Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

"Drogie dziecię, spójrz! Niebo płacze
nad losem chorych ojców i matek,
którym zabrakło słów pocieszenia
i toną w bólu jak w morzu statek.

Kiedyś ten statek po falach życia
pływał z kochanym dzieckiem w objęciach,
dzisiaj ze łzami tych dwoje ludzi
ogląda swoja miłość na zdjęciach.

O serce drogie! Znajdź ślad litości!
Wyrzuć za siebie strute uczucia,
byś nie poznało końca miłości,
nie doświadczyło braku współczucia

Szybko czas leci, przeminą lata
i nie obejrzysz się nawet, kiedy
dotknie boleścią rodziców strata...
I co pomyślisz me dziecko wtedy?

Kiedy do ciebie smutek zawita,
może choroba - inne cierpienie:
Pamiętaj! Ten kwiat, co nie przekwita,
to dar od Boga - ludzkie sumienie.

Nie bierz ciężaru, który przygniecie
wtedy, gdy przyjdzie wspomniana strata,
bo gdy zabraknie Ci ich na świecie
nie żadko wspomnisz: mama i tata.

Przez cały czas Ciebie czekają,
w ich sercach cicha nadzieja płonie,
W modlitwie Matkę Świętą błagają,
by ugasiła gniew, który płonie..."

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Pani Halciu!

Tekst emosjonalny, a przekaz spontaniczny, jednak to za mało na wiersz. Nie dostrzegam w nim poezji - jeno rymowaną odezwę, okraszoną wykrzyknikami i pompatycznymi sformułowaniami, np: "by ugasiła gniew, który płonie...", to zresztą jeden przykład, takich momentów jest więcej, niestety.
Poza tym null metafor, zbyt bezpośrednio.
Tematyka wzniosła, ale wykonanie mi się nie podoba.

Pozdrawiam :)
kasia.
Opublikowano

Zbyt dosłownie, mało poezji.
Rzadko kiedy, emocje pomagają w poezji,
chyba, że jest się geniuszem. Dobry wiersz o takiej tematyce
jest napisać b. trudno. Może najpierw coś łatwiejszego?
Pozdrawiam
- baba

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Księżyc zawsze  ma nieswoją twarz. Czasem stara się odzyskać rysy, zgubić ten profil.   Spogląda na mnie z uśmiechem, mruży któreś oko, ale brak mu życzliwości.   Targany zazdrością żałuje,  że nie skrył się za wzgórzami i patrzył, gdy oddychaliśmy głośniej.          
    • W  Weronie...   stoi dom który  nie jest twoim domem  balkon który nie jest  twoim balkonem nie czeka na  letnie śpiewy w poświacie miesiąca   byłaś Julią teraz nie jesteś  byłaś na balkonie oko błękitu nie było łagodne  a w kawie nie było Norwida  stał dom - dom pobielany bo dwór to nie był    ani gościniec  ani droga do Werony jesteś Julią  w negatywie  bo kochasz na stałe i wciąż jeszcze żyjesz  serce - piosnka Norwida  
    • Przeczytałem, na filmie się pośmiałem, przy wierszyku zamyśliłem. Serdeczności. 
    • Żyjemy by kochać  I być kochanym    A potem umieramy Odchodząc z niczym    Nadzy jak nas  Pan Bóg stworzył    I nie odradzamy się    Może tylko w myślach  Najbliższych nam osób    A zabawa dalej  Gdzieś tam trwa...
    • Słoik z miodem stoi tam, gdzie go postawiłaś. Zaschnięta żółta kropla na gwincie – twój ostatni odcisk palca, którego nie mam śmiałości zetrzeć. To teraz mój relikwiarz. W sypialni zapach jest najgorszy: mieszanka twoich perfum i tej dusznej, słodkawej woni, którą przyniosłem na swetrze z oddziału. Nie wietrzę. Boję się, że jak otworzę okno, to wywieje stąd resztki twojego imienia. Próbuję czytać, ale litery są jak martwe owady. W łazience dwie szczoteczki do zębów – jedna wciąż mokra, druga sucha od tygodnia, sztywna, jakby skamieniała z przerażenia. Patrzę na nią i czuję, jak drętwieje mi szczęka. Nie ma żadnego „ja” ani „to”. Jest tylko numer autobusu, który zawsze spóźnia się o 18:12, i fakt, że kupiłem dwa chleby, choć nie mam kogo karmić. Stoję nad zlewem i kruszę ten nadmiar do kosza, bo nawet ptaki na parapecie wydają się zbyt głośne, zbyt żywe, zbyt pewne jutrzejszego ziarna. Kiedy kładę się spać, przesuwam się na samą krawędź. Zostawiam ci miejsce. Zimna połowa materaca jest teraz jedynym dowodem na to, że kiedykolwiek istniał jakiś porządek świata. Słucham, jak stygną kaloryfery – to jedyny dialog, na jaki mnie jeszcze stać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...