Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Lęk wyrwał mnie ze snu,
ciało oddzielał od kości,
powieki więziły słone łzy
jestem wśród demonów.

Pokraczne mary nad głową
wskazują mordercze czyny.
Nie chcę z nimi przebywać,
przeciwstawić się nie mogę.

Z oddali dobiegają głosy
kumulując się w uszach.
Mam dość tych dźwięków,
natarczywie się powtarzają.

Myślami przeklinam wódkę
muszę wypić, bo zwariuję.
Wkładam rękę do kieszeni
nie ma nawet na denaturat.

Ten, co nigdy nie dotknął dna
nie usłyszy odgłosów kroków.

Opublikowano
Ten, co nigdy nie dotknął dna
nie usłyszy odgłosów kroków.


problem "zalewania robaka", dramatyczne zwierzenie alkoholika...
to prawda, trudno zrozumieć, dopóki samemu się nie upadło na dno...
wiersz zrobił wrażenie...

serdecznie pozdrawiam :)
Opublikowano

ciekawy, dobry wiersz bestio, ale to jest
niekonsekwentne:
Nie chcę z nimi przebywać,
przeciwstawić się nie mogę'
ale pewno tak to ma ten wierszowy lud,
podmiot lir. czy jakoś tak(...);J.

Opublikowano

nie, jednak nie powaliło,
również w drugim czytaniu.

Magdo dzięki za komentarz i przeczytanie2 razy, bywa , cóż mogę powiedzieć może następny będzie inny. Jednak miło Cię gościć , bo odwiedziłaś mnie pierwszy raz.

serdecznie pozdrawiam

bestia

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Judytko dzieki za odwiedziny i przeczytanie, bo jak ma wizje i głosy to raczej nie może się przeciwstawić tym omanom. To tylko szczegół

serdecznie pozdrawiam

bestia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Mel666 Tytul to oksymoron - wisielec nie tańczy, to nadanie mu ruchu, taki powiedźmy rytuał. Mamy tu 4 zwrotki i refren, który jest pętlą na szyji.Wiersz zaczyna sie i kończy zaproszeniem.   Tekst jest bogaty w symbole: - drzewo życia - tu to co mialo dawać życie wzywa do śmierci, - lniana lina - tu naturalna, lekka duś. Może tu trochę nadinterpretuuje już ale odczytuję, że oznaczato, iż Śmierć nie musi być ciężka. Każda zabija. - machanie nogami kręcąc się i kręcąc- to dziecięcą zabawa, to ironia. - dawno nie bawiliśmy się razem stary przyjacielu dorosłeś- to koniec zabawy, dorośli się nie bawią. To koniec zabawy.   To nie jest zwyczajny taniec. To obłęd.  Swawole to brak zasad. Ostatnie zdanie " wyciągam dłoń bym mogła zamknąć ja w swojej" to nie prośbą o pomoc. Wiesielec zamiast prosić o pomoc więzi drugą osobę, ciągnie ją na dno.   To świetny,  groteskowy wiersz o destrukcji. Może być o toksycznej miłości, nałogu lub w ogóle o szaleństwie.    Pozdrawiam.🪻
    • Uczciwe życie stanęło kością - dobroć nazywa słabością…  
    • Dziś niewiele z ciebie wiem   schowałaś się w świątyni i słuchałaś oskarżeń   do końca nie zostało długo życie przenosi mnie do następnego dnia i wykraja skórę na słońcu   to wiem, że nie może zaczekać   dzisiaj jeszcze oddycham pełnią.  
    • Jacek z Kasią mieszkali nad nami, mieli córkę i syna Tobiasza. Jacek słuchał Pink Floydów pasjami, lecz nie musiał nas za to przepraszać.   Jacek był naukowcem, fizykiem, komputer – to niczym druga żona. Kasia robić umiała kolczyki i w ogóle była trochę szalona.   Potem na wieś się wyprowadzili, Kasia wiejskie klimaty lubiła. Papierosów zbyt dużo palili. Nikotyna im życie skróciła.   Zdaje mi się czasem, że gdzieś z góry muzykę Pink Floydów ktoś rozgłasza. Myślę, że to pewnie Jacek z chmury, lecz nie musi nas za to przepraszać.    
    • Przykład autentycznego piękna białego wiersza, który mi się podoba. Sztuka literacka przeplatana i połączonona przepięknymi słowami ze sztuką malarską. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...