) należycie.

     

    Swego czasu napisałam wiersz pt. Toksyczny sen, również traktujący o przemocy,

    choć innej.  Obecnie uważam go za nieudany,

    gdyż niezamierzenie ośmieszona została w nim peelka - ofiara przemocy.

     

    Pozdrawiam serdecznie,

    mam nadzieję, że nie sprawiłam Ci przykrości tym komentarzem :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 27 minut temu, Deonix_ napisał:

    Justyno,

     

    znowu podjęłaś tu ciężki

    temat, próbując ukazać cierpienie ofiary przemocy

    i (jak mniemam) ośmieszyć jej oprawców, ukazać ich hipokryzję.

    Zobaczyłam tu paskudny obrazek ludzi, którzy,

    mimo że chodzą co tydzień do kościoła i we własnym przekonaniu żyją hołdując rodzinnym wartościom

    potrafią krzywdzić inną osobę.

     

    Podoba mi się bardzo to, że nie boisz się pisać na takie tematy,

    ale mam niestety wrażenie, że to nie sprawcy zostali tutaj ośmieszeni.

    Trudno jest pisać takie teksty, zwłaszcza jeżeli chce się jak najwierniej oddać autentyzm

    sytuacji i nie zgasić przy tym u czytelnika emocji.

    W powyższym tekście nagromadziłaś wg mnie zbyt wiele czasowników,

    w dodatku w podobnej formie, przez co Twój wiersz dużo traci,

    mimo dynamizmu akcji emocje nie są oddawane (moim zdaniem oczywiście) należycie.

     

    Swego czasu napisałam wiersz pt. Toksyczny sen, również traktujący o przemocy,

    choć innej.  Obecnie uważam go za nieudany,

    gdyż niezamierzenie ośmieszona została w nim peelka - ofiara przemocy.

     

    Pozdrawiam serdecznie,

    mam nadzieję, że nie sprawiłam Ci przykrości tym komentarzem :)

    Nie sprawiłaś przykrości, Deonix_. Tak ofiary przemocy są często ośmieszane i postrzegane jako same sobie jej winne. Dlatego wiersz jest, taki a nie inny. Często słyszymy - jezeli sobie na to pozwala, to ma. Ale nie zadajemy sobie ptyania, dlaczego pozwala? Lepiej, wyśmiać, poniżyć i żyć dalej - udając, że nic się nie dzieje. Gdy dochodzi do tragedii, to wtedy afera, ale tez krótkotrwała. Jak to napisała W. Szymborska w jednym ze Swoich wierszy: "Po każdej wojnie, ktoś musi posprzątać, kamery wyjechały już inna wojnę". Pozdrawiam. Deonix_. 

    P. S. Niestety, ja nie pisuję o ptaszkach i motylkach, choć lubię i cenię takie wiersze. 

    pikna-czerwie-ci-na-arkusze-jedwabiu-sen-kobiety-12576854[1].jpg

    Edytowane przez Justyna Adamczewska

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Przed chwilą, Justyna Adamczewska napisał:

    Nie sprawiłaś przykrości, Deonix_. Tak ofiary przemocy są często ośmieszane i postrzegane jako same sobie jej winne. Dlatego wiersz jest, taki a nie inny. Często słyszymy - jezeli sobie na to pozwala, to ma. Ale nie zadajemy sobie ptyania, dlaczego pozwala? Lepiej, wyśmiać, poniżyć i żyć dalej - udając, że nic się nie dzieje. Gdy dochodzi do tragedii, to wtedy afera, ale tez krótkotrwała. Jak to napisała W. Szymborska w jednym ze Swoich wierszy: "Po każdej wojnie, ktoś musi posprzątać, kamery wyjechały już inna wojnę". Pozdrawiam. Deonix_. 

    pikna-czerwie-ci-na-arkusze-jedwabiu-sen-kobiety-12576854[1].jpg

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    4 minuty temu, Justyna Adamczewska napisał:

