Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

odkąd zeszłaś do mnie
po burzy wprost z tęczy
rozlałaś ochronne barwy
dźwięcznym głosem

oczarowana pustka
niczym muzyka Bacha
cudownie rozświetla
niemą dotąd ciszę

gdy tulisz cichutko
ciepło moich ramion
śpisz tak rozkosznie
a rankiem budzisz

roziskrzony uśmiech
z aromatem kawy
dajesz na śniadanie
zamiast rogalików

tak zwyczajnie
z miłości

Opublikowano

malowanie słowami i ich układami, i zachwyt nad prostych tajemnicami i pożądanie,
jak to lubię najbardziej - zazdroszczę Ci tereso943, że możesz Ty tu tak
właśnie pisać :)
ehh
pozdrawiam Cię Krysiu

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


wiesz Fly, najciekawsze są proste (banalne) tajemnice życia tylko trzeba je umieć wiidzieć w kolorach jako nadzwyczajne; lubię pisać o tym, co czuję :)
nie zazdrość, tylko pisz sercem, a będziesz szczęśliwa, gdy ktoś to odczyta jako osobiste przeżycie i spojrzy inaczej na codzienność :)
Ty masz potencjał!

cieplutko pozdrawiam :-))
Krystyna (teresa943)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Bardzooo miło to czytać, ona (tęcza) zwykle pojawia się po burzy wraz ze słońcem...wyglądaj więc uważnie...może znienacka zjedzie do Ciebie ... tak "zwyczajnie z miłości"?
Dziękuję Pablo.

Tak po prostu tęczowo pozdrawiam :-))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


wiesz Fly, najciekawsze są proste (banalne) tajemnice życia tylko trzeba je umieć wiidzieć w kolorach jako nadzwyczajne; lubię pisać o tym, co czuję :)
nie zazdrość, tylko pisz sercem, a będziesz szczęśliwa, gdy ktoś to odczyta jako osobiste przeżycie i spojrzy inaczej na codzienność :)
Ty masz potencjał!

cieplutko pozdrawiam :-))
Krystyna (teresa943)

wielkie dziękuję Krysiu , to podbudowujące , i powiem może tak może nie,
to zależy od dobrze skierowanych oczu i pracy przede wszystkim
ochh gdybyś znała moje ... i gdyby tych klęsk było mniej o jeden
to pewnie tak, i gdyby nie zmieszano mnie z błotem to pewnie spróbowałabym
jeszcze jeden raz, z tym i do tego co dało mi wenę, a teraz tak mam tylko pkt. odniesienia
jedyne co mi pozostaje to wiara, i przekazanie innym jakie to ważne, ale nic więcej
już nie dam rady zrobić
pozdrawiam serdecznie
Elika, to smutne, co mówisz, ale i budujące, bo wierzysz. Mnie też nieraz przerabiano "na kotlety", ale to pomogło mi się zahartować i teraz już jest o niebo lepiej. Klęski są w życie wpisane, ale ważne, by się jak Feniks odradzać "z popiołów". Głowa do góry.
Trzymaj się koleżanko "po fachu" i idź do przodu.
Cieplutko i serdecznie :):)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



wielkie dziękuję Krysiu , to podbudowujące , i powiem może tak może nie,
to zależy od dobrze skierowanych oczu i pracy przede wszystkim
ochh gdybyś znała moje ... i gdyby tych klęsk było mniej o jeden
to pewnie tak, i gdyby nie zmieszano mnie z błotem to pewnie spróbowałabym
jeszcze jeden raz, z tym i do tego co dało mi wenę, a teraz tak mam tylko pkt. odniesienia
jedyne co mi pozostaje to wiara, i przekazanie innym jakie to ważne, ale nic więcej
już nie dam rady zrobić
pozdrawiam serdecznie
Elika, to smutne, co mówisz, ale i budujące, bo wierzysz. Mnie też nieraz przerabiano "na kotlety", ale to pomogło mi się zahartować i teraz już jest o niebo lepiej. Klęski są w życie wpisane, ale ważne, by się jak Feniks odradzać "z popiołów". Głowa do góry.
Trzymaj się koleżanko "po fachu" i idź do przodu.
Cieplutko i serdecznie :):)

ciekawe te słowa ..skąd mi to znane ...to znaczy te moje słowa też kiedyś
jak inne wiersze i słowa, pisałam nie tutaj
zniknęłaś
"koleżanko po fachu"?
Opublikowano

właściwie wszystko już zostało powiedziane,ale niemniej też cuś skrobne ;P
Bardzo piękny twój optymizm, który jak zawsze rozlewa się na wszystkich czytających :) to po prostu dar, po przeczytaniu twoich wierszy człowiek zaraz czuje się o niebo lepiej :)
No i jak zawsze piękna pointa"tak zwyczajnie/z miłości"
Z ukłonami do ziemi serdecznie pozdrawiam... :))

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Mateuszu, miło Cię gościć!
Cieszę się, że tak odbierasz moje "takie zwyczajne" pisanie z "miłości do człowieka".
Rozbawiłeś i wzruszyłeś swoim ukłonem...
Dziękuję :)

Serdecznie pozdrawiam :-)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nawet nie uwierzysz...muszę! taką mam osobowość :) uczucia są różnorodne i chyba najbliższe człowiekowi; czy Ty masz coś przeciw temu? eee, myślę, że nie :):)

dziękuję za "sympatyczny"

cieplutko pozdrawiam :-))
Krysia
Opublikowano

Nie nic nie mam do Twojej poezji jest miła, sypatyczna itd tylko zastanawia mnie ponadczasowość i wartościowe walory dzisiejszej epoki ona nie jest nastawiona na uczucia, a wręcz przeciwnie jednak, tak się zapytałem, gdyż trochę mnie to dziwi, ale skoro musisz o tym pisać to już Twoja sprawa jednak obecnie ten wiek jest przewrotny i bezlitosny.

