Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

nasiąknięta uczuciami
przemoknięta wspomnieniami
pozostaje niewzruszona
niczym nie wystraszona
wciąż istnieje
między nami
zapachem zatruwa
nasze serca
kolcami dłoni
dotyka naszych dusz....


mówisz namiętnie tak
że słońce nocą rozpala
nasze ciała odganiając
chmury z naszych serc
pozostają tylko promienie
głaszczące nasze ciała
przyprawiając o dreszcze
namiętności bicie
serca niekontrolowane
coraz silniejsze wspaniałe...


na pomoście siedzę sam
słucham szumu fal może
odkryję głębokie myśli
pośród wiatru ciszy
słuchając śpiewu mew
drzemię nocą na pomoście
czekam aż marzenie me
urośnie do granic dojrzałości...
wtedy odkryję pękniętą deskę
przez którą wpadnę glęboko
zamoczę swe ciało
będę spełniać marzenia śmiało...
przy zachodzie słońca
żyć z Tobą będę bez końca...
21:09 13.VII.09

Opublikowano

to jest naprawdę piekny wiersz o duszy człowieka o uczuciach
tych cennych jak człowieczenstwo

dotykasz kolcami,
niewzruszona i niewystraszona natomiast nie musi się zawsze pokrywać
i odwrotnie - to ludzkie nie da się harmonizowac takich odczuc

pozdrawiam autora wiersza

Opublikowano

Ten wiersz jest przeciętny. Nic nowego. Nawet odrobinki świeżości.

Powtórzenia psujące tworzony, wtórny obraz:

nasze ciała odganiając
chmury z naszych serc
pozostają tylko promienie
głaszczące nasze ciała

Raczej mniej "waszych", "naszych", więcej Twoich odczuć, więcej poszukiwań pierwiastków towarzyszących znamiennym chwilom, czyniących je wyjątkowymi. Nie patrz przez pryzmat "sklepowej wystawy". Szukaj tego, co niewidoczne dla innych, szukaj nawet, jeśli sam jeszcze nie widzisz. To jest.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




dobrze ze przecietny a nie do kitu dziekuje ;) staram się poprawia pisze jednym tchem po prostu nie sprawdzam i tak wychodzi pewnie jak za miesiac czy wiecej czasu przeczytam to pozmieniam wiele tak juz bywało...ja się ucze i tyle..a ta swiezosc...hmmm nie zawsze mi zalezy by wiersz był swiezy bo uczucia czasem przelewam na papier te zepsute więc jest jak jest...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • 83. Zostań – i idź (narrator: Agrianin)   1.   Powiedziała: dziecko. Nie zapytałem — czyje.   2.   Nie wiem, czy to mój grzech, czy spadek po tamtym.   3.   Dotknąłem jej brzucha. Nic jeszcze nie czułem — tylko lęk.   4.   Powiedziałem: zostań. Dalej będzie źle. I miałem rację.   5.   Zostawiłem jej złoto, bo słów nie miałem już żadnych.   6.   Nie pożegnała się. Tylko pies szedł za mną kawałek.   7.   W śnie zawsze wracam, ale nigdy na czas.   8.   Rano znów marsz. Wszyscy idą — jakby nikt nic nie stracił.   cdn.
    • @violetta   zwariowany świat miłości w szaleństwie agonii uczuć:)   dziękuję:)         @andrew   super wiersz:)   dziękuję i pozdrawiam:)       @Annna2     to prawda.   uczucie które tonie w zatraceniu.   dziękuję pięknie:).     y
    • @Poet Ka   Poe:)   to teraz ja.   tylko się nie denerwuj:)   do zrozumienia Twojego wiersza nie użyłem prostego, polifonicznego, dwudziestoznakowego klucza przełożonego na nabustroferon z niskimi przerwami !   użyłem głowy.   czy dam radę go właściwie zrozumieć?   nie wiem.   ale tak. fascynujący niezwykle gęsty wiersz który hipnotyzuje od pierwszego   obrazu.   z jednej strony ten piękny, niemal filmowy dialog z modernizmem i ezrą poundem ( semafory i ławka zamiast stacji metra)   ale to co dzieje się w ostatnich strofach , to jest absolutny majstersztyk.     najbardziej zafascynowało mnie to genialne wielowarstwowe rozszyfrowanie czeremchy przez paradoks -- "niewydane, bo wydane - odleciały" .   ta lingwistyczna gra słów ma w sobie niesamowity aromat.   Twojej poezji aromat!!!   z jednej strony to los "starych panien"  i płatkow czeremchy, które były bezpieczne w pąkach (niewydane  ) ale gdy tylko otworzyły się i oddały wiatrowi (zostały  wydane) - bez zwloki, natychmiast odleciały i zniknęły.   z drugiej strony to przecież genialna metafora samych wierszy, które wypuszczone w świat przestają należeć do autora.     ten zmysłowy błysk dymu i złotych nausznic, a na koniec ta przejmująca, chłodna obojętność natury, która "zdaje się nie zauważać" ludzkiego przemijania.....   wielkie uznanie za tę dojrzałosć.   głęboki ukłon dla Twojego talentu.   :)
    • Niechaj przynajmniej odsapną i trochę odsępią zanim zadrapią, drapną, nadepną i za nim wdepną.     Warszawa – Stegny, 24.05.2026r.      
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witam - myślę że wiemy czego chcemy  - ja tak mam -  gorzej gdy ktoś               nie wie czego chce marudzi - tak sądzę - miło że czytałaś - dzięki -                                                                                     Pzdr.gorącym majowym dniem.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...