    Nie sprawiłaś przykrości, Deonix_. Tak ofiary przemocy są często ośmieszane i postrzegane jako same sobie jej winne. Dlatego wiersz jest, taki a nie inny. Często słyszymy - jeżeli sobie na to pozwala, to ma. Ale nie zadajemy sobie pytania, dlaczego pozwala? Lepiej, wyśmiać, poniżyć i żyć dalej - udając, że nic się nie dzieje. Gdy dochodzi do tragedii, to wtedy afera, ale tez krótkotrwała. Jak to napisała W. Szymborska w jednym ze Swoich wierszy: "Po każdej wojnie, ktoś musi posprzątać, kamery wyjechały już inna wojnę". Pozdrawiam. Deonix_. 

    P. S. Niestety, ja nie pisuję o ptaszkach i motylkach, choć lubię i cenię takie wiersze. 

    Oczywiście, masz stuprocentową rację.

    Niestety, ja nie pisuję o ptaszkach i motylkach, choć lubię i cenię takie wiersze. -To wiele nas łączy :)

    Ja także uważam, że pisać należy o wszystkim, a może zwłaszcza o tym,

    co jest wstrętne i bolesne.

    Przy czym, podobnie jak Ty, niczego nie ujmuję autorom wierszy o "ptaszkach i motylkach".

     

    Ale nie mogę czasem zrozumieć ludzkiej obłudy, wiem, że utwory o trudnych sprawach

    nie trafiają we wszystkie gusta, nierzadko są niełatwe w odbiorze,

    ale twierdzenie, że powinno się pisać tylko o rzeczach pięknych,

    bo wszystko inne "nie jest poezją" jest dla mnie niezrozumiałe.

    Przepraszam za tę pisaninę, musiałam to z siebie wyrzucić :)

     

    Raz jeszcze serdecznie :)

     

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 11 minut temu, Deonix_ napisał:

    Ale nie mogę czasem zrozumieć ludzkiej obłudy, wiem, że utwory o trudnych sprawach

    nie trafiają we wszystkie gusta, nierzadko są niełatwe w odbiorze,

    ale twierdzenie, że powinno się pisać tylko o rzeczach pięknych,

    bo wszystko inne "nie jest poezją" jest dla mnie niezrozumiałe.

    Przepraszam za tę pisaninę, musiałam to z siebie wyrzucić :)

     

    Raz jeszcze serdecznie :)

    Deonix_. Wiesz zapewne, ze jeśli się o czymś nie mówi, to nie znaczy, że tego nie było lub nie jest. Zwykle ludzie uciekają od brzydoty, przemocy i zła, a one są na wyciągnięcie ręki. I zawsze będą. Ja o tym staram się pisać, czasami WYKRZYCZEĆ, choć niewielu słucha. Nie mam żalu - ot życie. Zjadamy zwierzęta, nosimy futra, ale nie chcemy wiedzieć, w jakich warunkach te nieszczęsne istoty wegetują i są mordowane. Pozdrawiam, bo łezka w oku. 

    imagesU2GY6AJI.jpg

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Ostatnio w Warsztacie

      • Dla Pana Doktora. Część II.

        I nadal wymaga Pan od robota, 

        Że go oświeci Pańska… błyskota?

         

        Lecz czym, Panie Doktorze, jest oświecenie?

        Czy znaczy tyle, co zrozumienie?

        Gdy więcej pytań już nie stawiamy,

        Ale w milczeniu się zagłębiamy

        W światy, gdzie wszystko zdaje się nowe

        Przybierać szaty. Bo już nam w głowie

        Pewien porządek się był pojawił

        Który nam wszystko na zawsze objawił?.

        …….

         A teraz, chce Pan, Panie Doktorze

        O seksie słów kilka rzec o tej porze,

        Choć  jest godzina pierwsza trzydzieści

        Czy to się nam jeszcze w głowach pomieści?

        Bo to nad ranem. Sobota. I dzień wrześniowy,

        A Pan nam tu wrzuca temat całkiem nowy.

