Bronek Opublikowano 10 Stycznia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Stycznia 2009 plecy opieram o komin siadam na połaciach papy spojonej bliznami smoły już zastygła w bąble czarnych pereł chciałbym jak ten ptak kreślący sobą niebo rozłożyć skrzydła szeroko szerzej aż do bólu i byle wyżej dalej podobno w pogodne dni można dostrzec góry i zachód krwawy jak tonie w jeżach lasów tak mówią ludzie na dole mury kamienic chore na łuszczycę tynku okiennice z liszajem biedy a za szybami twarze podparte dłońmi zaglądają w cudze życie głęboko głębiej aż do bólu i snują niesamowite opowieści można je usłyszeć na ławkach
mały_dzielny_toster Opublikowano 10 Stycznia 2009 Zgłoś Opublikowano 10 Stycznia 2009 Ym. Nie wiem, co mają znaczyć "w jeżach lasu", w "chore na łuszczycę tynku okiennice z liszajem biedy " za dużo tych chorobowych określeń na tak małą przestrzeń, pierwsza strofa bardzo ładnie, ostatnia do mocnego warsztatu. Pozdrawiam
Mirosław_Serocki Opublikowano 10 Stycznia 2009 Zgłoś Opublikowano 10 Stycznia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. a nawet pierwsza i trzecia (oprócz jerzuf). wersyfikację można podrasować. tak?
Fanaberka Opublikowano 10 Stycznia 2009 Zgłoś Opublikowano 10 Stycznia 2009 W trzeciej zwrotce zrobiło się ślicznie, bardzo klimatycznie. Tylko zobacz to: "tonie w jeżach". Na jeże to się można nadziać. Z kłuciem związane jest krawawienie. Gdyby "tonie" podmienić - wówczas i "zachód krwawy" z wcześniejszego wersu miałby swoje uzasadnienie.
zieloneciele Opublikowano 10 Stycznia 2009 Zgłoś Opublikowano 10 Stycznia 2009 klimat budujesz jak się patrzy, jednak jak na moje za dużo tu dopełniaczowych, mimo tego,że nie są to typowe metafory tego rodzaju, czyli - wysiliłeś się. ogółem jest coś w tym tekście, co zatrzymuje. wart jest podszlifowania moim zdniem.
Dawid D. Opublikowano 10 Stycznia 2009 Zgłoś Opublikowano 10 Stycznia 2009 klimat zarysowany bardzo fajnie. dobrze się czyta tylko troszkę hipochondrycznie mi zapachniało :)
Agata_Lebek Opublikowano 10 Stycznia 2009 Zgłoś Opublikowano 10 Stycznia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Podzielam ;)
Bronek Opublikowano 10 Stycznia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Stycznia 2009 Moje pisanie jest obrazowe i namacalne.... Zachód krwawy w jeżach lasów - lasy iglaste na wzniesieniach z dalszej perspektywy przypominają nastroszone jeże. Łuszczyca tynku – trzeba zobaczyć stary tynk, w jaki sposób płatami odchodzi od cegieł. Liszaje okiennic - zapraszam do dzielnic, gdzie straszą stare kamienice, może mój wiersz bardziej przemówi do wyobraźni, bo nie jest wyssany z palca i na siłę ukwiecany, jest doznany.
złamane skrzydło Opublikowano 10 Stycznia 2009 Zgłoś Opublikowano 10 Stycznia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. właśnie i ja tak myślę, igły świerka kłują jak jeże, liszaje tynku - tez obrazowo, ja kupuje, ale to ja :) mach-mach Bronku
Marusia aganiok Opublikowano 11 Stycznia 2009 Zgłoś Opublikowano 11 Stycznia 2009 "poszczypany" wierszyk, ale z klimatem:>)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się