Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wylądowałam na Bali

do wczoraj było tu ponoć jak w raju
dziś ludzkie szczątki
walają się między najlepszą restauracją na wyspie
przystanią a resztką czegoś co nazywają tutaj miastem

tylko nie mów że od dawna wiedziałaś
że widoku krwi potrzebuję jak chleba

(tutaj ludzie się nie boją
życie przyjmują radośnie
mężczyźni kochają z pasją
niespiesznie)

wyjadę
nim to miejsce się we mnie zagnieździ



****


tym razem jestem w Manili

zrobię tylko szczegółowe zapiski
rzucę parę pesos dzieciom w dzielnicy Tondo
za kilka zdjęć
spytam o czym marzą kobiety
przy produkcji markowych jeansów

ruszam stąd o świcie
już wiem - tu też nie znajdę siebie

Opublikowano

Te dwa wiersze splatają się ze sobą, tworząc atmosferę
podróży peelki, przemieszczają się razem z nią w czasie.
Spojrzenie jak dobry reportaż; spostrzegawcze i wnikliwe.
Mnie się podoba, pozdrawiam
- baba

Opublikowano

Dziękuję za opinię

Co do szczątków - owszem były
Raj na ziemi w ciągu sekundy zmienił się w pobojowisko- zamach terrorystyczny ;)

A przesłanie - otóż peelka poszukuje siebie
Wyprawy w gruncie rzeczy to ucieczka przed sobą lub poszukiwanie siebie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • siedzimy na balkonie - jest sopot i inne takie przepalamy lufe żeby czas się dłużył niemiłosiernie bo nad głową stado słoni pod stopami kafelki bogowie mrozoodporni - w tle tęczówki statków widm i nowe szkoty przypite po marynarsku - z błyskiem      ja-patrzeć-ja-mówić-pisać      umierać-ja-potem-pływać      latać-oczyszczać-stopy      kochać-szydzić-pić-ja      palić---i-nikt-mnie-nie      urodzić-już-więcej-pod      takim niebem siedzimy na balkonie jest sezon na łez-stern z dedykacją do lustra przystępujemy a ono nie odbija to lustro egoisty słychać szept który się niesie zupełnie jak nie szept tylko śpiew syren chociaż dziś trochę zawodzą grulem i bez błysku      zamieniam swoją złamaną nogę      na dobrą nogę kolegi - polujemy      potem obaj na kule które bóg nosi       jaki jest bóg pytamy tego co nie siedział z nami na balkonie jest dobry jak wszystko co wam smakuje więc zbudowaliśmy most z balkonu do morza ukradliśmy kilka muszelek- wydobyliśmy z nich wszystko oprócz szumu morza - teraz stygną przy piecu  
    • Anna lubi siadać na powalonym drzewie kilka lat temu silny wiatr wyrwał z korzeniami stary wiąz jego chropowata kora przywodzi na myśl głębokie zmarszczki babci czasami wyskubuje fragmenty ciemnej skorupy palcami bada fakturę i trwałość po czym ściska z ogromną siłą tak że okruchy wgniecione w linie papilarne tworzą brunatne rzeki drewno pod spodem jest białe twarde jak kość piszczelowa z każdym kolejnym zerwaniem strupa roi się w niej poczucie winy szum pszczół między akacjami po drugiej stronie ogrodu zdeszczona zieleń tylko ona wpatrzona w dal strzepuje resztki z kolan  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Poet Ka Malarstwo jest milczącą poezją, a poezja – mówiącym malarstwem.
    • @violetta na pewno inni:) 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @simsalabim dobre!!! 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...