Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Polacy są najszlachetniejsi
W chwilach niepowodzenia
Najnikczemniejsi
W chwilach powodzenia

Winston Churchill

Z piekła nie ma drogi do raju
Jest tylko w inne piekło
W Polsce Ludowej
Wzniosłym celom towarzyszyły
Cele więzienne
Robotnik był panem
Robotnik był pierwsza klasa
Sprawiedliwość społeczna była praktykowana
Nienadgorliwie ale z wyczuciem i umiarem
Może było jak z przysłowiowym
Ślepym i głuchym
Ślepy nie widział bogactwa
Głuchy nie słyszał biedy
Dzisiaj biznes jest panem
Biznes jest pierwsza klasa
Płaci najwyższe podatki
Ryzykuje kasą
Bezrobocie i banki
Są napędową siłą gospodarki
A gdzie jest człowiek ?
Ktoś krzyczy w nim
Że raj jest źle urządzony
Że jeżeli nie raj
To nie od razu piekło
( do każdego raju wiedzie
jedyna słuszna droga )


kto dzisiaj powie pomóż
kto pomoże gdy większość
nie potrafi pomóc samym sobie
jest nienawiść wszystkich wobec wszystkich
zepsucie wszystkich przez wszystkich
bieda rzeczywistszą niż rzecz pospolita
idziemy razem lecz każdy gdzieś indziej
w sobie tylko wiadomym celu
największym wrogiem jest ktoś
w każdym z nas
demokracja człowiek który nie wierzy w siebie
gotów jest we wszystko uwierzyć
Polska mówią
Bolący ząb w kleszczach
Niemiec i Rosji
I ja poeta polski
Któremu nic co nieludzkie
Nie jest obce
Po śmierci będę groźny
Znów zejdę do podziemia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Akta N. "Mokka jak komnatka"   Akta N. "Mokasyn". A hanysa komnatka
    • Nie pamiętam chwili, w której cisza zaczęła mieć ciężar. Najpierw była tylko brakiem dźwięku, przerwą między jednym oddechem a drugim, niewinną przestrzenią. Potem zaczęła rosnąć. Zajęła ściany, weszła w szczeliny mebli, osiadła na książkach jak kurz, którego nie da się strzepnąć, bo nie jest materią, tylko decyzją świata, by nic więcej nie mówić. Siedziałem naprzeciw drzwi, choć nie pamiętam, dlaczego uznałem je za ważne. Nie prowadziły nigdzie konkretnie. Nie oddzielały mnie od nikogo. A jednak wiedziałem, że jeśli się otworzą, coś zostanie odebrane — nie dodane. Nie było pukania. To jest pierwsza rzecz, którą trzeba zrozumieć. Nie było żadnego dźwięku, a mimo to wiedziałem, że ktoś stoi po drugiej stronie. Nie „ktoś” w znaczeniu osoby. Raczej obecność, która nie potrzebuje ciała, bo ciało byłoby ograniczeniem. Czekała. I w tym czekaniu było coś bardziej niepokojącego niż jakikolwiek ruch — jakby czas przestał być linią, a stał się spojrzeniem, które nie mruga. Wstałem dopiero wtedy, gdy zorientowałem się, że siedzę tam od zawsze. Nie pamiętam dzieciństwa. Nie pamiętam pierwszego dnia w tym pokoju. Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek był gdzie indziej. Jakby życie zostało skrócone do tej jednej sceny, powtarzanej bez wariacji. Ręka na klamce nie była moją ręką. Była gestem, który musiał się wydarzyć, bo wszystkie inne możliwości już wygasły. Kiedy drzwi się otworzyły, nie zobaczyłem niczego, co mógłbym opisać. Nie było ciemności. Ciemność jest czymś, co można nazwać. Tam nie było nawet tego. To było miejsce, w którym znaczenie jeszcze się nie narodziło albo już zostało zużyte. I wtedy zrozumiałem, że to nie ja patrzę na zewnątrz. To coś patrzyło na mnie od zawsze, cierpliwie, bez zamiaru wejścia — bo nigdy nie było na zewnątrz. Drzwi nie oddzielały dwóch przestrzeni. Oddzielały dwa złudzenia. Zamknąłem je powoli, z ostrożnością kogoś, kto nie chce obudzić śpiącego w sobie świadka. Ale od tamtej chwili każda powierzchnia stała się podejrzana. Ściany nie są już ścianami. Podłoga nie podtrzymuje — tylko udaje. A cisza cisza nie jest już ciszą. Jest dowodem, że coś przestało potrzebować dźwięku, żeby istnieć.
    • @Waldemar_Talar_Talar spokój i dojrzałość płyną szerokim strumieniem z Twojego wiersza.  Pozdrawiam serdecznie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Leszczym zgadzam się:)  Najlepiej gonić za brakiem kłopotów, bardzo mi się podoba ten pomysł i ta zgrabna myśl :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...