Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Oni zasnęli - i śpią jakże cicho
I żaden hałas już ich nie przebudzi
W jednej się chwili wszystko stało chwilą
gdy zegar życia sekundę się spóźnił.

I z czarnej foli przykryci pościelą
Jakby przedwczesną nocą otuleni
snu dawkę wzięli nie dzienną, lecz wieczną
w którym się wszystko, choć zdarzy - nie spełni.

A w tle rozbrzmiewa w sekundzie ostatniej
Dudnienie kroków, co serce zagłusza.
Gdy przepisują życie z "dziś" na "dawniej"
A łza się w oku jedynie porusza.

I w niej jak kuli, niczym w drugim niebie
Powoli gwiazdy spływają do ziemi
I świat się kończy, choć nikt o tym nie wie
Bo co tu wiedzieć - nadto, że zginęli?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



:) ciesze się, że się spodobało, choć szkoda, że wierszyk powstał :( ale wczoraj jak jechałem aautobusem i zobaczyłem to ciało przykrytw workiem plastikowym leżace na drodze z wystającymi butami jakoś mnie ... zmroziło ...

pozdr.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



:) szkoda, że wiersz musiał powstąc, ale z drugiej strony, czyż właśnei tkaie sytuacjie nie są miejscem dla poezji romantycznej, czyż poezja wpsółczesna oddąła by to lepiej - trudno powiedizeć. dzięki zawgląd.
Opublikowano

I z czarnej foli przykryci pościelą
Jakby przedwczesną nocą otuleni
snu dawkę wzięli nie dzienną, lecz wieczną
w którym się wszystko, choć zdarzy - nie spełni

smutne
ale dwie ostatnie strofy, jakby odstawały chociaż zgadza się liczba sylab
a poza tym to niezły wiersz,
czy nie był juz w warsztacie? bo pamietam
może o podobnej tematyce?
pozdrówki a.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Wochen   Nie wiem, czy to o jesieni, o kimś konkretnym, czy o ucieczce przed bliskością - i właśnie ta wieloznaczność czyni ten wiersz pięknym. Każdy może w nim znaleźć coś swojego.
    • @Berenika97 To porównanie miłości do czegoś, co utrzymuje nas w ruchu, jest świetne. Bez niej nie zostajemy martwi fizycznie, ale stajemy się robotami – robimy kawę, idziemy do pracy, wracamy, ale wszystko to jest tylko „martwą tkanką przyzwyczajeń”.   Bardzo piękny i mądry wiersz!!!   Pozdrawiam
    • @Migrena   To wiersz o desperackiej próbie odnalezienia drugiego człowieka w betonowej matni, która przypomina rzeźnię. Wiersz zaczyna się od brutalnej personifikacji. Miasto nie jest martwą strukturą - ono żyje, ale jest to życie chorobliwe. Miasto ma "strupiałą skórę", "krwawiący beton" i "śliskie trzewia kanalizacji". Budowa ulic (wykopaliska pod kable czy rury) jest porównana do rozcinania brzucha nożem. Relacja między dwojgiem ludzi jest opisana językiem przemocy i mechaniki, co podkreśla ich desperację. Mówisz wprost: "To nie jest czułość. To odruch przetrwania". Ich zbliżenie przypomina walkę szczurów w kanale. Użycie słowa "łom" w kontekście dotyku czy "zdzieranie skóry zębami" sugeruje, że tylko przez taką intensywność są w stanie poczuć, że jeszcze żyją. W świecie zdominowanym przez beton, ciało drugiego człowieka jest ostatnim bastionem biologii, jedynym miejscem, które nie jest jeszcze twarde i martwe. Ich spotkanie to "kabel bez izolacji" - to bolesne, niebezpieczne, ale daje energię. Bohaterowie uprawiają seks w zaułku, bo boją się, że świt ich "wymaże". Miasto jest tu przedstawione jako siła, która "zliże ich ślady jak krew". Istnieją tylko tu i teraz, w tym brudnym, ciasnym zaułku. Zakończenie wiersza przynosi gorzką refleksję nad ulotnością. Czas w tej przestrzeni jest czymś zepsutym, niechcianym. Choć miasto ich "przełknie", a świt zabierze emocje, jedynym trwałym śladem pozostaje pamięć tkankowa. To, co przeżyli, nie zapisało się w słowach (bo "usta nie mówią"), ale w mięśniach i bólu. To brutalne studium samotności w tłumie. W nowoczesnym, zurbanizowanym świecie jedyną drogą do autentyczności jest powrót do brutalnej fizjologii - do bólu i pulsu, bo wszystko inne zostało już zmechanizowane i "zabetonowane".   To niezwykły wiersz - brutalny, lepki, hipnotyczny - wspaniały!     
    • Witaj - pachnie delikatnością - tak lubię -                                                                                            Pzdr.serdecznie.
    • @Kwiatuszek Faktycznie - dzisiaj walentynki 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Dziękuję Ci Kwiatuszku za zatrzymanie się przy tym wierszu i pozdrawiam serdecznie
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...