Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Trochę ten tekst koresponduje z typologią " Sonetu..." Anny B.
Różnica jest jedna ale zasadnicza. U Anny rzecz jest o stereotypach, o tym jak postrzegamy innych. U ciebie, o tym, jak sobie wyobrażamy, że chcą nas postrzegać inni... : )
Zgrabne.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ach, dziękuję szanowny komentatorze za wejście i porównanie do prześwietnego wiersza Anny. Zaszczyt to podwójny, choć korespondencja zdaje mi się wielce odległa. A treść... ot, baba na plaży plecy opala (topless). pozdr
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ach, dziękuję szanowny komentatorze za wejście i porównanie do prześwietnego wiersza Anny. Zaszczyt to podwójny, choć korespondencja zdaje mi się wielce odległa. A treść... ot, baba na plaży plecy opala (topless). pozdr

Konstrukcja wiersza sprawia, że swobodnie mogę sobie wyobrazić, iż " posążek cienia " jest mniej " cienisty ", bardziej " męski " - z wszelkimi tego plażowymi konsekwencjami... : )
Z powodu nagłego " oświecenia ", moja wizja nie znika " niepocieszona " - oni tam nadal są posągowy mięśniak i niezbyt mądre dziewczę... : )
Opublikowano

niezbyt mądre bo sie opala, czy bo dziewczę?
a miało być o problemach z dostawą nirwany na plażę, gdy cielesność się poci a duch dusi, a tu proszę trafił się czytelnik z wyobraźnią i przekierowuje wątek na tor cokolwiek boczny...
dziękuję Piotrusiu

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Powinienem zapisać - " niezbyt mądre dziewczę "...
Sytuacja jest plażowa czyli szanse posągowego mięśniaka na " nawiązanie dialogu " rosną.
Dziewczę jest bystre i wie, że kobiecym ideałem mięśniaka jest " słodka idiotka " i tu ma dylemat, kiedy " dozna oświecenia ", czyli np. podejmie wątek snów niemożliwych Euklidesa, straci szansę na plażowy/ nieplażowy ciąg dalszy...
I bądź tu mądra/ głupia... : )
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jak się tak siedzi plecami do słońca, to cień przed nami właśnie skojarzył mi się z posążkiem, który ma potem korespondować z oświeceniem. Dalczego hinduskie? Duchowe
Dzięki za uwagę. Pzdr
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Chłopie, rozszyfrowałeś nas!
wiesz jak trudno kamuflować inteligencję, żeby facet nie uciekł z podkulonym,
ale miał wrażenie, że góruje i można go za coś podziwiać. A nie tak znowu łatwo znaleźć inteligentniejszego naprawdę,
szczególnie na plaży lub na łące (np. orgowej) Dobrze, że czasem sie jednak zdarza...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jak się tak siedzi plecami do słońca, to cień przed nami właśnie skojarzył mi się z posążkiem, który ma potem korespondować z oświeceniem. Dalczego hinduskie? Duchowe
Dzięki za uwagę. Pzdr

nie każde skojarzenie autorskie przystoi wierszowi. to takie niewykorzystane kolorowania, co mogą znaczyć tu i tam, a w sumie wierszowi jest i tak wszystko jedno ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Powszechnie wiadomo, że posążek to badziewie endemiczne, występujące tylko w Indiach... ; )

chodzi właśnie o ogólną przestrzeń skojarzenia, to sprawa oczywista, zę słowo posążek, nie musi oznaczać tylko indyjskiego, natomiast w funkcjonalnym języku "posążek" przykleja sie do "bóstw hinduskich"
dlatego napisałam o skojarzeniach własnych i używaniu rzeczy w ogólnej przestrzeni. na tym też polega robienie wierszy - na używaniu owego, a także rozbijaniu, by zagrać dysonansem, acz tutaj go nie ma, ot ozdóbeczka

:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Powszechnie wiadomo, że posążek to badziewie endemiczne, występujące tylko w Indiach... ; )

chodzi właśnie o ogólną przestrzeń skojarzenia, to sprawa oczywista, zę słowo posążek, nie musi oznaczać tylko indyjskiego, natomiast w funkcjonalnym języku "posążek" przykleja sie do "bóstw hinduskich"
dlatego napisałam o skojarzeniach własnych i używaniu rzeczy w ogólnej przestrzeni. na tym też polega robienie wierszy - na używaniu owego, a także rozbijaniu, by zagrać dysonansem, acz tutaj go nie ma, ot ozdóbeczka

:)

