Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

... uciekłem z ogrodów oliwnych
oczywista przezorność gościnności
pomyśleć można
w wasze ręce wydaje skazańca

teraz
nadchodzą godziny prawdy
brudne dotykiem i nudne
elektronicznie fałszywe...

co jeszcze ?

utrzymuję równowagę ślepej kobiety
na odległość pół twarzy

za wasze płaty lniane

jednym słowem mógłbym być gdyby tak było
ale więcej jest Czystej Formy
chorych idei

niż w mądrych wyrazach - języków
lawiny błotnej

uratowałem waszego syna

Opublikowano

ciekawy, ale powtórzenia tj 'slepej kobiety, slepej formy', 'skazanca, skazanca' przeszkadzaja mi. A mogłbym pisze sie razem. Chyba robisz dobre wrazenie, niestety nie jestem pewna czy nie złudne...
pozdr aga

Opublikowano

W.J.K -hmm... Norwida jak dla mnie trochę na wyrost ta ocena, ale dziękuje tym niemniej

F.Z. - tak właśnie zastanawiałem się dłużej nad tym swoim skazańcem na końcu - i przyznaje Ci rację

E.R wiem że razem i mógłbym ale to niedopatrzenie mea culpa :)

dziękuje. pozdrawiam :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @ProszalnyZnakomity. Po pierwsze - urzekł mnie humor - kapitalne porównanie żony do Mistrza Zen - czyli uczynienie z niej takiej domowej, codziennej wyroczni dla peela, który żartobliwie przyznaje, że postrzega ją jako skarbnicę mądrości i przewodnika duchowego, podczas gdy on sam bywa często taki nieogarnięty.  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Oddanie emocjonalne ulega metamorfozie i przemienia się w oddanie wysiłkowi fizycznemu, w zapalczywą harówkę - i dla peela to ma większy sens, niż jego dotychczasowa pogoń za nie wiadomo jakimi iluzjami życiowych celów.     To jest absolutnie wspaniałe! Opowiada historię o odnajdowaniu siebie - nie w natchnieniu patetycznych uniesień, nie w mistycznym besserwiserstwie, ale w tym, co proste, zwyczajne i wymagające naszego potu, krwi i łez.   Myślę też, że ta praca w ogrodzie jest również ważna z punktu widzenia relacji peela z kobietą, którą kocha. Bardzo możliwe, że chciał być dla niej nie wiadomo kim, starał się dorównać jakiemuś złudzeniu niedoścignionego ideału. Dlatego szukał mistrzowskich wskazówek. Tymczasem najpełniej i najmocniej owa więź realizuje się w wymiarze ludzkim, rudymentarnym. Gdy z balonika wyobrażeń o sobie samym i o własnej egzystencjalnej drodze schodzi patos, a zostaje działanie - można poczuć niezwykły stan spełnienia. I jako jednostka, i w związku. Pojawia się współobecność, opisana jako oddychanie w tym samym tempie. Po pracy - pewnie ten oddech jest szybszy, lepiej dotlenia, o wiele skuteczniej unosi.
    • @vioara stelelor

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @wierszyki Są takie miejsca, gdzie życie zawsze toczy się na granicy. i nie tylko tej na mapie, bo ona jest symbolem wszystkich innych. Zawsze istnieje jakieś rozdarcie, jakieś pomiędzy.
    • @Adam Zębala znakomity tytuł i mądry wykład o przenikaniu - od mgły do mgły, od nieistnienia do nie-istnienia.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Kurczę, na miejscu adresatki lirycznej zaczęłabym się bać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...