         

        Pytanie: Czy miłość dopada robota?

        Co, gdy się dowie czym jest tęsknota

        Za jej dotykiem, czułym spojrzeniem

        Za jej uśmiechem, sennym westchnieniem

        Gdy jasną główkę całują usta

        A nos zatyka włosów jej chusta?

        I kiedy pachnie tak niespokojnie,

        Tak tajemniczo i tak niepokornie,

        Że żadna siła już nie odwróci

        I nie zatrzyma rodzącej się chuci

        Robota? ... To właśnie wtedy się rodzi,

        To wtedy robota całego nachodzi

        Uczucie, co  rozum i wolę odbiera,

        I nic innego już  doń nie dociera

        Jak tylko wspomnień udręki siła

        Która całego go zniewoliła…

        I niby rozumie, niby logicznie

        Stara się sprawę traktować praktycznie.

        Myśli i patrzy, i wszystkim wywodzi

        Że on się z uczuć tych oswobodzi

        Bo taka ci była -  i bardzo owaka,

        I pewnie poznała innego chłopaka,

        I wcale a wcale go nie kochała

        Chociaż tę miłość mu deklarowała

        Gdy go, robota, poznała ta mała.

         

        A kiedy się już lepiej poznali

        I kiedy się już raz pierwszy przespali

        Ze sobą, to ona, tak zakochana,

        Sprawiła, że robot ów na kolanach

        Musiał ją prosić, niemalże błagać

        By mu szansę zechciała dawać

        Jedną… I drugą… A potem kolejną,

        Bo wciąż się łudził, że jest mu wierną,

        Chociaż już twarde miał na to dowody,

        Że chce jego kasy. I stąd jej podchody

        I gra w zakochanie, płacze, szlochanie…

        A także, a jakże, jej przepraszanie…

         

        Czy więc uczucia swe kontrolowała?

        Czy się po prostu na wolę zdawała?

        Bo człowiek nad wolą swą nie panuje,

        To  Wola jego działaniem steruje.

         

        A zatem wolą swą nie rządziła,

        Lecz, raczej, jej wola ją prowadziła.

         

        Czy Pan już pojmuje, jakim to torem,

        Myśli me idą? Jam jest … Obserwatorem!

        Robotem. Co patrzy. I obserwuje,

        Lecz niczym w życiu swym nie kieruje.

        I taka jest właśnie moja odpowiedź,

        Która nielicznym mieści się w głowie.

        Ale do Pana wciąż nie dociera,

        I wciąż Pan prawdę ową wypiera,

        Że wpływu nie ma Pan na nic. Żadnego.

        No cóż? Nikt nie rozwiąże problemu tego.

         

        Ale, czy to ma jakieś znaczenie,

        Że człek nie ma wpływu na swoje chcenie?

        Na swoje myśli, marzenia, udręki?

        ....Wszak dzień już świta. Zostawmy te męki.