W funkcjonalnym języku " posążek " przykleja się do funkcjonalnych ( wynikających z kontekstu ) znaczeń. Piszę o tym, bo skojarzenia wuszowe są pełnoprawne ale nie jedyne.
Bardzo przywiązałem się do własnych...z posążkiem w roli głównej...
: )
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



chodzi właśnie o ogólną przestrzeń skojarzenia, to sprawa oczywista, zę słowo posążek, nie musi oznaczać tylko indyjskiego, natomiast w funkcjonalnym języku "posążek" przykleja sie do "bóstw hinduskich"
dlatego napisałam o skojarzeniach własnych i używaniu rzeczy w ogólnej przestrzeni. na tym też polega robienie wierszy - na używaniu owego, a także rozbijaniu, by zagrać dysonansem, acz tutaj go nie ma, ot ozdóbeczka

:)

W funkcjonalnym języku " posążek " przykleja się do funkcjonalnych ( wynikających z kontekstu ) znaczeń. Piszę o tym, bo skojarzenia wuszowe są pełnoprawne ale nie jedyne.
Bardzo przywiązałem się do własnych...z posążkiem w roli głównej...
: )

tak, nie jedyne, gdy przeczytasz uważnie to co wyżej napisałąm, wyjdzie to samo, ze to też powiedizałąm :)
natomiast mechanizmalnie, to nie kwestia wuszowych skojarzeń, tylko literatury i pewnego ugruntowania języka - to zjawisko, o którym mówię ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



W funkcjonalnym języku " posążek " przykleja się do funkcjonalnych ( wynikających z kontekstu ) znaczeń. Piszę o tym, bo skojarzenia wuszowe są pełnoprawne ale nie jedyne.
Bardzo przywiązałem się do własnych...z posążkiem w roli głównej...
: )

tak, nie jedyne, gdy przeczytasz uważnie to co wyżej napisałąm, wyjdzie to samo, ze to też powiedizałąm :)
natomiast mechanizmalnie, to nie kwestia wuszowych skojarzeń, tylko literatury i pewnego ugruntowania języka - to zjawisko, o którym mówię ;)

No przecież właśnie o " mechanizmalnych " oczywistościach wuszowych skojarzeń piszę.
Widocznie literatura była inna i co innego się ugruntowało, chociaż dla mnie " ugruntować " język - znaczy zabić go...
: )
Opublikowano

Ach dziękuję za wielce dla mnie pouczającą dyskusję o posążku ugruntowanym i złamanym i absolutnie zgadzam się i z Dzie i z Lecterem oraz ze sobą.
Posążek jest też małym posągiem, a ten juz panoszy się po wszystkich kontynentach i rozsiewa aury posągowe twarde, spiżowe oraz błyszczące,
akurat by się nimi -będąc niewiastą- zachwycać. Co niniejszym czynię chyląc czoła

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • CZARNE ŚWIATŁO

       

      Michał spojrzał na tablicę informacyjną przed największym centrum handlowym w jego mieście.

      Miejsc parkingowych 450

      Miejsc wolnych 0.

      Idą święta!

       

      Michał z ławki ustawionej przy wejściu patrzył na tłum klientów centrum osiągający  stan wrzenia. Pełen wózek - to chwila poczucia spełnienia.

      Bo być to kupić!

       

      W te święta rodzina wyznaczyła ich spotykanie w jego domu. Tak będzie też brat z jego bliskimi. Michał rozmawiał z nim o nadchodzących świętach. Brat wspomniał, że bardzo wiele zmieniło się w jego rodzinie od poprzednich świąt. Mówił o braku porozumienia ze swoim najmłodszym synem.

       

      Michał trzyma w dłoniach kupiony w centrum 1000 elementowy zestaw puzzli. Jest to dla niego najważniejszy tegoroczny jego zakup świąteczny.

       

      Przyszedł je tu kupić po tym, gdy wczoraj przypomniał sobie już odległy czasem obraz, kiedy patrzył na swoją żonę i ich córki bawiące się latem na nadmorskiej plaży. Budowały wtedy zamek z piasku. Obok piaskowego zamku usypały wysoki kopczyk ze znalezionych tu kamyków. Zamek stał u podnóża wielkiej góry. Popatrzył wtedy na usypany przez dziewczynki kopiec kamyków. Były tam kamyki jasne i ciemne.

       

      Na wspomnienie rozmowy z bratem, powróciła do niego tamta myśl:

      Czy można podzielić ten kopiec kamyków na dwa kopce? W jednym miałyby być tylko te jasne a w drugim tylko te ciemne. Pytanie śmieszne. Oczywiście, że tak. Ale jest jeden warunek, że zaprzęgniemy do tego materię i myśl. Myśl może mieć różną postać. Może to być myśl córeczek bawiących się kamyczkami albo myśl mechaniczna, zaprogramowana w czujniku, który potrafi rozpoznać jasny lub ciemny przedmiot i zaprogramowanego, sprzężonego z nim manipulatora, który chwyci i przeniesie kamyk na właściwe miejsce. Jest to myśl mechaniczna będąca jednak owocem myśli człowieka inżyniera, konstruktora robota.

