Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Duchów czwartego kąta jest dziewięć.
Ja jestem jednym z nich.
Ośmiu duchów koło mnie jest.
Każdy chce zabijać, mordować,
kosztować waszą krew.
Ja chce tylko jedną.
Chce Ciebie Twoja krew jest słodka.
Jest miodem dla moich spragnionych ust.
Jestem duchem przyjemności.
Choć Tu do mnie skosztuj mego afrodyzjaku.
Zostań przy mnie.
Śmierć otoczy nas, a piekło pochłonie.
I wtedy w każdym koncie będzie grzmot.
A z każda skradzioną duszą my
będziemy kosztować przyjemności...
Przybądź i władaj razem ze mną nad armią zbawienia..

Opublikowano

Całość ciekawa, a błąd to raczej dla prawdziwego literata rzecz normalna, gdyż człowiek osoba omylna i popraw jeszcze ,, a z każdą skradzioną..."
ja też piszę z klawiatury angielskiego programisty i muszę wstawiać znaki typu ą, ę ć itd z szablonu, ale nie każdy to rozumie.

serdecznie

13

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • @APM   Niesamowite, jak granica między życiem a śmiercią, jawą a snem, rozpływa się we wspomnieniu. Może rzeczywiście jesteśmy bardziej "żywi" z tymi, których już nie ma?
    • @Łukasz Jurczyk   Główna oś utworu to zderzenie propagandy z rzeczywistością. Kancelista jest świadkiem (i współtwórcą) kłamstwa, które ma ratować morale i twarz władcy.   W części 1. i 4. widoczne jest, jak machina państwowa próbuje przekuć klęskę w „wielkie zwycięstwo” . A przecież wiadomo, że pod Issos Dariusz III uciekł z pola walki, zostawiając nawet swoją rodzinę.   W części 6. kancelista zamiast pisać prawdę o krwi i klęsce, musi „ubierać kłamstwo w jedwabne strofy”. Panuje wszechobecne kłamstwo i głuche milczenia bogów, jedyną modlitwą staje się muzyka pozbawiona słów.   Aleksander Macedoński jest tu nazwany „rzeźbiarzem, co skruszy nasz tron” - siłą niszczycielską, ale i formującą nowy porządek świata.   „Wolni od wszystkiego” oraz ostatnia część - to świetna czarna ironia. Narrator kpi z oficjalnej propagandy. Jeśli odniosą jeszcze jedno takie „zwycięstwo” (czyli druzgocącą klęskę, którą aparat państwowy każe nazywać wygraną), imperium przestanie istnieć. Będą „wolni”, bo stracą wszystko.   Genialne studium upadku.   Rydwan króla pędził jak wicher. W kronikach oficjalnie zapiszemy, że wyprzedzał samą chwałę.  
    • cień z natury tęskni za iskrą   w teatrze uwagi kradnie ją podstępem pośród gestów i szeptów   jak złodziej ognia   by potem krzesać z cudzego światła własne, drżące przedstawienie
    • @lena2_   Bardzo lubię Twoje piękne i mądre wiersze. Zawsze znajduję w nich coś dla siebie.  "Głośny śmiech który lubi pokaleczyć" - jakie to przeszywające. Udawanie szczęścia może ranić bardziej niż przyznanie się do łez. Pozdrawiam. 
    • @Lenore Grey Niby prosta scenka, ale pytań wiele… czyżby nie o śmierci.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...