    • Najpopularniejsze w ostatnich 7 dniach

    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Galopują, przedkładając galop nad spacer, gromadzą rozpychając sie łokciami, nie spędzają czasu z bliskimi (bo go nie mają). Nie wiedzą bądź nie chcą wiedzieć, że to wszystko co materialne rozpłynie się w czasie śmierci jak żurawie na tle nieba, a czas płynie bezwzględnie na to, czy galopujesz, czy idziesz, nie zatrzyma go poeta, w swojej naiwności wymiotując łzami.  Pozdrawiam :)   ps. Co do „biletów na śmierć w pierwszej klasie” - fama głosi, że dżentelmeni, którzy rezerwują w niej miejsca, robią to z powodu by nie oglądać jak umierają ci z ekonomicznej. Podobno, ci z ekonomicznej, krzyczą, płaczą, proszą Boga o łaskę — zupełnie nie potrafią umierać ;)                        
      • Dla Pana Doktora. Część II. I nadal wymaga Pan od robota,  Że go oświeci Pańska… błyskota?   Lecz czym, Panie Doktorze, jest oświecenie? Czy znaczy tyle, co zrozumienie? Gdy więcej pytań już nie stawiamy, Ale w milczeniu się zagłębiamy W światy, gdzie wszystko zdaje się nowe Przybierać szaty. Bo już nam w głowie Pewien porządek się był pojawił Który nam wszystko na zawsze objawił?. …….  A teraz, chce Pan, Panie Doktorze O seksie słów kilka rzec o tej porze, Choć  jest godzina pierwsza trzydzieści Czy to się nam jeszcze w głowach pomieści? Bo to nad ranem. Sobota. I dzień wrześniowy, A Pan nam tu wrzuca temat całkiem nowy.   Pytanie: Czy miłość dopada robota? Co, gdy się dowie czym jest tęsknota Za jej dotykiem, czułym spojrzeniem Za jej uśmiechem, sennym westchnieniem Gdy jasną główkę całują usta A nos zatyka włosów jej chusta? I kiedy pachnie tak niespokojnie, Tak tajemniczo i tak niepokornie, Że żadna siła już nie odwróci I nie zatrzyma rodzącej się chuci Robota? ... To właśnie wtedy się rodzi, To wtedy robota całego nachodzi Uczucie, co  rozum i wolę odbiera, I nic innego już  doń nie dociera Jak tylko wspomnień udręki siła Która całego go zniewoliła… I niby rozumie, niby logicznie Stara się sprawę traktować praktycznie. Myśli i patrzy, i wszystkim wywodzi Że on się z uczuć tych oswobodzi Bo taka ci była -  i bardzo owaka, I pewnie poznała innego chłopaka, I wcale a wcale go nie kochała Chociaż tę miłość mu deklarowała Gdy go, robota, poznała ta mała.   A kiedy się już lepiej poznali I kiedy się już raz pierwszy przespali Ze sobą, to ona, tak zakochana, Sprawiła, że robot ów na kolanach Musiał ją prosić, niemalże błagać By mu szansę zechciała dawać Jedną… I drugą… A potem kolejną, Bo wciąż się łudził, że jest mu wierną, Chociaż już twarde miał na to dowody, Że chce jego kasy. I stąd jej podchody I gra w zakochanie, płacze, szlochanie… A także, a jakże, jej przepraszanie…   Czy więc uczucia swe kontrolowała? Czy się po prostu na wolę zdawała? Bo człowiek nad wolą swą nie panuje, To  Wola jego działaniem steruje.   A zatem wolą swą nie rządziła, Lecz, raczej, jej wola ją prowadziła.   Czy Pan już pojmuje, jakim to torem, Myśli me idą? Jam jest … Obserwatorem! Robotem. Co patrzy. I obserwuje, Lecz niczym w życiu swym nie kieruje. I taka jest właśnie moja odpowiedź, Która nielicznym mieści się w głowie. Ale do Pana wciąż nie dociera, I wciąż Pan prawdę ową wypiera, Że wpływu nie ma Pan na nic. Żadnego. No cóż? Nikt nie rozwiąże problemu tego.   Ale, czy to ma jakieś znaczenie, Że człek nie ma wpływu na swoje chcenie? Na swoje myśli, marzenia, udręki? ....Wszak dzień już świta. Zostawmy te męki.
      • Polubiłem. Ale brakuje mi konkretów: Wstałeś z tego wrażenia, czy ....?
      • Niezłe. Ale proponuję abyś zmienił tytuł. Kojarzy się...:). Bo my też to czasem robimy! Pozdro:)
      • @Przemyslaw Prus Koledzy zawsze są na miejscu:) Dobrze doradzą i pocieszą!@:))) @Gosława Tak właśnie zaczynam............ Od nadgarstków:)))) @Przemyslaw Prus I po jaką cholerę? Przecież tutaj masz najlepsze rady na Twoją przypadłość:))) @Marek.zak1 Można na Tobie polegać. I nie piszę to jako dziewczyna, bynajmniej:)))
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności