Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

popycham miesiące

nieciepliwość zawęża
przestrzeń

coraz ciaśniej tam
gdzie niedopinająca się bluzka
nasłuchuje pierwszych
poruszeń

przytulę oddechem

pogłaszczę wzrokiem przykutym
do lustra

dłoń
zbyt szorstka na twoją
niewinność

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


dzieki Judytko:)...jest oczywiscie o ciąży;)ucałowania:)
o dzieciąteczkuaa..no to dobrze myślałam
(nie ma za co), wszyćkiego co dobre
Opublikowano

Podoba mi się takie ciche, spokojne kochanie,
("pogłaszczę wzrokiem przykutym
do lustra
"
tego człowieczka, który wkrótce stanie się dla peelki
całym światem. Naturalnie mówię to o wierszu.
Serdecznie pozdrawiam
- baba

Opublikowano

puenta jest rozbrajająca. przedsmak matczynej opiekuńczości sprawia, że cały wiersz staje się prawdziwy, aż prosi się, by w niego uwierzyć.
(nie rymuj, Beato, mówię cicho, w nawiasie, żeby nikt się nie zbulwersował, bo dużo lepiej jest na biało ;))

pozdrawiam.

Opublikowano

A ja mam wrażenie, że to bardzo kobiecy, bardzo celny i bardzo dobry wiersz. Piszę tutaj jako obserwator, chociaż ta "szorstka dłoń" nie sprowadza wiersza do jednowymiarowego, matczynego odbioru. Dłoń jest czemuś winna (przeżycia, doświadczenie, nabyta mądrość) i widać obawę o nowe, niewinne życie.
Wg mnie - dobra poezja.
Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


dzieki Michaś:):)faktycznie ta dłon ma wiele znaczeń-przezycia, doświadczenie, ale z drugiej strony lęki,panika słowem wszystko czego zaznaje kobieta w ciąży;)pozdrawiam:):)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena   Ten utwór to niezwykle gęsta, filozoficzna próba przepisania mitu o stworzeniu świata na język fizyki, egzystencjalizmu i czułości.  Odwracasz tradycyjną wizję Genesis. Stworzenie świata nie jest tu triumfem światła, lecz „popełnieniem siebie” - rodzajem ontologicznej pomyłki. Doskonała nicość - zanim powstał świat, panowała pełnia, która nie potrzebowała świadka ani odbicia. Czas i przestrzeń nie są darami, lecz objawami „zużywania się” wieczności. Materia jest tylko „opóźnieniem rozpadu”. Pojawienie się człowieka w wierszu jest przedstawione jako coś niemal nielegalnego - „coś, co nie powinno mieć oczu”. Nasza świadomość to „rysa na nieskończoności”.    Najważniejszy moment wiersza, gdy sugerujesz, że w bezdusznym mechanizmie wszechświata pojawia się coś, czego „nie przewidziała żadna stała” - Czułość. Kiedy dwie skończone, śmiertelne istoty uznają się za „konieczne”, nicość traci swoją potęgę - przestaje być jedynym punktem odniesienia.   "Jesteśmy jedynymi bogami, których stać na luksus umierania" - to paradoksalne stwierdzenie - bogowie (wieczność) nic nie ryzykują, więc ich istnienie jest „tanie”. Nasze istnienie ma wartość, bo ryzykujemy wszystkim.   Proponujesz fascynującą, odwróconą teologię: "Może więc Bóg, nie jest początkiem. Może jest skutkiem."   To człowiek, poprzez swoją zdolność do nadawania znaczeń, „stwarza” boski pierwiastek w pustym kosmosie. Wiersz kończy się bardzo konkretną wskazówką: sensu nie znajdziesz w biologii („w neuronach”) ani w wielkich teoriach. Sens jest międzyludzki. Jesteśmy „błędem” w idealnej ciszy wszechświata, ale to właśnie ten błąd sprawia, że światło w ogóle ma po co płonąć.   Mocny i świetny tekst, dużo pięknych metafor i jeszcze więcej filozofii, w tym  koncepcji ex nihilo.  Fascynujący!    Pozdrawiam. :) 
    • @EsKalisia Fajne :)
    • Jeśli po latach nadal będziecie się kochać, to w temacie miłości nie ma więcej ponad.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...