Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wrogiem mi była,
niekiedy dziką kotką
słowami kapryśna
pochmurna nadmiarem ciszy
w depresji niespodziewanej
choć pelna miłości krzywdziła

ujęłam w cierpliwe dłonie
wijące się myśli ,jak dziecko
zapomnieniem obolałe i chłodem

kwiatem lotosu oczyszczenie
przyjażni wzajemnej obietnicą

wspólne modlitwy
jak grona dojrzałe w slońcu
pokarmem najwyższej jażni
zadośćuczynieniem i łaską wracają.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Po pierwsze - przestawianie szyku na "bardziej poetycki" wbrew logice i gramatyce nie czyni wiersz "bardziej poetyckim" - wierz mi. ;) A takie coś tu się pojawia np. "wrogiem mi była", "kochając krzywdziła" itp.
Po drugie - za dużo czasowników. Zlituj się proszę ! :D
Po trzecie - nie traktuj czytelnika swojego wiersza jak idioty, ok? Daj mu się wykazać wyobraźnią (w sensie własnej interpretacji a nie kawa na ławę). Wyraźnie o widać tutaj "pełna miłości kochając". Poukrywaj trochę , powykreślaj zbędne słowa (tak wiem mam manię na tym punkcie :D )
Po czwarte - zdecyduj się albo stosujesz się do gramatyki i interpunkcji albo nie - trza być konsekwentnym ;)

No dobra pokombinujmy sobie (co można zrobić, możesz inaczej w 100% oczywiście):

kapryśnie trwoniła
tupała nogami

ujęłam w dłonie jak dziecko
wijące się myśli
kołysanką

No dobra.. trochę dużo wyleciało... hm, hm..
Opublikowano

literówki to błędy w pisowni polegające na ...opuszczaniu (miedzy innymi) znaków polskich poprzez piszącego np: powinno być ą a jest a , nie ł a jest l...itd ,czasami wyrazy zupełnie po przez to zmieniają znaczenie ...a wiersz sama wiesz!
Pozdrawiam!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Po pierwsze - przestawianie szyku na "bardziej poetycki" wbrew logice i gramatyce nie czyni wiersz "bardziej poetyckim" - wierz mi. ;) A takie coś tu się pojawia np. "wrogiem mi była", "kochając krzywdziła" itp.
Po drugie - za dużo czasowników. Zlituj się proszę ! :D
Po trzecie - nie traktuj czytelnika swojego wiersza jak idioty, ok? Daj mu się wykazać wyobraźnią (w sensie własnej interpretacji a nie kawa na ławę). Wyraźnie o widać tutaj "pełna miłości kochając". Poukrywaj trochę , powykreślaj zbędne słowa (tak wiem mam manię na tym punkcie :D )
Po czwarte - zdecyduj się albo stosujesz się do gramatyki i interpunkcji albo nie - trza być konsekwentnym ;)

No dobra pokombinujmy sobie (co można zrobić, możesz inaczej w 100% oczywiście):

kapryśnie trwoniła
tupała nogami

ujęłam w dłonie jak dziecko
wijące się myśli
kołysanką

No dobra.. trochę dużo wyleciało... hm, hm..


no wylecialo - napewno wezme pod uwage - bo ocena sluszna - chociaz nie wszysko da sie zminimalizowac do kilku slow aby sensu nie zgubic - pozdrawiam i dziekuje za odwiedziny

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Czarek Płatak   Bardzo dziękuję!  Twój komentarz brzmi jak poezja! :) Serdecznie pozdrawizm. :)
    • @jjzielezinski programowałem system (żeby uniknąć powtórzenia)   potraktuj, jakby nie było może na zbyt dużo sobie pozwoliłam przepraszam :)

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Czarek Płatak   Bardzo dziękuję!  Masz rację - mentalnie na przestrzeni wieków ludzie niewiele  się zmienili.  Serdecznie pozdrawiam. :) 
    • Ej i karny? Zrumienisz sine? I murzyn raki je
    • Morze szumiało jednostajnie, spokojnie, jakby próbowało  wymusić na mnie potrzebę snu. Choć był środek dnia  a sen nie był mi potrzebny. Chciałem pobyć sam. Dlatego wybrałem porę przedsionku sztormu i dziką plażę o ostrych jak brzytwy kamieniach Nie była piękna, nie miała serca,  nie zatrzymywała w pamięci  wschodów i zachodów słońca, nie zapraszała w swe poszarpane granice, kochanków spacerujących za ręce. Była zdradliwa lub została zdradzona. Porzucona lub świadomie wyklęta. Chciała istnieć w tym  nie znajdującym sensu bólu a z drugiej strony ginęła bez krzyku  coraz to głębiej pod wodą. Niedaleko niej woda kryła w sobie śmierć. Podwodną rafę z kamienia  na której onegdaj ginęły ożaglowane jednostki  płynące wzdłuż klifów Calais na północ  do Gandawy czy Kilonii. Byłem wrakiem co doczołgał się na brzeg. Depresji, rozpaczy, trądu umysłu. Jak pięknie byłoby rzucić się z wieży latarni. Pikować głową w dół jak mewy. Rozbić się na okruchy wspomnień. Mówią, że to duch latarnika  nadal wznieca ogień na cyplu. Jednak przepływające jednostki  go nie widzą.  Mijają na pełnej prędkości śrub, grobowiec który był latarnią. Nikt ich nie woła. Nikt ich nie czeka. Mają wykazy z radarów i sonaru. Czujniki i wskaźniki. Kiedyś wszystko czytano sercem. Rozmawiano uczuciem. Kochano romansem i figlarnością słowa. Teraz pędzi się wprzód rzeczywistości, samotnym, żeglarskim kursem. Chciałbym odpocząć  i od rzeczywistości umysłu  i od choroby serca. Chciałbym się o to pokłócić. Lecz sam tego uczynić nie mogę. Podniosłem piękną kremową muszlę. Była dość ciężka i pojemna. Na tyle by zmieścić wszystkie moje słowa. Cały mój ból. Zbliżyłem ją do ust zamiast do ucha. Wykrzyczałem tylko jedno słowo. Dlaczego!? Nie odpowiedziała. Widać morze mnie zagłuszyło. Szumiało jednostajnie, spokojnie, tak jak gdyby sztorm  wcale miał dziś nie nadejść. Niczego się nie dowiedziałem, ponad to że od dziś  nie zapłonie już ogień na cyplu. Zmarnowałem swoje życie jak i śmierć.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...