Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wirowała oliwkowym korytarzem
rozbawiona stawała w wielkim
rozświetlonym złociście oknie

czekała

czasami zaglądała do wybranych

pomijała
*

lecę ponad błyszczą kolorowe dachy
drogą do rodzinnego zaglądam cicho
w okna uśmiechem pozdrawiam
jestem bardzo chcę nie mogę nie
dostać się do wnętrza naszego

obejmuję rękami
po chwili odlatuję
szlakiem znanym
niebiańskim ptakom

wrzaski i jęki już wiem
to przeklęte miejsce

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Tak to już bywa w naszym tu...czasami jesteśmy bezradni,zależni całkowicie od innych....!
Dziękuje Krysiu za komentarz i za...!
Całuski!
Ania
Opublikowano

Jeszcze po pierwszej strofie widzę jakieś nadzieje w złocistym oknie :)
ale już kolejne... przejmujące, smutne.
Podmiot lir. chyba jest rozczarowany, zawiedziony.
A odnośnie tej zmiany, o której pisał pms z 1.osoby na 3. to mam wrażenie, że pierwsza część dotyczy przeszłości a druga teraźniejszości, i wydaję mi się, że dotyczy tego samego podmiotu...
Ale skoro napisałaś, że to dwie inne osoby... No to już nie wiem

Pozdrawiam Aniu ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Nauczyłem się dostrzegać Albo ktoś mi podpowiedział Patrz - jak wszystko się zmienia Bo prawdziwa miłość nie zawiedzie   Powiedz czy o tym myślałaś Że uczucia mogą zdezerterować Dojrzeć się od niechcenia Potrafią zmienić kolor oczu   Wiesz to dość dziwne jest Gdy wszystko w co wierzyłaś Rozsype się w pył , uleci Zostaje samotność i bezradność   Plany i przyjaciele znikną jak letnia mgła Logika nie ma tu zastosowania Alegorie też nie są nikomu potrzebne Poezja staje zwyczajnie mdłą   Czy to nazywamy prozą życia? Szczęścia jak Jerzyki lub Albatrosy Szybujące nad wypatrującymi oczami A marzenia zbyt ciężkie żeby wzlecieć   A prawdziwa miłość ponoć nie zawiedzie Tu euforia stagnacja nienawiść Jak konflikt zbrojny gdzie nie ma wygranych Wszyscy cierpią i chcą zapomnieć
    • @Marek.zak1

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Aż sobie sprawdziłam co AI ma do powiedzenia na ten temat: Godzina Wilka: Czas między drugą a czwartą nad ranem, uważany za moment największej podatności na lęk, ale i największej szczerości wobec samego siebie. Wtedy powstają wiersze najbardziej surowe i pozbawione masek.   Chyba nie ma na to lekarstwa i wiesz co, nie wiem czy bym chciała, Marku. Już wolę być ledwie żywa od wiersza.   Pozdrawiam z uśmiechem :)
    • Wiele pytań gorzkich i trafnych , a na końcu prawda w pytaniu retorycznym, to jest i takie jest właśnie życie. Szczęśliwe są w nim tylko chwilę jak śpiewał Rysiek Riedel  Pozdrawiam serdecznie kredens   
    • @Wochen Inteligentny:⁠^⁠) Przede wszystkim podoba mi  symboliczne nadanie koloru słowom i chwilom

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @hollow man @hollow man Kochanowski" nie leda piórem opatrzony," to mistrz , a jego szlachetne zdrowie nikt  się nie dowie... Napisać coś takiego i można umierać , a i tak non omnis moriar Pozdrawiam kredens 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...