Madlena Chruścińska Opublikowano 24 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Października 2008 smok wawelski i szewczyk dratewka zarośli już pleśnią zostawili po sobie kilka głuchych muszelek w których morza nawet nie słychać – nosiłam kalosze nie muszę szukać wyjaśnień w słowniku łacińsko-polskim a Celnik Rousseau uśmiecha się do mnie szyderczo zostają suszone kwiaty i nieruchome słońce czasem również babciny szalik czy rzęsy z papieru i wiek podaje się w liczbie wypitych espresso per pani per pan co mi z antylopy przez lwa zagryzanej kiedy ja gryzę powietrze
Toby Opublikowano 24 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 24 Października 2008 bez ingerencji uwag.. to jest wiersz..
Madlena Chruścińska Opublikowano 24 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Października 2008 uwag?
Toby Opublikowano 24 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 24 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. nie mam żadnych uwag..taki jest dobry (oczywiście moim skromnym zdaniem)..czyta się na jednym wydechu.. tylko tyle..zdrówka:)
Madlena Chruścińska Opublikowano 24 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. nie mam żadnych uwag..taki jest dobry (oczywiście moim skromnym zdaniem)..czyta się na jednym wydechu.. tylko tyle..zdrówka:) nie pozostaje mi nic innego, jak podziękować :)
adam sosna Opublikowano 25 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 25 Października 2008 taka sugestia: "co mi z antylopy przez lwa zagryzanej kiedy ja gryzę powietrze" na co mi z antylopy przez lwa kiedy ja powietrze
JacekSojan Opublikowano 25 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 25 Października 2008 rozumiem, że dzieciństwo się skończyło, ale wątek ze smokiem i szewczykiem brzmi bardzo infantylnie i wydaje się zbędny (nie widzę tu ani ofiary ani napastnika); rodzą się same pytania: co ma "morze" do "kaloszy" - ? co ma słownik łacińsko-polski do Celnika Rousseau (choć "szyderczy uśmiech" w kontekście malarstwa naiwnego - naiwności jakoś można by wytłumaczyć...od biedy), a z drugiej strony trudno sobie wyobrazić szyderstwo takiej postaci jak Celnik Rousseau; -? całość wydaje mi się o wszystkim i o niczym, zbieraniną rozmaitych wątków, przypadkowych skojarzeń, koszykiem na wszelką dowolność; brak mi powiązania, czyli po prostu sensu... J.S
Madlena Chruścińska Opublikowano 25 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Października 2008 Nie ma ofiary i napastnika? Smok - szewczyk, lew - antylopa, podmiot liryczny - powietrze. Morze do kaloszy? Otóż niektóre małe dzieci, w tym także ja z dzieciństwa, brodzą w morzu w śmiesznych, małych kaloszach. Słownik łacińsko-polski to zbiór słów i sentencji, często przez osoby dorosłe używanych, tutaj - symbol wiedzy, poszukiwania, klasycznej tradycji. Podmiot liryczny nie musi szukać już w nim "wyjaśnień" - odniesienie do tego, że "swoje już przeżył". A czy w wierszu należy wszystko traktować dosłownie? Celnik Rousseau szyderczo się uśmiechający to raczej nie bezpośrednie szyderstwo takowej postaci - lecz pewnej kwintesencji jego malarstwa. To naiwność wynikająca ze swoistej walki (w świecie-dżungli) z prymitywnym dążeniem do harmonii. Ten uśmiech zadaje tu bardziej pytanie w stylu: "skądś to znamy?". A o czym całość? O przemijalności, bezsensownej i prymitywnej tęsknocie za dzieciństwem w świecie, który ciągle nas zadziwia - tak samo, jak zadziwiał nas w czasie, gdy byliśmy jeszcze dziećmi. O niemalże metafizycznej aurze, którą z czasem roztaczamy wokół naszego dzieciństwa. Przy okazji swobodna interpretacja malarstwa C. Rousseau. Bez sensu? Być może dla kogoś tak, dla mnie z pewnością nie. Zresztą... jak to powiedział B. Brecht: jeśli ktoś opowiedział historię, którą wszyscy rozumieją - oznacza to, że źle ją opowiedział. :) Dziękuję za uwagę. Pozdrawiam
JacekSojan Opublikowano 26 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 26 Października 2008 - smok wawelski i szewczyk to nie jest para napastnika i ofiary, tylko dwóch napastników, z których jeden okazał się bardziej przebiegły od drugiego; - "podmiot liryczny i powietrze" ustawiasz w tym samym szeregu? no cóż - licentia poetica... - ładnie opowiedziałaś o tym, co chciałaś umieścić w wierszu - niestety, wiersz tego nie opowiada i ja jako czytelnik opowiadam Tobie co wyczytałem w wierszu i jakie wątpliwości mam w związku z tym; tak jak mam wątpliwości, czy dobrze zrozumiałaś wypowiedź Brechta, o ile sam Brecht w tym co powiedział - po prostu - nie przegiął (tak! Brechtom też się zdarza palnąć głupstwo); podtrzymuję swoją opinię, po kolejnym czytaniu, że namnożyłaś wątków które nie splatają się wcale w jedną przekonującą tezę, pointę...tyle ja - czytelnik; co z tą informacją zrobisz zwrotnie - Twoja rzecz; w Warsztatcie jest okazja do wymiany zdań na temat realizacji pomysłów, więc rozmawiamy; J.S
Madlena Chruścińska Opublikowano 26 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Października 2008 Okej, dzięki za opinię, jednakże ja raczej mojej postawy nie zmienię i wiersz ten nie pójdzie do kosza, ewentualnie do przeróbki. Rozmawiajmy! Pozdrawiam
Baba_Izba Opublikowano 26 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 26 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Przeczytałam. W związku z powyższym, zamieszczanie odczucia i uwag po przeczytaniu wiersza jest zbędnym trudem komentującego? Pozdrawiam - baba
Madlena Chruścińska Opublikowano 28 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Przeczytałam. W związku z powyższym, zamieszczanie odczucia i uwag po przeczytaniu wiersza jest zbędnym trudem komentującego? Pozdrawiam - baba Dlaczegóż to? Ja czekam z niecierpliwością na uwagi i refleksje, które pomogą mi w przeróbce. W zdaniu tym nie chodziło mi o to, że wiersz ten NIE PÓJDZIE DO PRZERÓBKI, lecz nie pójdzie do kosza ;)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się