Rafał Mikulaniec Opublikowano 5 Kwietnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Kwietnia 2009 Leniwie trącam kosmyk jej włosów nie mogąc nadziwić się jej piękna Patrzy na mnie niczym anioł swymi pięknymi oczami. Ledwie delikatnie drżącymi ustami wymawiam jej imię Jakbym bał się wzburzyć stan swojej świadomości wybudzając się ze snu. Bo oto właśnie trwam we śnie, z którego nie sposób chcieć się wynurzyć. Zatapiam w nim każdą swą część tak by przylgły do niej trwale na wieczność. Z pieśnią jej duszy w moim sercu pragnę tworzyć niekończący się koncert rozbrzmiewający ponad marną człowiecza egzystencję. Bo marnością jest życie pędzące ku końcowi nie zważające na jego stan. Natchnienia szukać próżno mi było dotychczas albowiem jak trwać samotnie w niebycie? Tylko z nią zanika marność, jak i istotność ulotności bytu Z Nią trwać we śnie wiecznym pragnę. Zamykam oczy ostatni raz kładąc głowę na jej piersiach składając śluby wędrówki nieustannej przy boku mej luby...
teresa943 Opublikowano 6 Kwietnia 2009 Zgłoś Opublikowano 6 Kwietnia 2009 Podobna uwaga jak w poprzednim - przegadane! I zatrzęsienie "jej". Radziłabym gdzie się da, powyrzucać. Wyznanie miłosne w wierszu, to trudny temat. Ważne, by nie używając zbyt wielu słów, przekonać o wielkim uczuciu. I proszę dużo czytać i pisać, pisać...będzie coraz lepiej. Pozdrawiam.
bestia be Opublikowano 6 Kwietnia 2009 Zgłoś Opublikowano 6 Kwietnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Zgadzam się z powyższym komentarzem serdecznie bestia
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się