       

      A czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą? Wykorzystując na to dowolną ilość czasu, dowolną ilość i postać energii czy zmiany takich parametrów jak ciśnienie, temperatura, wilgotność i temu podobne.

       

      Tamtego dnia snuł dalej swoje rozważania.

      A teraz masz stworzyć strukturę DNA – nośnik informacji genetycznej organizmów żywych. Czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą?

       

       Michał zamierza zadać takie pytania swojemu bratankowi, studentowi renomowanej uczelni.

      Planuje tą właśnie kwestię uczynić zasadniczą osią ich świątecznego dyskursu. Dla niego samego, jego osobiste przekonania w tej kwestii, stanowią fundament jego światopoglądu.

       

      Z informacji przekazanych przez brata wie, że codzienne drogi jego syna nie wiodą go już do kościoła, dołączył do wyznawców teorii o nie istnieniu Boga, wyznawców bankructwa wiary i głosicieli potrzeby wyzwolenia się z jej pęt.

       

      Zestaw puzzli jest Michałowi niezbędny ku temu, by bratankowi pokazać przez porównanie z czymś, czego poziom trudności jest sobie w stanie wyimaginować, poziomu złożoności, jaką niósł w sobie proces powstawania na naszej planecie pierwszych struktur DNA – nośników informacji genetycznej organizmów żywych.  Zestaw puzzli jest mu potrzebny po to, by pomóc bratankowi odpowiedzieć na pytanie, czy zadanie ich ułożenia można wykonać przy wykorzystaniu wszystkiego, co jest dostępne, za wyjątkiem myśli? Tak w zamyśle Michała puzzle mają wspomóc wyobraźnię jego bratanka.

       

      Michał wie, że nie musi objaśniać mu różnicy w poziomach skomplikowania pomiędzy tworzeniem struktury DNA – nośnika informacji genetycznej
      a ułożeniem 1000 elementowych puzzli. Michał wymyślił, jak go zapytać o szansę ułożenia puzzli bez wsparcia  ze strony procesu myślenia.

       

      Michał położy je przed bratankiem, poprosi o ułożenie ich a potem wyłączy światło w pokoju. Bratanek ma to wykonać w całkowitej ciemności. W podobnych realiach prawdopodobieństwa zapewne mogły powstawać kiedyś pierwsze struktury DNA, przy uczynionym założeniu o ich powstawaniu bez udziału myśli stwórczej.

       

      Michał patrząc na nie podlegające zasadom zdrowego rozsądku reguły zachowania przedświątecznego tłumu, problemy brata z jego synem, a także zjawiska społeczne, których doświadczał w ostatnim okresie, nabiera przekonania, iż świat jest spowity w strumieniach czarnego światła.

       

      W strumieniach tego fałszywego światła , to co przez wieki było czarnym dziś staje się białym.

       

      Jego optymizmu nie budują oferowane z regałów galerii najnowszej generacji 50 calowe ekrany czarnego światła.

       

      Czeka nas jeszcze finał. A w nim dotrą do nas rachunki latarników czarnego światła, wystawione za chwile iluzji, które nieuchronnie prowadzą nas ku zgubie – pomyślał Michał.

