Zbyszek_Dwa Opublikowano 4 Lipca 2009 Zgłoś Opublikowano 4 Lipca 2009 gdzieś tam samotność przygarnia wszelką jasność na końcu świata a jednak niezbędna kiedy burza jakże kochana w każdą noc czyni ufność serca załzawionych szyb powolnych cóż mogę w zamian szczęście moje trwać przejściowo a potem niech dzieje się co chce przecież Pan nas kocha
adolf Opublikowano 4 Lipca 2009 Zgłoś Opublikowano 4 Lipca 2009 jedyme co bym zmienił w wierszu to pierwszą strofę, bo trochę się cięzko czyta :), moja propozycja na końcu świata samotność przygarnia wszelką jasność pozdrawiam :)
Zbyszek_Dwa Opublikowano 5 Lipca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Lipca 2009 O, witaj adolf Dzięki za wglądnięcie:) Zastanowię się nad propozycją całkiem sluszną Pozdrawiam :)
teresa943 Opublikowano 6 Lipca 2009 Zgłoś Opublikowano 6 Lipca 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Zbyszku, popieram propozycję Adolfa, będzie warsztatowo lepiej. Jeśli chodzi o wiersz, to oczywiście jest bardzo liryczny i chwyta za serce; Peel w jakiejś trudnej sytuacji życiowej uchwycił się nadziei i trwa wierząc, że skoro Pan kocha, to możliwe jest osiagnięcie celu; kiedy czytam ten wiersz, to odczuwam jakby Peel szeptał mi wprost do ucha i wlewał w moje serce nadzieję i za to Ci dziękuję. Ładny wiersz Zbyszku. Tak trzymaj! Cieplutko pozdrawiam :-) Krysia
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się