Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

pytania retoryczne
często sens nadają
kiedy Słońce wschodzi
i się chowa

kiedy patrzysz na życie
przez różowy pryzmat
wtedy widzisz że jesteś
tylko i aż człowiekiem

i zadajesz pytania
do Boga i ludzi
niczym młoda gałązka
trzymasz się drzewa

pozwól życiu czasem zapłakać
gorzkie łzy sprawią
że powietrze stanie się lżejsze

i znów zaczniesz doceniać
ten deszcz który dostajesz
i Słońce za chmurami
czy kwiaty w ogrodzie

usiądziesz na ławce w parku
uśmiechniesz się skrycie
i ujrzysz-
jak piękne może być
ŻYCIE

Opublikowano

Dziewuszko, widocznie źle odebrałaś mój wiersz,to nie miało brzmieć jak ulotka farmaceutyczna i włożyłam w to emocje- jak najbardziej.. ale cóż:)
wolność słowa, wolność interpretacji.
pozdrawiam..(:

Opublikowano

Lubię ławki w parku, lubie patrzeć na ludzi, którzy nie maja zamiaru zmierzaćdogdzieś...
to uspakaja i pozwala myśleć o pragnieniach:)
Pozdrawiam.
AnkaJ

Opublikowano
pozwól życiu czasem zapłakać
gorzkie łzy sprawią
że powietrze stanie się lżejsze


chciałoby się dodać: słońce namaluje tęczę i wszystko stanie się jeszcze piękniejsze niż przed deszczem... jak dobrze jest Żyć!
bardzo misie!

serdecznie pozdrawiam :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • chcę żebyś wiedział założyłam ci niebieską kartę czas zrobił mi obdukcję sińce wyszły same na wierzch granatowe jak twoje fochy   czuję się jak przemoknięta papierowa łódeczka nasiąknięta podejrzeniami i oczekiwaniami i tym, czego nie powiedziałeś   już nie pytam skąd przyjdzie wiatr nie chcę wiedzieć wiem że nie jesteś schronieniem    
    • nie było momentu było nagłe rozhermetyzowanie sensu w połowie słowa zostałem jak organ którego ciało już nie potrzebuje twoja nieobecność ma temperaturę ciała siada naprzeciwko i powoli przepisuje mnie na siebie a ja wypluwam składnię która smakuje obcym metalem jakby moje usta były tylko głośnikiem dla cudzego nagrania spokój nie zniknął został wycofany z obiegu został tylko jego brak gęsty pracujący pod skórą jak cisza która przeżyła własny powód dzień mnie nie budzi dzień mnie znajduje w martwym punkcie mechanizmu między sprzężeniem ''po co'' a atrapą jutra która przestała mrugać miejsca po tobie nie są ranami rany mają kierunek to jest otwarcie które nie prowadzi nigdzie nic się nie goi bo nie ma już co wracać do całości jest tylko trwanie wysokie napięcie bez źródła materac ma pamięć kształtu ale brakuje mu danych co noc próbuje nas ulepić z kurzu i potu wypluwając błąd za błędem jak drukarka 3D karmiąca się własnym odpadem świat działa dalej to jest jego najgorsza właściwość ludzie mówią język jeszcze im wierzy rzeczy trwają w rygorze nieludzkiej geometrii tylko ja zostałem przesunięty poza siebie wypatroszono mnie z treści zostawiono oprzyrządowanie serce to tylko awaryjne zasilanie pustego hangaru myśli to pętla w martwym kodzie nadpisują próżnię która nie zostawiła nawet cienia oddech plądruje mi klatkę piersiową jak szabrownik  w domu w którym wyniesiono już nawet ściany czas nie płynie czas naciska rozciąga mnie wzdłuż sekund aż zaczynam się rozszczepiać i w tym stanie jeszcze jestem tylko szumem w miejscu, gdzie kiedyś stał człowiek zakłóceniem, którego nikt nie zamierza naprawić                
    • Te ptaki często nadlatują jak coś skrywamy głęboko w sercu i boimy się o tym opowiedzieć bliskiej osobie. Nie lubię ich, bo to krytyczne wytwory wyobraźni.  Świetnie napisany wiersz! 
    • Tak, też porusza mnie te piękno. Choć muszę sobie o tym przypominać. Dziękuję, bardzo ładny wiersz

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...