Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Teraz możemy porozmawiać
jak kryształ z gliną Choć jak zauważyłeś słusznie
rozmawiać nie ma o czym

jeśli nie jest się uczniem Albo parą zakochanych wiążących oddech

weź kamyk w rękę On naprawdę istnieje obiektywny kształt
reszta jest punktem widzenia trzeba mieć punkt widzenia
to całe nasze bogactwo Zabawa Sztuka Śmiech...

Wybieraj! tożsamość albo wolna wola HA! HA! nie można
wszystko daje się przewidzieć Z GrUbSZA
nie byłem pierwszy bo jestem świadomy
to przypadek był jest i będzie podstawą zmian

Przepraszam za ten wstęp (do milczenia) ale o czym powiedzieć
chyba niepotrzebnie o dwunastu tabulach moralności
organicznym pięknie intelektualnych zabawach wyrosłem z ludzi
wiem ty też

Zostań fizykiem to jedyna furtka pozostała wielkim Chociaż śmierć
to nic takiego Ot przewracasz się w proch na wietrze trochę szkoda

przestrzeń nie jest więzieniem jeśli masz wyobraźnię
Długo dumałem nad qualiami jesteśmy fascynujący świat
chyba wiem wszystko he he

wyjmij teraz brzytwę i przebij mi gardło

po co walczyć z pięknem

masz tylko jedną pamięć... .

Opublikowano

No, no! Mnie podoba się bardzo! Jednak, jak chyba wiesz; "nigdy nie jest tak dobrze,
żeby nie mogło być lepiej."
W wersie: " Zostań fizykiem to jedyna furtka pozostała wielkim" - nie powinno
być: "pozostania"?
Znalazłam kilka rodzynków, np.:"parą zakochanych wiążących oddech",
albo :"przestrzeń nie jest więzieniem jeśli masz wyobraźnię" (dla mnie cud - miód).
W końcówce: "wyjmij teraz brzytwę i przebij mi gardło" - "przebij"- nie wiem tak do końca,
czy brzytwą się "przebija", czy raczej - tnie, przecina?
Opinię o wierszu już wyraziłam, pozdrawiam serdecznie
- baba

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Podoba mi się, szczególnie "wstęp do milczenia" oraz parę innych miejsc. Zaznaczyłam grubo wersy, których nie rozumiem do końca (chyba niewłaściwe przypadki albo literówki)'
Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Hipochondryk z Okrąglika              ma na punkcie zdrowia bzika,              wszystko myje, waży,              niczego nie smaży.              przypraw i seksu unika.                                        Okrąglik - gm. Białobrzegi
    • Bez pozwolenia całować nie można  No chyba że ktoś chce oberwać z pół obrotu prosto w... i tu kwestia tego czy kobieta niska czy wysoka  Niżej boli ponoć bardziej

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      A najlepiej utrzymywać dystans czterech kroków za i nawet nie oddychać co by bardziej rozjuszona nie była
    • Christina Rossetti, Song [When I am dead...]   When I am dead, my dearest, Sing no sad songs for me; Plant thou no roses at my head, Nor shady cypress tree: Be the green grass above me With showers and dewdrops wet; And if thou wilt, remember, And if thou wilt, forget.   I shall not see the shadows, I shall not feel the rain; I shall not hear the nightingale Sing on, as if in pain: And dreaming through the twilight That doth not rise nor set, Haply I may remember, And haply may forget. __________________________   Kiedy umrę, najdroższy, Nie śpiewaj dla mnie już; Cyprysów nie chcę cienia I nie sadź przy mnie róż: Niech tylko trawy zieleń Obmywa rosy łza; I jeśli chcesz, zapomnij, Lub we wspomnieniach trwaj.   Nie będę widzieć cieni, Nie poznam, kiedy deszcz; Słowika nie usłyszę, Gdy śpiewem budzi dreszcz: I marząc tak w półcieniu, Gdzie ustał słońca bieg, Mogłabym pieścić szczęście Albo szczęśliwie nie.        
    • @hollow man ty lepiej patrz pod nogi bo jak wdepniesz w Korei placek to ówczesnych gospodarzy pozbawienia opału na zimę ewentualnie lepika do łatania chat

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Z perspektywy rozporka to uczucie miało pewien sens równowagi, jak słony karmel na skórze.   Lecz w strzaskanych złogach wiarołomnego słońca, zstępującego z sufitu, stanowiło już nazbyt wysoki koszt uzyskania bez pokrycia w ciele.   Pozostało tęsknić drobnymi zapiskami na konturze kołnierzyka, menstrualnie zabrudzonego, gorzką szminką.   Bezwstydny guzik rozpięty w głębokim westchnieniu nocy, jak rozerwana błona w oporze pończochy, kusił jak cień krucyfiksu kształtem szkarłatu.   Przelot nad gardłem, język zawinięty w węzeł zasypał pamięć popiołem.   Najważniejsze - nie żegnać się nad ranem, a tylko usunąć z listy subskrypcji.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...