Giovannii Opublikowano 14 Lutego 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Lutego 2009 znaleziono mnie nieprzytomnego zazwyczaj krzyczą wniebogłosy strugami po twarzy nasączają oczekiwania karmią nienasycone ramiona tym razem cisza nikt nawet nie wzdycha kapuścianych głów wymowne milczenie budzą ślepej znajdy pierwszy strach zimnego świata smród wyciągam ręce do krwawiącego słońca brudne od ziemi wargi zagryzają ból niepewności bezprzyczynowości bezpowrotnych chwil których nie pamiętam
Franka Zet Opublikowano 14 Lutego 2009 Zgłoś Opublikowano 14 Lutego 2009 Ciekawie ująłeś narodziny w kapuście - skoro się tak mawia. Bezpowrotne chwile, których nie dało się zapaniętać , tam gdzie było ciepło i bezpiecznie - dobre. Pozdrawiam :)
allena Opublikowano 14 Lutego 2009 Zgłoś Opublikowano 14 Lutego 2009 o i teraz wiadomo skąd tych kapuścianych głów tyle - jeśli ująć temat groteskowo:) a.
jacekdudek Opublikowano 15 Lutego 2009 Zgłoś Opublikowano 15 Lutego 2009 Bilans na zero. Bezpowrotnie minus.
Fagot Opublikowano 18 Lutego 2009 Zgłoś Opublikowano 18 Lutego 2009 Mówiąc szczerze wiersz mnie nie zachwyca, choć zły nie jest ale za dwa ostatnie wersy zostawiam plusa Pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się