Hania K. Opublikowano 24 Listopada 2008 Zgłoś Opublikowano 24 Listopada 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ze smutku to ty chyba piszesz do mnie.
Eliasz Opublikowano 24 Listopada 2008 Zgłoś Opublikowano 24 Listopada 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ze smutku to ty chyba piszesz do mnie. mam czasami depresje ale to jesienią. przepraszam jeśli Cię uraziłem... - przepraszam.
Oxyvia Opublikowano 25 Listopada 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Listopada 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Właśnie :) Kiedyś, kiedy Hania była jeszcze PeeLem dr. Oyey i nazywała się Dorotka, pisałem dla niej piosenki. Nie dość tego, że straciła swojego stworzyciela, to jeszcze brakuje jej tych songów:bida song Jeśliby kiedyś w życiu mi przyszło umierać z głodu, bez bliskich, domu - oby nad losem moim okrutnym użalać się nie przyszło nikomu! To porachunki między mną/Bogiem i wara ci, opiece społecznej, aby zabraniać utrapionemu bić się do końca o Życie Wieczne! Nie wtrącaj nosa, wścibski poeto w nie swoje sprawy! Temat jak temat: ten zmarł na raka, ja może z głodu bo różne drogi wiodą do Nieba. Zaś ty, spisując takie przypadki oko mniej suche niczym kartograf: pisz, że umarłem bo tak zachciał Bóg. Jak umierałem... ciszy pozostaw. ja bym dał nieco inną puentę ale przyznaję, przyznaję że wiersz jest piękny, właśnie przed chwilą odśpiewałem go na głos i się uśmiechnąłem jak dla Marii z Magdali (a to rzadkie u mnie) Eliaszu, dlaczego tak rzadko uśmiechasz się do Marii z Magdali? Nie lubisz jej czy jesteś biednym ponurakiem? :) Marku, ten "Bidasong" również znam. I wiem, że nic tak nie złości, jak litość, czyli okazanie komuś, że jest w jakiś sposób gorszy lub nieudaczny. Litość jest wyrafinowanym sposobem wywyższania się, dlatego jest gorsza od otwartego szyderstwa czy pogardy. A najbardziej złości wtedy, kiedy "okazywacze" litości naprawdę wcale nie są lepsi od tego, komu ją okazują, a wręcz przeciwnie: nawet nie rozumieją, jak daleko więcej brakuje im do doskonałości. Ale znam też takich, którzy potrafili się na litość uodpornić i nic sobie z niej nie robią, bo po prostu mają swoje poczucie wartości i nie przeszkadza im jakaś tam inność czy własne ograniczenia. Każdy je ma, takie czy inne; ważne jest tylko to, jakie wypracujemy w sobie wartości. Kiedy człowiek to sobie głęboko uświadomi, naprawdę przestają go złościć litościwcy, po prostu przestają go zupełnie obchodzić. Gdybyś znał np. pana Wiwegera... (może będzie na wieczorku w Aninie - pewnie tak). To pan Wiweger - aniński krytyk literatury i sztuki - wypromował mnie na poetkę, zaprotegował w redakcji tamtejszego czasopisma i zrobił mi lokalny rozgłos, zanim go poznałam osobiście. Jest to człowiek bardzo wpływowy w środowisku anińskiej śmietanki - elity, ziemiaństwa, arystokracji z pretensjami, ale i z kulturą. Bywa w tym towarzystwie i ono się liczy z jego zdaniem. Mimo że prawie nie mówi z powodu uszkodzenia ciała - jest inwalidą na wózku, mocno pokrzywionym i zdeformowanym, z uszkodzonym rdzeniem nerwowym. I nic sobie z tego nie robi, po prostu nie ma żadnych kompleksów. Bardzo lubię pana Wiwegera, w dodatku podziwiam go za naturalność, z jaką podchodzi do wszystkich ludzkich niedoskonałości i nędz (dosłownych i przenośnych), także do swoich własnych. Pozdrawiam i ściskam serdecznie. Oxanna. :)
Fanaberka Opublikowano 29 Listopada 2008 Zgłoś Opublikowano 29 Listopada 2008 Z ostatniej chwili: Oxyvia czyta Sokratexa. www.fanaberka.blog.pl/archiwum/index.php?nid=13943574 :-)
Boskie Kalosze Opublikowano 1 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 1 Grudnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję Wam pięknie, szczególnie Oxyvii (ależ super z niej babka!! :))) Pozdrawiam.
Oxyvia Opublikowano 1 Grudnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 1 Grudnia 2008 Dzięki wielkie, bardzo to miłe. Tylko dlaczego nikt mnie nie chce?... :-)))
Boskie Kalosze Opublikowano 2 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 2 Grudnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Jeśli o mnie chodzi, właśnie zaczynam zastanawiać się nad swoim dotychczasowym związkiem: otruć ją krewetką, czy lepiej utopić w wannie? ;)
Zofia Honey Opublikowano 2 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 2 Grudnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Jeśli o mnie chodzi, właśnie zaczynam zastanawiać się nad swoim dotychczasowym związkiem: otruć ją krewetką, czy lepiej utopić w wannie? ;) Oxy - zobacz, jakie masz szczęście, ze to nie o Tobie Pozdrawiam Z
zak stanisława Opublikowano 2 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 2 Grudnia 2008 OXY, powiedz jak udała sie impreza, były kalosze? a Wstrentny nie był o nie zazdrosny? a Mufka? jestem ciekawa reakcji tlumu.... u-ściski
zak stanisława Opublikowano 2 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 2 Grudnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. FAN, dlaczego nie ma takiej notki w internecie, chciałam obejrzeć bUUUUUU
Fanaberka Opublikowano 2 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 2 Grudnia 2008 Stasiu, tutaj są wszystkie zdjęcia i filmiki jakie zrobiłam. Niestety, nie ma na nich wszystkich uczestników. Jest Oxyvia, a kto jeszcze - nie zdradzę, bo nie pytałam o zgodę. h ttp://s484.photobucket.com/albums/rr210/Anin_F/ (zlikwiduj spację w adresie) Pozdr. :-)
Oxyvia Opublikowano 3 Grudnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Grudnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Jeśli o mnie chodzi, właśnie zaczynam zastanawiać się nad swoim dotychczasowym związkiem: otruć ją krewetką, czy lepiej utopić w wannie? ;) :-DDD Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Rodzinę.
Oxyvia Opublikowano 3 Grudnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Grudnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Jeśli o mnie chodzi, właśnie zaczynam zastanawiać się nad swoim dotychczasowym związkiem: otruć ją krewetką, czy lepiej utopić w wannie? ;) Oxy - zobacz, jakie masz szczęście, ze to nie o Tobie Pozdrawiam Z Wiem, Zosiu, wiem. Orientuję się, jak duża część polskich mężów podchodzi do żon (oczywiście nie mam tu na myśli Marka, bo to wygłupy). Mam szczęście... No i pecha. Że nie wpadłam w szczęśliwą, stałą i szarą miłość rodzinną, w jaką wpada większość ludzi (jednak, wbrew pozorom). Cóż - nie można mieć wszystkiego. Buźka, Kochana. :)
Oxyvia Opublikowano 3 Grudnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Grudnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Już Ci na pisałam na Naszej Klasie. Tu powtórzę raczej dla pozostałych osób, że wiersze bardzo się podobały, ludzie byli wzruszeni, a dyrektorka prosiła o powtórzenie wieczorku raz jeszcze, chociaż mamy kolejkę artystów do występów, a jej nigdy się coś takiego nie zdarzyło! Buźka, Sas. :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się