Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Co mogę zrobić byś mnie jeszcze raz pokochał,
jak otrzymać to, co już nieosiągalne.
Co mam począć byś znowu na mnie spojrzał
i wyczytał z oczu pragnienia nierealne.
Co mogę zrobić by spędzić z tobą życie
i umrzeć po latach przy twoim boku.
Co mam począć, że wciąż kocham cię skrycie;
myślę o tobie zawsze, na każdym kroku.
Chciałabym byś zawsze przy mnie był,
móc pocałunkiem budzić się rano.
Byś z moją stęsknioną duszą i ciałem się zżył,
tylko tego chcę – być przez ciebie kochaną.
Co mogę zrobić byś mnie jeszcze raz pokochał,
jesteś taki, jakbym chciała, żebyś był.
Co zrobić gdy się tę właściwą miłość utraca?
Za ten błąd cierpi się do ostatnich życia chwil.

Opublikowano

Wiersz wymaga podziału na czterowersowe zwrotki. Tak bowiem został, pod względem ładunku emocjonalnego, przez Ciebie napisany.

Powtarzasz wyraz "począć", nie jest to najlepsze rozwiązanie. Po pierwsze jest on nieco newralgiczny, gdyż może znaczeć poród. I jeśli tak czytelnikowi zwracasz na to uwagę, w końcu on spojrzy... ale to nie jest wielkie zmartwienie. To przecież może być tylko el. komiczny, choć z pewnością, nie dla wszystkich.

W całości odczuwalne są emocje właściwe uczuciu, któro się kończy. Zaskakujący jest jednak ostatni wers, zwłaszcza słowo błąd. Nic bowiem wcześniej o nim wspominałaś. Odbiorca może poczuć zmieszanie, a już na pewno zastanowienie; kto popełnił ten błąd, a może czy on jest tym spoiwem, jakie pozostało po skamieniałym uczuciu? Skamieniałym formalnie, wiadomo, wnętrze nieuspokajane wciąż tli.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zemdlałem. Podoba mi się estetyka i to, że jazda jest bez trzymanki - wyższa szkoła jazdy. Maślak sitarz i kuna - obłęd. Podziwiam.
    • @iwonaroma Koteczki zawsze na propsie. @MIROSŁAW C. Widać, że nie masz bogatej wyobraźni :P   Macham ogonem :)
    • Sakura najpiękniejsza pora w życiu:)
    • @KOBIETATrafiony zatopiony:)
    • Na wzgórku rządzą: Knurr, Bidon i Amida Trzech muszkieterów raka wątroby We wzgórkowym zamczysku Sceny jak w Otranto   Ojciec sarmata zakłada palto Dał ciepłą kluchą synowi po pysku Wzniósł razem gmach na obroty Cieniem nad wioską obraca kippa Na wzgórku rządzą:   Sepsi, Kiła i Mogiła Zagazowanych tępią tumanów Turlając przed okiem rozległą miedzą Zaczęło się to czarnym handlem Wraz z nawałnicą piętnastego wieku   Obite jak grunt falą u brzegu Nadęli policzki i jednym haustem Napawają się złotem i miedzią Do tego nadzieję marylskich kurchanów

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      * palcem zabija   Na stołku pierdzą: Garry, Eustachy, Noe i Zygmunt Tylko nie w tym kościele praży Zagłuszają go chmury wzgórkowe DIETA CUD DIETA CUD DIETA CUD   Z wędzidłem wyssany brud Niebo przykrył termicznym kocem I każe gwiazdom ubiegać się o azyl Jak dyrygent ma pilnować rytmu? Tak o jego pracy twierdzą.   Szklarze sparzone w hucie paluchy Umęczone w powszechnym cyberzakładzie Wsadzają sobie głęboko w dupę Ażeby chociaż kciuk uratować od tego odoru Wyciągnięty w góre, mówi że jest okej   Ozon wściekły drży do okien Że na próżno schylił otworu Brzydko dzisiaj rozdał krupier Więc zastygł lud w szklanym przysiadzie Setki serc zobaczą, nim wyzioną duchy   Przy stole siedzą: Kozyra, Baal i Abbadon Cóż ten rok ze sobą przyniesie? Ten trzeci, w ciemnych okularach Szpera nosem po globusie   U boku Szatana w balowym luksusie Chwalił się co wszczął w kontuarach I co zrobił w * mieście Jako mięso armatnie byle Meigel baron "Wstawił się" przed twierdzą.   Ten drugi, stoi w Nowym Jorku Skorodowana żądzą płonąca pochodnia Chwieje się na samą woń Kruków krążących nad Tel Awiwem Toteż rzuca im trochę ziarna   Ten trzeci, nie byle parias Na wieść że wkrótce trzej pójdą z dymem Wyciągnął w powietrze dłoń Opróżniono wtem krwiste rzeki do cna Jak stare wino, z tęsknotą marzące o korku.  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...