Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zły dzień
pod ręką jak weteran
podobne zasługi

zapach zmęczenia
podobno jest męski
a jak pachnie kobieta
relaksem?

nosiły za nami torby
gdy ręce zajęte
metalową uprzężą
karabinu

w ciemnych strojach
na ulicach
sztuczna noc
piękna jak bezsenność

dziś razem zwariujemy

Opublikowano

przyznam się, że wieloznaczność dla mnie zbyt wielka...
-peel w jakimś dołku psychicznym?
-nieszczęśliwie zakochany?
-stęskniony za kobietą?
-głębszy problem?

zasupłałeś w tak wiele dwuznaczników, że...zaplątałam się,
a może mam akurat jakiś zastój szarych komórek,
wszak dopiero zaczęłam swoją poranną kawę
(bez ciepłych bułeczek, niestety)
pozdrawiam serdecznie :):)

Opublikowano

'sztuczna noc' rzuciła się i
'karabiny' i jak 'pachnie kobieta' w oko;
ciekawy wiersz Kovalu; ten psychiatryk
to może z pytań się narodził, a próbuje
być ciężki
(...)
wydaje się jakby Autor przedstawiał
kobietę- co w rękach ma wiele i z boku gdzieś mężczyznę,jest
jej, 'gdy ręce zajęte', czyli gdy wciąż coś siedzi na karku zmęczenia,
a już 'weteran' z dnia;

czy taki jest ten wiersz w
moim odczuciu? wariacja jakaś - bardziej i ciężar ; trudny w odbiorze;
odczytaniu intencji,:)płoniaście

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Nie wszystkie wyrażenia zrozumiałe. Mało czytelny w przekazie. Czasem gdzieś zachaczy klimatem, ale potrafisz więcej.

:)

mrs
to brzmi zachęcająco:) Dzięki za wiarę że mogę więcej
pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...