tygrys_pietrek Opublikowano 28 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 28 Lipca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. mala kosmetyka i bedzie dobrze jeszcze mży spod rzęs krople dziś bez powodu pozdro pietrek
tygrys_pietrek Opublikowano 28 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 28 Lipca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. nie ma jak karbid
Liryczny_Łobuz Opublikowano 28 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 28 Lipca 2008 No i, jak widzisz Agutku - dołączają do nas coraz to nowi Fan- Klubowicze - i widzi mi się, ze nasz Yacht moze być za mały. Bo chyba w pierwszy rejs weźmiemy tę poetycką brać! A masz już nazwę dla naszej łódki??? M.
tygrys_pietrek Opublikowano 29 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 29 Lipca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. proponuje "Titanic"
Dominika Iks Opublikowano 29 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Lipca 2008 Nad nazwą ciągle myślę. Brak weny :(
Liryczny_Łobuz Opublikowano 29 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 29 Lipca 2008 ... a może po prostu - "Poezja"
Dominika Iks Opublikowano 29 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Lipca 2008 Heh...może... Trzeba to przemyśleć. Poważny zakup, to i nazwa musi być niezwykła! Ale Twoj pomysł jest ok. Widzisz, nawet jachtu nie umiem nazwać.
Liryczny_Łobuz Opublikowano 29 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 29 Lipca 2008 Oj - dołeczek formy widzę! Nie martw sie - dzisiaj rozpacza połowa polaków, która grała w totka!
Dominika Iks Opublikowano 30 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Lipca 2008 W totka trafilam tylko jedną liczbę. Ale za to były dzisiaj żagielki. Początkowo była flauta, więc jachcik poruszał się z prędkością "jednego ślimaka". Potem był drobny szkwalik. Jeden hals był głośno dedykowany Tobie, za co Kapitan okrętu chciał mnie wywalić za burtę. Ponadto poddano poważnym wątpliwościom moje jakiekolwiek umiejętności żeglarskie i autentyczność mojego patentu żeglarskiego (fakt, miałam spore fory kiedyś, jak robiłam patent). Stwierdzono również, że ponoć publicznie wygłaszam sądy na ten temat, iż prawdziwemu żeglarzowi nie wypada płynąć pod silniczkiem. W związku z tym płynęliśmy bez silnika a nade mną wisiała groźba machania pagajami. Ale mnie i tak było cudownie. A na kolację zjadłam świeżutkie, dzisiaj złowione przez sternika, okonie. Pychota! Chociaż nie twierdzę, że jestem stworzona do skrobania i patroszenia ryb. A mój młody miał tylko same brania,ale też był zadowolony.
Liryczny_Łobuz Opublikowano 30 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 30 Lipca 2008 D Z I E K U J E !!! od razu powiało lekką bryzą - i już mi chłodniej:)) A zdawało mi się, że ktoś mnie woła - tak w srodku dnia - jednak niesie po wodzie! Ze swoim Kapitanem - w ogóle nie dyskutuj (na wodzie), a na lądzie, powiedz mu, żeby uważał na to co mówi, bo już we Wrocławiu o nim słyszeli - jako o wrednym Krzyżaku - i niech lepiej omija to miasto.O! A poza tym - mnie dopadła "flauta energetyczna" i niczego dzisiaj nie pomalowałem - wygoniłem wszystkich, i zaraz idę spać ... Dobrejnocki mój Kapitanie:)) M.
Dominika Iks Opublikowano 30 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Lipca 2008 A mnie dopada niemoc intelektualna. Ale spoko, poradzę sobie. Czasu malo, mimo urlopu, więc niewiele piszę. Jutro kupuję lodowke- juz nie tylko światla, ale nawet ściany nie mam, a potem mlodemu obiecalam kajaki.
Liryczny_Łobuz Opublikowano 31 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 31 Lipca 2008 No - mnie dopada znowu "niedoczas', a za tym idzie zmęczenie i także intelektualna flauta:)) Toteż - co by nie wylecieć z obiegu - zamieściłem na Wierszach gotowych - coś starszego - zapraszam. A jak lodówka i jak kajaki? M.
