Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

w zasadzie wciąż nie wierzę, że obok mijają
drzewa parami zjadają prześwity i słońce
postanowiło zostać księżycem po dwóch piwach
- dziennie dwóch. możemy stanąć w perspektywie
i mierzyć się na brzuchy albo ze statywem wisieć
na szyi. gdy już wszystko zostanie zjedzone

powiem carpe diem i przyciągnę twoją rękę. odpowiesz, że niebezpiecznie,
bo to grozi klęską żywiołową, wybuchem reaktora, który nas wyśle
na mleczną drogę. czy nie stamtąd cię zabrałam? łowiłeś gwiazdki
z mojego niby-gg-okna aż w końcu same wbiły się

w usta.

drzewa mijają, trzymamy się za ręce,
drzewa mijają, trzymamy w ręce
północ i czas
rozejść się na poranne oddawanie słońca.

Opublikowano

w zasadzie wciąż nie wierzę
że mijane drzewa
parami zjadają prześwity
i słońce postanowiło zostać księżycem
po dwóch piwach - dziennie dwóch
możemy stanąć w perspektywie
i mierzyć się na brzuchy
albo ze statywem wisieć na szyi
gdy już wszystko zostanie zjedzone
powiem carpe diem i przyciągnę twoją rękę
odpowiesz że niebezpiecznie
bo to grozi klęską żywiołową
wybuchem reaktora
który nas wyśle na mleczną drogę
czy nie stamtąd cię zabrałam?

drzewa mijają, trzymamy się za ręce,
drzewa mijają, trzymamy w ręce
północ i czas
rozejść się na poranne oddawanie słońca


Do wersji Michała dodałam tylko końcówkę, której było szkoda.
Tak wydaje się być bardzo dobrze. Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @simsalabim Podoba mi się, z obserwacji to przeważnie gryziony jest własny partner / mąż, ale to w wersji realnej, a nie aforyzmu poetki. Pzdr/. Dobre wejście i witaj na forum.
    • Wczorajszy głos nie miał jeszcze twarzy- był dźwiękiem. Dziś znalazł ciało. Luiza nacisnęła klamkę, a kot Leon przemknął przez uchylone drzwi, by wydać jej tajemnicę. Zastygł w połowie drogi, rozciągał się kilka sekund, w których łatwiej było im patrzeć na kota niż na siebie. - Witaj, podróżniku! Męski ton nie był głośny. Po prostu sprawił, że cisza przestała należeć wyłącznie do Luizy. Kucnął - gładził kota z odruchem wyćwiczonym przez samotność. Przez chwilę oboje milczeli. - Dzień dobry, to Leon - odpowiedziała, zastanawiając się, czy człowiek zaczyna mówić do kota z czułości czy dopiero wtedy, gdy brak drugiej osoby zaczyna mieć własny dźwięk? Przedstawili się sobie z ostrożnością ludzi, którzy wiedzą, że imię jest pierwszą rzeczą, jaką powierza się nieznajomemu: Mateusz, Luiza. Zwierzę owinęło ogon wokół jego kostki, Leon wybrał za nich.
    • Oto ci Pelu karaś arak ulepi - co to.        
    • @Wiechu J. K. Mówią, że wiara jest ważniejsza niż wiedza, czyli fakty, a skoro o tym, co po śmierci wiedza jest, powiedzmy, bardzo niewielka, niektórzy zresztą mówią, że żadna, więc każda wiara ją koncertowo przebija. Kreatywnie podszedłeś do tematu, szacun. 
    • @Poet Ka   Jeśli dobrze odczytuję - to największym "schematem" naszego życia jest po prostu... "przypadek".Jedyne, czego możemy być absolutnie pewni, to fakt, że i tak nadejdzie zaskoczenie. Ciekawie wplotłaś tu stany skupienia i żywioły. Kropla drążąca skałę i wiatr szlifujący szkło to dowód na to, że to, co miękkie i ulotne (przypadek), ostatecznie i tak wygrywa z tym, co twarde i stałe (schemat). Zostawiasz czytelnika z genialnym poczuciem pewności co do... niepewności. Ale moja niepewność, co do odczytania tego teksty jest pewna! :)))
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...