Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Czarne płatki spadają
mrużę oczy,ciemność.
Niemoc pogania bezsilność.
Jestem tu ,obolała,oddaję
siebie wołaniem o pomoc!
Nikt nie słucha,cisza i noc.
Drzwi zamykam na klucz.
Zbieram kości a nóż.
Ledwie wstaję,odwaga?
Ból paraliżuje,łzy.
Nagle jest ?!Pomaga.
Bez współczucia ty.
Wracam do życia.
Nie myślę co się zdarzy.
Czytam z twojej twarzy.
Obojętność toczy nas
jak złośliwy rak .

Opublikowano

Czarne płatki spadają
mrużę oczy,ciemność.
Niemoc,niepamięć,bezsilność.
Jestem tu ,obolała,zraniona.
Wołanie o pomoc!
Nikt nie słyszy,głusza.- ta głusza też jakoś mi nie pasuje
Drzwi na klucz.
Zbieram kości do kupy-w jedną całość, gdyz do kupy to raczej banalne
ledwie staję.
Ból paraliżuje,łzy.
Nagle jest !Pomaga.
Bez współczucia
wracam do życia.
Nie chce myśleć
co zdarzy się jutro.
Obojętność toczy nas
jak złośliwy rak .
reszta bez zastrzeżeń, podoba się
pozdrawiam

bestia

Opublikowano

wiem o co chodzi tylko to nie tak,, do kupy" to raczej oklepane i wyrażenie potoczne zle brzmi, a głusza oddzielona jest przecinkiem , więc np jakbys napisała- cisza jak w głuszy, to by miało sens lub inaczej z tą głuszą ale wiadome jest, że jak cisza to głusza, wiec ten wers powinnaś zweryfikowac , jednak to tylko podpowiedz i sugestia, co zrobisz to już Twoja sprawa.
pozdrawiam


bestia

Opublikowano

Czarne płatki spadają
mrużę oczy,ciemność.

Niemoc,niepamięć,bezsilność.
Jestem tu ,obolała,zraniona
wołam o pomoc
(..........)
.................................................
Nikt nie słyszy,głusza.
zamykam drzwi na klucz
Zbieram kości i ledwie staję.
Ból paraliżuje,łzy.
Nagle jest !Pomaga.
Bez współczucia
wracam do życia.
Nie chce myśleć
co zdarzy się jutro.
Obojętność toczy nas
jak złośliwy rak .(

to jest tekst pesymizmu, a jednocześnie niemoc,
Autorka opisała zdaje się bezsilność gdzie już nie
widać nic więcej, obojętność już jest taka zobojętniała
na gesty być może, że nie dostrzega się pomocy(" a raczej zamyka drzwi na klucz") a
nic na siłe, pomocy trzeba chcieć;
do zmiany troszku by się przydało,tyle o ile(...)
:)ciepłoniaście

Opublikowano

Dzięki Judyt za wejrzenie!Poprawiłam!
Dobra praca ta sama od lat...tylko po dużej przerwie z powodu wypadku,a dobra mam to szczęście ,że robię to co lubię!
Uściski!


Dziękuje Mateusz za wzgląd i miły koment,cieszy mnie, ze podoba się!
Pozdrowionka!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Konrad Koper Bywa i tak, czyż nie! ;)
    • @Poet Ka   czytam   i mam wrazenie że  to wiersz o miejscu w którym spotykają się kandyńsky  i heraklit   abstrakcja nie jest tu   ucieczką od rzeczywislosci tylko próbą uchwycenia jej ukrytej geometrii   a przypadek okazuje się równie konsekwentny jak schemat  .   najbardziej zostaje we mnie ta myśl że   zdziwienie nie przychodzi z zewnatrz bo  ono dojrzewa w samym porządku świata zanim ktokolwiek zdąży   je nazwać     niezwykle ciekawy wiersz   zagęszczony:)   i to jest świetne:)        
    • @viola arvensis Wiersz poruszający bicie serca. Odnoszę wrażenie, że ten wiersz jest o Tobie. Moja Świętej pamięci Matula była właśnie taką kobietą. Wierzę, że jeśli jest takie miejsce dla dobrych ludzi - niebo, raj, to ona właśnie tam przebywa. :)
    • @Gosława Reni wyszło !! Ty powinnaś mieć średnią krajową za 2 takie wiersze w miesiącu. Serio. Aż miło choć smutno znów przeczytać !!
    • w czarnej bieli utykam czerwony jedwab  który jak barwa ochronna emocji  dodaje życiu kontrastu szaleństwa  a co jest bardziej czerwone od lodu  jej serca zaklętego w tu i teraz  ja jak biały rycerz z harmoniom  świata zasad bezzasadnych  krzyżuje miecz na kapiszony  Słowa milczącego  gdzie stado tam racja  oddalony nie będę kopytami języków  co ślina na język przyniesie  pocałunkiem skazany na śmieszność w pudełko spakowany z napisem Love czerwona wstążka związku  nie stłamsi mnie w ramionach  ucieczki poza zasady  i fasady przyzwoitość  bedącą fatamorganami dla jednych  dla innych olimpem boskim  nietykalnym echem stygmatyzacji  pożytecznych koni trojańskich  pomiędzy kielichem prawa  a ltiteratkmi na prowincji  podczas wakacji prawnych  ułaskawienia dla moje głupoty  gumka ostra jak stalówka  wydrze w atramencie  tatuaż jedwabny w kolorze  jej oczu a światło żarówki  spali powietrze którym  oddycha życie będące  oddechem boga który śpi gdy psalmy śpiewają i gdy szukający umartwiają Świat  strachem przed jego  wiecznym potępieniem  dla innych  Boga  istota za to się budzi gdy skrajne emocje  tych  którzy dotykają życia  a każdy dotyk jest jak jedwab czerwony  ukryty pod treścią  czerni nocy gdy  słońce swieci nie po drodze  ale znika w świadomości  patrzącego na siebie  tak to ja chce tego  i tego  schowam czerwony jedwab  człowieczeństwa  pod czarny atrament  natury mroku  niezbędnej dla wiary       
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...