serdecznie i ciepło ba łzy liryki dzisiejsze pokolenie wrzuca do kosza liczą się np ulice, policja, zbrodnia , nienawiść, narkotyki taki trend, ale jak mówią prawdziwa poezja przetrwa wieki i zmieni znieczulicę, tak sobie czasami myślę, a że Ciebie lubię to chyba mogłem się spytać

13

Opublikowano

nie mam pretensji, że spytałeś...odpowiedziałam Ci szczerze; nie obchodzi mnie, że w dzisiejszym świecie uczucia są domeną naiwnych, jestem sobą, kocham, tęsknię, cieszę się, płaczę, dziwię itp, itd. i wiesz, nawet spotykam podobnych do mnie ludzi...liryka przetrwa, wierzę :), a ponadto nie umiem pisać na "zadany temat", a może nie chcę?

cieplutko Sfiksie :):):)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • w granicach chciał się zmieścić w mowie i w piśmie a czyny wszelakie zbratały się z życiem być może je sobie odpuścił   lecz bogiem nie był
    • @KOBIETADziękuję, jeśli słoneczne, to biorę w ciemno :) Pozdrawiam:) @hollow manI niech się spełni. Dziękuję i pozdrawiam:) @Berenika97I tak właśnie jest. Dziękuję i pozdrawiam:)
    • @KOBIETA Noooo... Uduchowiony :) Dla mnie pierwszy kluczowy moment, to: bezgłośnym echem powracają wymodlone szepty. Możnaby powiedzieć, że echo nie może być bezgłośne, ale jeśli mówimy tylko o drganiach powietrza bez interpretacji sensorycznej, to się broni. Bo czy dźwięk jest możliwy jeśli nie jest zinterpretowany przez aparat słuchowy? Ale to raczej niewłaściwa ścieżka. To echo może być bezgłośne, bo jest echem wspomnień. I teraz mamy wymodlone szepty. Czy to są szepty modlącego się peela? Czy to są szepty, o które się modlił? Jaka jest treść tych wymodlonych szeptów? A jeśli są bezgłośne, bo przychodzą z przeszłości, może są echem wspomnień, gdy jeszcze się modlił, gdy jeszcze wierzył? A może to modlitwa z przeszłości, która pozostała niewysłuchana? Stąd smutek. Przebija poczucie straty... Freski... Znowu mamy zagadkową sensorykę. Freski (też witraże by pasowały w tej roli) dotykają pigmentem pierworodnego grzechu. Czym jest grzech pierworodny? Pewnie rzetelni chrześcijanie dokonają lepszej teologicznej wykładni, ja natomiast rozumiem grzech pierworodny jako 'utratę jedności', skazanie na wieczne rozdarcie, rozbicie... Podmiot patrzy na freski, zachwyca się ich kolorami. Mówi o pigmentach jakby chciał unaukowić doświadczenie estetyczne, jakby zamiast gapić się w zachwycie chciał rozebrać ten zachwyt na czynniki pierwsze, opisać strukturę doświadczenia metafizycznego - i to też jest przejaw tej 'utraty jedności' (co zapewne też czynię analizując ten wiersz). Z fresku przenosimy wzrok na chmurę i możemy dokonać podobnej obserwacji - chmura jako twór natury - w jeszcze większym stopniu ten podział i alienację peela dookreśla. Anioł Stróż - postać wedle tradycji chrześcijańskiej (katolickiej?) dana każdemu indywidulanie jako opiekun. On z reguły milczy. Milczy w trosce. Nie poucza, nie nakazuje, nie karze. Stoi jako figura, która jest punktem odniesienia. Jakby swoją obecnością pokazywał drogę do odzyskania tej jedności ze sobą, światem, innymi ludźmi, Bogiem? To też może odniesienie do prostej, naiwnej, ale prawdziwej wiary dzieci. Bo to w dzieciństwie przedstawiają nam Anioła Stróża jako protektora, który nad obroni przed każdym złem i lękiem. Peel chowa twarz w rękach. Co oznacza ten gest? Chwilę poddania się? Uznania własnej bezsilności, samotności, rozbicia, smutku i zagubienia? Czy ta rozpacz obrodzi krzykiem "Czemu mnie opuściłeś, Panie"? Tego nie wiemy - tu może za daleko. Pozostawiamy peela w momencie, w którym dokonać się może przemiana lub też głębsze pogrążenie w chaosie albo po prostu nic - peel wstanie i będzie próbował nadal żyć jak umie. I wróćmy do tytułu... Przenikanie. Przenikanie czego przez co / w co? Może te sensoryczne doznania z kadzidła, fresku, chmury... Przenikają przez barierę świat-ciało albo w kontemplacji, stają się doświadczeniem transcendentalnym, gdzie to, co człowiek widzi i czuje oraz sam fakt widzenia i czucia są dowodem na istnienie... Chciałbym widzieć peela jako tego, który w tym geście schowania twarzy w dłoniach nie rozpacza, ale odzyskuje nadzieję na jedność, na rekonstrukcję duszy, na powrót do domu. Za daleko i w ciemności wypłynąłem? Proszę o lekki wymiar kary ;)
    • @Mitylene moje szaleństwa są na poziomie mojej przyjemności:)
    • @violetta odrobina szaleństwa w życiu jeszcze nikomu nie zaszkodziła:)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...