Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Kobieta, kiedy kocha, świeci
widzę ją nad sobą inaczej
inaczej niż w sklepie,
gdzie kocha się wszystko inaczej

lampy, żarówki, neony
sprzedawczyni zerkająca na zegarek
ciasnota ścian
mniej więcej wiem
czego potrzebuje.

Kobieta, która kocha,
cierpliwa jest
nie martwi się o zmarszczki
nie pyta o jutro
a nawet nie ma czasu

ostrożnie pochylam się
nad tobą, ostrożnie, bo przecież są przebudzenia
których się nie wybacza

Opublikowano

Ostatni strofa - rewelka!

"Kobieta, która kocha,
cierpliwa jest" - a to mi się z psalmami skojarzyło ;)

Pomysł jest, wykonanie też, choć przyznam, że brakuje ogólnego szlifu... Ale zabij mnie, a nic konkretnego Ci nie powiem. Chyba mało mi atmosfery, nastroju.

pozdr sennie
weronika

Opublikowano

wszysko da się wybaczyć ostatnio nawet zamki na piasku
ale czy ona lubi być uduchowiona czy promienna, cholernie popromienna nie lubiłaby
ostatnio niemieckie skrzaty mistyfikują
los się odmienia

ostatnia wiadomość z frontu

Opublikowano

Popracowałem i mam takie cóś:

Kobieta, kiedy kocha, świeci
widzę ją nad sobą - to bliżej,
to dalej, bliżej, dalej, bliżej - już!
jest inaczej niż w sklepie,
gdzie kocha się wszystko inaczej

lampy, żarówki, neony
sprzedawczyni zerkająca na zegarek
ciasnota ścian
mniej więcej wiem
czego potrzebuje.

Kobieta, która kocha,
cierpliwa jest
...

ostrożnie pochylam się
nad tobą, ostrożnie, bo przecież są przebudzenia
których się nie wybacza

Opublikowano

Peel jest dobrym obserwatorem, posiada również intuicję.
Mnie się bardzo podoba ten wiersz, a:
"ostrożnie pochylam się
nad tobą, ostrożnie, bo przecież są przebudzenia
których się nie wybacza"
- uważam, za rewelacyjne!
Serdecznie pozdrawiam
- baba

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Jacek_Suchowicz.. za Bereniką.. taś myślę i na szczęście nie pali się już wszędzie.. uff.. jaka ulga. Pozdrawiam z kostką czekoladki.. to lepsze... :)
    • Dotykiem błękitu malujesz lazur nieba. Spojrzeniem pieścisz iskry wspólnych chwil. Oddechem kołyszesz do snu nasze pragnienia. Jak orły szybujemy daleko...hen... Za horyzontem nasza wyspa marzeń. Szczęśliwa przystań motyli barwnych snów. A uśmiech twój niewinny zamykam spiesznie w dłoni. W małej szkatułce wspomnień zachowam zapach róż.   Autor fotografii: M. Lewandowska

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @bazyl_prost bardzo ładnie, na jagody nie mogę wybielam zęby aktualnie
    • @Jacek_Suchowicz... dziękuję za kolejną strofkę... :) dobre lodziki chętnie skosztuję wybiorę "dlaSię" całe wiadro........ ; ) a żagle z wnukiem na Mazurach już Was zapraszam na...  Kisajno     @Berenika97... ok. nie ma sprawy... :)   @Wiechu J. K.... cyt. Igraszki dzieci pod kołdrą. Piękne to były czasy dzieciństwa i również tamte kołdrowe. :)))                              Ano... były...:) ale są wspomnienia, niech pamięć działa..;)   Dziękuję Wam.. pozdrawiam.    
    • To bardzo nierówne elementy. Każdy jest inny, a jednak są powtarzalne. Jak z tego zbioru zbudować siebie? Całkiem nowa budowla ma stanowić kombinację przechodzonych to tu, to tam założeń, sprawdzonych tylko w określonych warunkach czyjegoś życia.   - Nie jest mi do twarzy w twoim kolorze włosów, dlaczego mam się do ciebie upodobnić.  Być może moja twarz nigdy się nie zmieni, na tyle żeby do niego pasować. Mogę chodzić zła, wytrącona z równowagi. Mogę w takiej odsłonie, nie rozumieć swojego okropnego samopoczucia. Nie moje to przecież!   To nie jest pojedynczy przypadek. Człowiek nie ma jak się z tego gąszczu przykładów wyrwać. Czasami czuje się tak, jakby w ogromnej szafie przechowywał gotowe do użycia w dowolnej chwili dnia lub nocy przykłady. Całe życie ma tym zagracone. Każda jedna propozycja zajmuje przestrzeń, niby małą, niby schowaną w kącie, a jednak.  Wszystko co wypróbowane, co zadziałało komuś, co nie zadziałało komuś, co może zadziała komuś innemu, leży na ekranie, leży w książkach, leży w sąsiadach, leży w autobusie, w skrzynce pocztowej, w rachunku, w i w. Nie wiadomo czy istnieje jakieś zachowanie, pogląd, jakaś myśl… której jeszcze nikt nie miał, jakiś element całkiem nowy, kształt jakiego nie wydedukowano, pozycja nie mieszcząca się w przykładach.   - Idę ulicą i spoglądam na ciebie, zastanawiam się czy ty też tak masz?  Czy przełączasz się wiele razy dziennie. Do kawy, do rozmowy, do snu… do wciąż nowych spostrzeżeń, zbudowanych ze skostniałych materiałów. Czy jesteś jak iskra przeskakująca pomiędzy ścieżkami?    Przykłady wciąż poruszają się w niedalekiej odległości, w różnych pozach, różnej zaznawszy dojrzałości czasowej, mruczą swoje autoreklamy, przypominają o swoim istnieniu. Wdzierają się coraz mniej brutalnie, bo i siły fizycznej człowiekowi ubywa, a nadal mimo wieku nie posiadł specjalistycznych narzędzi na złożenie w całość połamanych, nie swoich, a może i swoich planów. Ma niewiele, bo raptem śrubokręt płaski, transparentny klej i gips budowlany… miks do samoobrony, czyli przykład noszony z pokolenia na pokolenie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...