kropelka Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Bladym świtem, wychodzę na świat, by spijać pierwsze krople rosy, drżące na soczystej trawie. Wiatr czesze me włosy w złociste warkocze lśniące w promieniach wschodzącego słońca. Skowronek nuci melodie z mych snów, chroni mnie swym skrzydłem. Sycę swe ciało pożywnym nektarem życia i biegnę ile tchu ku memu szczęściu. [sub]Tekst był edytowany przez kropelka dnia 23-06-2004 22:05.[/sub]
Catalina Acosta Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 "me włosy", "mych snów", "chroni mnie", "sycę swe", "memu szczęściu" - ja, ja, ja - boski, niekłamany egoizm. Czysty. Cmok,Kropelko, Catalina
Mirosław_Serocki Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 "me", "swe" i inne to całkiem do kitu. "Wiatr czesze me włosy w złociste warkocze" To jakiś fryzjer Alojzy Wiatr? Ogólnie wiersz (?) nie nadaje się. Nie zobrazował żadnego świtu, poranka, radości. Nic. Pozdr.
Michał Kowalski Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 podzielam zdanie przedmówców - sam początek brzmi jako tako - z biegiem wersów jest jednak coraz słabiej pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się