janusz_pyzinski Opublikowano 20 Sierpnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Sierpnia 2008 materia czasu jest wszechobecna próchno drewna piasek głazu zmienność kolorów liści i włosów zupełnie przypadkowy numer butów i domu do którego niosą przypadkowość losu śpiew zrozpaczonej ważki w objęciach kota na oczach znudzonych statystów przeszłość przechowywana w nieszczelnej pamięci odmierzana cichnącym staccatem serca z ostatnim wierszem jak z psem u nóg cieniem wpisanym w poezję przestrzeni buduję własną starożytność zaliczam kolejną znajomość układów słonecznych bezczelnie żywą nekropolię bogów po której przeszły armie niespełnionych marzeń i wiary że jestem latawcem przez kłusujący czas zostawionym po to bym dotykać mógł spracowanej ciszy i w sny młodzieńcze strącać gwiezdny pył dogasające róże z listów do dziewczyn trochę ludzkiego ciepła z kosmosu w autobusie wiozącym daleko od sadu kolorowe motyle naszych nadziei już wyszeptane wszystkie pacierze różańce z drogi mierzonej kłosami wyczerpującej podróży do domu chleba z kęsem polnej gruszki w ustach karmiących oddechem sędziwe kasztany a wszystko to materia czasu gdzie obecność matki szpeci rodzinnego albumu pejzaż gdzie szczęście i dobrobyt z kuchni Pana Boga podkrada jeżyny skąd od ludzi odeszli ze ścian wszyscy święci nie potrzebując przy tym rozgrzeszeń ani usprawiedliwienia tu nie ma miejsc nietkniętych jej tęsknym spojrzeniem szukającym Anioła Stróża Ukojenia i zapachu prawdy niebieskim ptakom rozmnożone stodoły otwiera krzyż ściąga z chleba i pocałunek z okruszyny niewidzialnym śladem furtki i progu szukamy czasu i zapominamy o nim a białe gołębie zsypują ludziom na ziemię sól z nieba bezsilne zdziwienie
Alicja_Wysocka Opublikowano 20 Sierpnia 2008 Zgłoś Opublikowano 20 Sierpnia 2008 Bardzo dużo materiału. Uszyłabym z tego ze trzy wiersze i jeszcze by zostało. Serdecznie pozdrawiam :)
Mirosław_Serocki Opublikowano 20 Sierpnia 2008 Zgłoś Opublikowano 20 Sierpnia 2008 kupa poezji czy poezja kupy?
Ilionowski Opublikowano 21 Sierpnia 2008 Zgłoś Opublikowano 21 Sierpnia 2008 pierwsza strofa jest tak nużąca, że dopiero po czterech trzydziestocentymetrowych sieżkach amfetaminy wciągniętych do nosa człowiek jest w stanie czytać dalej. Dilerzy! Dilerzy! gdzie jesteście, gdy pozja was potrzebuje!!!!??? strasznie nudny, strasznie długi - i właściwie bez sensu długi, bo mógłbyś to streścić tak: "chciałem napisać wiersz ale jeszcze nie wiem o czym dlatego piszę o tym, że chcę" i to by wystarczyło. wyobraź sobie póżniej te interpretacje, to pchwały za szczerość, te sztuczki kabalistyczno-hermeneutyczne interpretatorów! stworzyłbyś nowy kanon w poezji, poezję szczerą jak jeb-w-łeb. ale niestety, stało sie inaczej.
Agata_Lebek Opublikowano 21 Sierpnia 2008 Zgłoś Opublikowano 21 Sierpnia 2008 Czasem lubię takie górnolotne (w dobrym tego słowa znaczeniu) klimaty. Nie rozumiem tylko jednego fragmentu: " a wszystko to materia czasu gdzie obecność matki szpeci rodzinnego albumu pejzaż " Zwykle po lekturze takich "tasiemców" jestem znudzona około trzeciej strofy,a tu nie! Przeczytałam od początku do końca i ... podobało się bardzo. Dodam do ulubionych i zaplusuję. Pozdrówki:)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się