Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

mam oczy niebieski do patrzenia w zasypianie tamtych stron, albo bardziej na bok, do kopania dołów w samo spadanie. mieszkam przy ulicy Nieważnej, gdzieś gdzie chcesz, adresy się podpiszcie. przystanki autobusowe.

( wchodzi )

mężczyzna ubrany w granatową marynarkę, fiolet odcisków na sercu, płacz kobiet, dzieci i starców, to opatrunki >>- didaskalia trzyma ręka ( w głowie ) a wątek poboczny – rozproszenie prostej po kątach. prostokąt. o łaskę go pielęgnować . jeszcze szarańcza. dla bukietu zwykłych róż. zbyt wiele kolorów na tęczy. czytanie z obłoków. jeszcze szarańcza. nie wysłowisz. jeszcze szarańcza. czytanie z obłoków. nie wysłowisz.
pokój jest niewielki, dobrej woli , amok tańców świątecznych

( wychodzi )

to dla mnie :
Eltvbu 4qthuirhtvuiqrhwet@uivhnr*błąd*tweohi86rtewnrheiow rhvniureiv 86i ieurv oi[[[[[[[[[[>>=+[[[[[[[[[rrrrrrrrrrrrrrrrr?#$%&*(&)rrrrrrrrrrrrruhkuyr = w przypadkowość
taka forma
taki pomysł, graficzny
barki za oknem, kanał.
nic nie jest oczywiste. nic nie jest najlepsze.
przeto słońce. realne zjawy. i już dobrze, dobrze….
coś w trawie piszczy. gwiazdy poezji.

Opublikowano

dobrze, że to jest krótkie, bo dłuższa forma by wymeczyła. Lubie takie zakręcone teksty, ale umiarkowanie;p zastanawiam się, czy miałeś jakieś konkretne wydarzenia, zjawiska, opisy na myśli pisząc to czy po prostu bawiłeś sie słowami bez szczególnego konceptu

  • 4 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Każdy dzień jest złym porankiem Kiedy nie wiem dokąd idę Światło zadaje cierpienie Nie wiem czy mnie nie zabije   Każdy dzień jest złym porankiem Kiedy nie chcesz mnie już widzieć Moje usta będą kłamać Tylko tyle mogę przyrzec   Każdy dzień jest złym porankiem Kiedy nie potrafię słuchać Wciąż odbijam wasze słowa Nie próbujcie mnie ratować   Każdy dzień jest złym porankiem Głowa nie pozwala istnieć Nie wiem jak to wszystko przetrwam Tak bardzo nienawidzę myśleć  
    • Piszesz tak jakby nie było już granicy między życiem a snem i śmiercią. Jest spokój. Najczęściej, gdy działa wytłumienie przez leki. Wierzymy, że to tylko przejście. Ja wierzę, bez tej wiary trudno byłoby mi się z tym pogodzić. Jutro akurat jadę do pani z rakiem. No i na pewno chciałabym dla ludzi takich jak ona takiego spokoju, ale nigdy niczego ponad i wyprzedzając.  Bo człowiekowi nie wolno decydować, kiedy ktoś pokonuje te barierę, a kiedy jeszcze wraca. Rudzik niech będzie zawsze wyłącznie prawdziwy. Miłego dnia

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

         
    • zwróciłaś mi uwagę, kochanie, że nawet  w wierszach miłosnych – mrok, którego nie mogę/nie chciałbym się wyzbyć.   masz całkowitą rację. ale pójdę dziś w głębsze draństwa, grotechę i kuriozalność,  stworzę coś nie o nas:  zalążek bajki o post-parze, jaką są... ślady  po rozkładzie zwłok, ludzkie kontury wżarte w klepki parkietów.   Romeo i Julia z tego samego bloku. para samotnych staruszków, którzy nie lubili się za życia. zmarli w krótkim odstępie czasu. trochę minęło, nim ich znaleziono.   on gnił na trzecim piętrze, ona  dekomponowała się na parterze.   zabrano ciała. jeszcze nie weszły ekipy sprzątające. patrz: oni spieszą się z czułością, obejmują się w swoistej podprzestrzeni, tyleż brzydkiej, co mistycznej kraince. czas nagli, trzeba nacieszyć się sobą, póki nie ma  panów w białych kombinezonach.   turpizm? raczej bajka o jo-jo, drogocennym, bo z litego mięsa, po którym, gdy się urwie, nie będzie potrzeby płakać, obwiąże się tylko gałki oczne gałązkami jałowca,  tak, by było cierniowo.
    • @Berenika97Serdeczne dzięki @iwonaroma W Opolu raz pewien Jerzy wieczorem poszedł do wieży. Jerzemu na głowie włos zjeżył się, bowiem bardzo się bał nietoperzy. @obywatelDzięki za limerykową odpowiedź :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...