Anzelma Bohaterowiczówna Opublikowano 5 Kwietnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Kwietnia 2009 Rowerzysta biegnie strudzony Droga miedzy liscmi do slonca Las porzarl go Liscie chrupia jego cienkie kosteczki Kazde drzewo opiewa realnocia nasza tulacke Rozdaje karty zycia Zabijam czlowieka ale on dalej zyje Nie moze odejsc przywiazany galazkami do wielkiego debu Nuce piesn szczescia Bloga melodie wyzwolenia Kiedy staje po srodku rozwitlej w sloncu areny I spajam zycie z mysla Mowisz do mnie poprzez szeleszczaca trawe i powiew lisci Drzewa i twoj gleboki oddech realnosci buduja rzeczywistosc Malujecie wspolnie wielkie dzielo pedzlem przeznaczenia Rozpakowalam prezent od ciebie To szczescie Zanuzam sie dalej w wedrowce Rozwieram ramiona przed kazdym drzewem Ale nastepne jest martwe Staje przed nim z litosnym powiewem smutku I nagle dostrzegam w nim olbrzymie, bijace serce przyrody Dotykam go Czuje tykanie Czy to twoje serce? Czy to ty nie mogac scierpiec Narastajacej porazki oddalenia Oddales serce debowi Aby chociaz ono przetrwalo jesli twoja milosc nie moze? Bijace serce W zaplakanym pniu debu Po stoczonej bitwie podczas burzwej nocy.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się