Dominika Iks Opublikowano 31 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 31 Lipca 2008 Wielki okazały Whirpool stoi na środku kuchni. Stara lodówka już wywieziona, a przy jej odsuwaniu ile skarbów znalazłam: nóż, zaginioną pracę studentki, rękawiczkę, gwizdek (nie wiem czyj!), taśmę klejącą i zupę w proszku. A zmywarka jeszcze w sklepie... czeka na hydraulika. To jednak (szukanie hydraulika) zbyt skomplikowany zabieg, więc...heh. Mam kolejny problem. Kajaczki super. Autko za to zdechło. Ledwie dojechałam pod dom. Pociekła woda z chłodnicy i poszedł dymek....:(((
Liryczny_Łobuz Opublikowano 31 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 31 Lipca 2008 No nie mozna chcieć wszystkiego i na zawsze - a to jedna z "wad" kobiecych:)) A po za tym - "... kafelki, duperelki - kraniki, dywaniki - w głowach sie ..." - że przytoczę klasyka! Wybacz mój kiepski humor - ale jak zobaczysz w TV i internecie - cały Wrocław jest bez wody - a juz umazałem się farbą!!! Przytargałem troche mineralnej ze sklepu - i wiesz określenie - "Idzie jak wodw" - dopiero nabrało dzisiaj sensu :)) I to by było na tyle - M.
Dominika Iks Opublikowano 31 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 31 Lipca 2008 To robisz za pisankę? Nic nie wiedzialam o braku wody. Rzadko oglądam TV. Najbliższe wiadomosci dopuszczę do siebie dopiero jutro z szeleszczącej gazety przy porannej czarnej bagiennej:) To poranny mój rytuał. Trzeba było wskoczyć do Odry :)) Ale z tego co pamietam, to Wrocław nigdy nie miał dobrej wody. A u nas kranówę można pić i jest bardzo smaczna!
Liryczny_Łobuz Opublikowano 1 Sierpnia 2008 Zgłoś Opublikowano 1 Sierpnia 2008 A właśnie, że mieliśmy pierwszą w Polsce Ozonownię Wody - i było OK! Ale Warszawka nam pozazdrościła - i poszły urządzenia do Anina - bodaj do rządowej kliniki . A teraz jest średnio. Obserwowałem ludzi o 17-stej w czasie wycia syren - NIKT sie nie zatrzymał ... pora umierać, mój świat wartości, już odszedł w przeszłość - teraz kolej na mnie. Jeszcze tylko posprzątam po malowaniu - nie lubię zostawiać bałaganu.
Dominika Iks Opublikowano 1 Sierpnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 1 Sierpnia 2008 Marku, wystarczy, ze zatrzyma się jedna osoba, dwie, może trzy... Ważne, że ktokolwiek jeszcze pamięta. Tyle tragedii dzieje się w jednej chwili, a życie toczy się dalej. Smutne, ale prawdziwe. Ważne, że Ty jesteś świadom swoich wartości i trzymaj się ich. Remoncik skończony? A ja ciagle w powijakach.
Liryczny_Łobuz Opublikowano 2 Sierpnia 2008 Zgłoś Opublikowano 2 Sierpnia 2008 Remont też w powijakach - końcówkę zostawiam na urlop. U nas - wbrew kłamcom z TV - nie spadła ani jedna kropla deszczu - i musze jechać na działkę podlać chojaki! A co do tragedii "równoległych" na świecie - to odsyłam do swojego (krótkiego!) opowiadanka - 4 minuty (z ogonkiem). Pozdrawiam Marek
Dominika Iks Opublikowano 2 Sierpnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Sierpnia 2008 Już tam biegnę. A ja mam trawnik wypalony, już chyba zraszacz nie pomoże. Za to na deszcz się zbiera.
Dominika Iks Opublikowano 2 Sierpnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Sierpnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Które to opowiadanko? Daj tytuł, please! Szukalam,nie znalazłam.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się