Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Hej dziewczęta moczyć powrósła
W rękę kosę i na pole
Zaprzęgać żwawo konie
Spracowane ludzkie dłonie

Choć upał jest to kosić czas
Lecz dłonie spracowane
Ludzie snopowiązałek nadszedł czas
Lżej będzie kośmy pole wraz

Już przetarte kombajnowe szlaki
Nowe nadeszły dla rolników czasy
Zrywa się z łóżka robotnik nasz
Bo kombajn nadjechał wraz

Patrzy chłopina ucieszony
Bo kombajn przemierza łany
Belki już w stodole złożone
Przeczekają do zimy w sterty ułożone

Opublikowano

Elwircio zakosiłaś tymi żniwami...!Wiesz mi rymy we współczesnej poezji jeżeli już są to muszą byś doskonałe ...nie częstochowskie!Pomyśl o tym ..może napiszesz biały wiersz...pomijając rymy?
Uściski!
Powodzenia!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ja tam lubię rymy, czasem nawet te banalne
Elwirko, mam opcję, żeby nie powtarzać słowa "czas", to może tak:
"choć upał jest to kosić trza"
no i nie wiem jak się mają duże litery do tego, że nie ma kropek, może całkiem bez tych dużych, czasem małe też jest piękne... :)))

Bajkowej nocy
Opublikowano

Od zawsze pisałam wiersze rymowane i tak jak mówicie "częstochowskie" ostatnio zaczełam pisać białe wiersze "Symbol" i "Spacer" to moje kojarzycie? Za namową taty zmieniłam konto, wiecie informatyk więc w necie jest ostrożny na każdym kroku. Dzięki za radę

I pozdrawiam serdecznie :)

Opublikowano

Co do tych rymów ,to nie mogę się zgodzić
z opinią ,że one tu wystepują i to nawet nie chodzi o to,
że to są rymy czestochowskie(to określenie przyporządkowuje się
do twórczości napisanej w sposób niestaranny).
Doszukałem sie jednego rymu
więc jeśli to ma być utwór rymowany to wymaga
sporo pracy.Sam pomysł fajny.

Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poet Ka dziękuję, że pochyliłaś się aż tak wnikliwie! Puzzle nadal leżą na stole... @Alicja_Wysocka dziękuję za zatrzymanie. Istotnie bywa i tak jak mówisz... choć cebulkę można obierać dalej... może łzy popłyną? :)
    • @MIROSŁAW C. Ciekawe, inne spojrzenie na Wielkanoc. Pozdrawiam!
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Świetne,pozdrawiam serdecznie .
    • Lubię chłód godzin wczesno porannych i widok pustych ulic, po których zasuwam z kubełkiem i miotłą. Wraz z miastem budzi się szarość i już za chwilę zakończę nocną zmianę. Myślami przenoszę się do miejsca wymyślonego, by choć na chwilę wyrwać z wąwozów aglomeracji. Lata sprzątania ulic nie pozostały bez echa, sprzątania i życia w piekle rodzinnego miasta.   Widzę kota, który z zawiedzioną miną opuszcza pobliski śmietnik. Tak bardzo podobny jest do Miaukota, mojego wymyślonego przyjaciela. Szkoda, że on nie istnieje naprawdę, tak samo jak nie istnieję ja, wraz ze mną to miasto. Przenoszę się do domu na leśnej polanie.   Jest tylko dom w lesie. Tam nie mam złych snów mówiących o tym, że lecąc w stronę nieba za chwilę spadnę. Tam widzę, jak nocą ryby wynurzają z rzeki pyszczki - szczęśliwi ludzie łowią je sznurami splecionymi z ciszy. Właściwie ludzie wydają się niepotrzebni.   A jednak pojawią się wbrew mojej woli, ożywiając autobusowe przystanki. Tuż przed świtem pojawiają się pierwsze samochody. Wiozą ich do miejsc, o których woleliby zapomnieć. Wsiadam w swoją śmieciarkę i zjeżdżam do bazy. W małym mieszkanku na siódmym piętrze zaparzam herbatę i jeszcze nie włączam telewizora. Nad wieżowcami po wschodniej stronie pojawia się światło.   Patrzę na swoje odbicie. Mam sześćset sześćdziesiąt sześć lat. Jestem gruby i łysy, trzy razy żonaty, obecnie romans z karłem. Co jeszcze? Ach, tak - jestem złym człowiekiem. Tak mało o sobie wiem. Ale pewnie się dowiem. Ludzie mi to powiedzą.   Przez uchylone okno, wraz z chłodem świtu dobiega uspakajający szum. Zapalam fajkę. Pierwsza porcja dymu pokazuje czerwień żarzącego się cybucha, druga gości myślą o cieple letnich wieczorów, trzecia…   Honorata delikatnym ruchem wyjęła Narcyzowi fajkę z dłoni. Ostrożnie położyła ją tuż obok kryształowej cukiernicy i pogłaskała leżącego na stole kota. W uchylonym oknie jak cień mignęły wspomnienia, a miasto nadal śniło swój sen o bogactwie i sławie.  
    • @Clavisa Zawodowiec versus profesjonalista, czyli to samo, a jednak trochę inne. ;-)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...