Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

myślisz, że kiedy
gdziekolwiek się spotkamy
poodpominamy dni i lata bez siebie?

one
tak naprawdę
są wspólne w wyobraźni
płyną w dwuwymiarze
jak zdublowane klatki życia
wywoływane amatorsko w ciemni

patrzysz na mnie
kiedy na Fridrichstrasse
czytam biografię Mandeli

opowiadasz o życiu,
rewolucji, nadziei
kiedy piję Milchcafe przy Kastanienallee

gdy spaceruję po dachu Reichstagu
zasłaniasz mi oczy
bym dostrzegła nasze wspólne marzenia

na Hermanplatz zmieniasz bieg wydarzeń
moich zapłakanych snów
bym przestała bać się mroku KuDamu

co teraz?
czy, cokolwiek pozostało na potem?
Odpowiedziałbyś jak zwykle:
'Bu ana inan' (wierzę w tę chwilę)

odpowiada cisza
przecież Ty nie możesz...

Opublikowano

też "jestem berlińczykiem" jak JFK i jak Ty autorze.tęsknię za Fridrichstrasse i nigdzie nie ma takiej Milchcafe.Checkpoint Charlie mi zabrakło, ale to może na inny wiersz. Co do samego wiersza na pewno ma urok i klimacik.Usunął bym myślniki.Pozytyw za zauroczenie
pozdrowienia

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




historia z Checkpoint Charlie to materiał na kolejny wiersz...
dziękuję za uwagi do formy tekstu,
polecam Milchcafe w café schönhausen,
pozdrawiam
Opublikowano

Poodpominamy... neologizm, który jestem w stanie przełknąć.
Sama treść... pomimo, że tyle zarzutów, płynie od niej jakiś spokój, może to uporządkowane w jakiś sposób wewnętrzne "burze" bohaterki wiersza.
Druga strofka, nieco skróciłabym...

one istnieją w wyobraźni
płyną w dwuwymiarze
jak zdublowane klatki życia
wywoływane amatorsko w ciemni...

Nigdy nie byłam w Berlinie, więc nazw własnych nie ruszam.
Ulla, ode mnie tyle, pozdrawiam... :)

  • 2 miesiące temu...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Konkret, nie nawijasz makaronu. 
    • Powoli pękają zakurzone struny  W starym zdezelowanym fortepianie  Kiedyś w miejscu gdzie stał  Odbywały się imprezy, bale i operetki Dziś to tylko opuszczona rudera Zdewastowana zębem czasu Gdzie dębowy parkiet sparciał Wilgoć, brud, stojącej wody lura Do połowy zerwane kurtyny, zasłony Wciąż marzy żeby ktoś jeszcze zagrał  Choć kilka arii Bethovena, Chopina walce Z czasów gdy tańce, hulanki i swawole Dźwignie i sprężyny zardzewiałe Bezsilne by klawisze zadziałały  Płyta rezonansowa siedliskiem myszy  Nie wydobędzie już żadnego dźwięku  Rama częściowo zapadnięta w podłodze Z trudem nie wpadła do piwnicy  Lakier szelakowy wyblakły od słońca Nadaje się już tylko do renowacji  Dotyk klawiszy wymaga maestra palców  A nie szumowiny z butelką burbonu...
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - dziękuje za ten komentarz - cieszy mnie twój pozytywny odbiór -                                                                                                                            Pzdr. Witam - dziękuję ci bardzo za za ową świetność - cieszy mnie -                                                                                             Pzdr.serdecznie. Witaj - taki był zamysł by zabawił wywołał uśmiech by nie nudził - dzięki -                                                                                                        Pzdr.uśmiechem. Witaj - cieszy mnie twoje lubienie - dziękuję -                                                                                     Pzdr.serdecznie. Witam - fajnie że się udał - dziękuję uśmiechem -                                                                                  Pzdr.serdecznie. @Rafael Marius - @huzarc - @hollow man - dzięki - 
    • Jestem głodny, nie chodzi tu o chleb, czy o inny pokarm. Mój głód jest w sercu, oczekuję uczuć i miłości, a nie żadnej żywności. Chcę, żebyś dostarczała mi niezbędne uczucia, które posiadasz i dostarczasz zawsze, wszędzie i wiecznie. Lecz nie samym chlebem człowiek żyje. Chcę jedzenia, a także wody. To ty zapewniasz te wymogi, jesteś jedynym źródłem, który mnie karmi miłością, a zarazem uspokaja moje pragnienie. Chcę, żebyś wiedziała — bez tych rzeczy nie wytrwam długo. Dlatego napawam się chwilą, póki ten czas nie przeminie do śmierci.
    • @tie-break Czekamy  A czy my , jesteśmy czynami, czy tylko deklaracjami.   Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...