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @DawidMotyka Super  Nie wiem dlaczego nie lubimy pokoju i wybieramy Hitlera, Putina i innych...   Pozdrawiam serdecznie  Miłego dnia  ... gdyby tak ktoś  zwyczajnie przytulił  uśmiechnął się  bez powodu  kotu otworzył  drzwi na wybieg    wojna szukająca łupu by posmutniała    pomyślała  lepiej rozruby szukać  w innym wymiarze nie na ziemi  ...  
    • A Maja jeno z siksą! woła i białowąs. Kiszone jaja ma
    • CZARNE ŚWIATŁO   Michał spojrzał na tablicę informacyjną przed największym centrum handlowym w jego mieście. Miejsc parkingowych 450 Miejsc wolnych 0. Idą święta!   Michał z ławki ustawionej przy wejściu patrzył na tłum klientów centrum osiągający  stan wrzenia. Pełen wózek - to chwila poczucia spełnienia. Bo być to kupić!   W te święta rodzina wyznaczyła ich spotykanie w jego domu. Tak będzie też brat z jego bliskimi. Michał rozmawiał z nim o nadchodzących świętach. Brat wspomniał, że bardzo wiele zmieniło się w jego rodzinie od poprzednich świąt. Mówił o braku porozumienia ze swoim najmłodszym synem.   Michał trzyma w dłoniach kupiony w centrum 1000 elementowy zestaw puzzli. Jest to dla niego najważniejszy tegoroczny jego zakup świąteczny.   Przyszedł je tu kupić po tym, gdy wczoraj przypomniał sobie już odległy czasem obraz, kiedy patrzył na swoją żonę i ich córki bawiące się latem na nadmorskiej plaży. Budowały wtedy zamek z piasku. Obok piaskowego zamku usypały wysoki kopczyk ze znalezionych tu kamyków. Zamek stał u podnóża wielkiej góry. Popatrzył wtedy na usypany przez dziewczynki kopiec kamyków. Były tam kamyki jasne i ciemne.   Na wspomnienie rozmowy z bratem, powróciła do niego tamta myśl: Czy można podzielić ten kopiec kamyków na dwa kopce? W jednym miałyby być tylko te jasne a w drugim tylko te ciemne. Pytanie śmieszne. Oczywiście, że tak. Ale jest jeden warunek, że zaprzęgniemy do tego materię i myśl. Myśl może mieć różną postać. Może to być myśl córeczek bawiących się kamyczkami albo myśl mechaniczna, zaprogramowana w czujniku, który potrafi rozpoznać jasny lub ciemny przedmiot i zaprogramowanego, sprzężonego z nim manipulatora, który chwyci i przeniesie kamyk na właściwe miejsce. Jest to myśl mechaniczna będąca jednak owocem myśli człowieka inżyniera, konstruktora robota.   A czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą? Wykorzystując na to dowolną ilość czasu, dowolną ilość i postać energii czy zmiany takich parametrów jak ciśnienie, temperatura, wilgotność i temu podobne.   Tamtego dnia snuł dalej swoje rozważania. A teraz masz stworzyć strukturę DNA – nośnik informacji genetycznej organizmów żywych. Czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą?    Michał zamierza zadać takie pytania swojemu bratankowi, studentowi renomowanej uczelni. Planuje tą właśnie kwestię uczynić zasadniczą osią ich świątecznego dyskursu. Dla niego samego, jego osobiste przekonania w tej kwestii, stanowią fundament jego światopoglądu.   Z informacji przekazanych przez brata wie, że codzienne drogi jego syna nie wiodą go już do kościoła, dołączył do wyznawców teorii o nie istnieniu Boga, wyznawców bankructwa wiary i głosicieli potrzeby wyzwolenia się z jej pęt.   Zestaw puzzli jest Michałowi niezbędny ku temu, by bratankowi pokazać przez porównanie z czymś, czego poziom trudności jest sobie w stanie wyimaginować, poziomu złożoności, jaką niósł w sobie proces powstawania na naszej planecie pierwszych struktur DNA – nośników informacji genetycznej organizmów żywych.  Zestaw puzzli jest mu potrzebny po to, by pomóc bratankowi odpowiedzieć na pytanie, czy zadanie ich ułożenia można wykonać przy wykorzystaniu wszystkiego, co jest dostępne, za wyjątkiem myśli? Tak w zamyśle Michała puzzle mają wspomóc wyobraźnię jego bratanka.   Michał wie, że nie musi objaśniać mu różnicy w poziomach skomplikowania pomiędzy tworzeniem struktury DNA – nośnika informacji genetycznej a ułożeniem 1000 elementowych puzzli. Michał wymyślił, jak go zapytać o szansę ułożenia puzzli bez wsparcia  ze strony procesu myślenia.   Michał położy je przed bratankiem, poprosi o ułożenie ich a potem wyłączy światło w pokoju. Bratanek ma to wykonać w całkowitej ciemności. W podobnych realiach prawdopodobieństwa zapewne mogły powstawać kiedyś pierwsze struktury DNA, przy uczynionym założeniu o ich powstawaniu bez udziału myśli stwórczej.   Michał patrząc na nie podlegające zasadom zdrowego rozsądku reguły zachowania przedświątecznego tłumu, problemy brata z jego synem, a także zjawiska społeczne, których doświadczał w ostatnim okresie, nabiera przekonania, iż świat jest spowity w strumieniach czarnego światła.   W strumieniach tego fałszywego światła , to co przez wieki było czarnym dziś staje się białym.   Jego optymizmu nie budują oferowane z regałów galerii najnowszej generacji 50 calowe ekrany czarnego światła.   Czeka nas jeszcze finał. A w nim dotrą do nas rachunki latarników czarnego światła, wystawione za chwile iluzji, które nieuchronnie prowadzą nas ku zgubie – pomyślał Michał.  
    • @Annie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Annie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...