Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Hm...Tak do końca nie wiem Aniu o co chodzi z tymi oczami i ślepiami...Jak to zinterpretować...Ludzie i zwierzęta w kolejce do wodopoju?:) Jakoś tak wszystkiego mi tu troszkę za dużo...A może tak?

przy wodopoju
konkurencja
oczy i ślepia

Nie wiem czy to dobra propozycja, bo tak naprawdę nie bardzo wiem jak "ugryźć" to hai....
Pozdrawiam ciepło:)))

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Może chodzi o spragnione oczy obserwującego ten widok
Ciekawa interpretacja Waldemarze...O tym nie pomyślałam. Myślę, ża prawdopodobnie właśnie to Ania miała na uwadze. Spragnione ślepia zwierzęcia i ludzkie oczy....Super!:) Pozdrawiam:)

przy wodopoju
spragnione
oczy i ślepia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Może chodzi o spragnione oczy obserwującego ten widok
Ciekawa interpretacja Waldemarze...O tym nie pomyślałam. Myślę, ża prawdopodobnie właśnie to Ania miała na uwadze. Spragnione ślepia zwierzęcia i ludzkie oczy....Super!:) Pozdrawiam:)

przy wodopoju
spragnione
oczy i ślepia
Ciepło, ciepło :)
kluczem miało być słowo "konkurencja" odnoszące się:
a) do stada np. rodzimego bydła przepychającego się na grząskim brzegu lokalnej rzeczki, albo bardziej egzotycznie np. w plenerach afrykańskich
b) do spragnionych oczu, tak, ale ... spragnionych zdobyczy a nie wody. Wyobrazić sobie można, że nie wiedząc o swojej obecności, po obu stronach wąskiej ścieżki prowadzącej do wodopoju, ukryci w gąszczu, czatują na młodą, nieostrożną sztukę, odłączoną od stada, strzelec i drapieżne zwierzę np. ryś lub pantera. Nie wiadomo kto w tym układzie ostatecznie zagra rolę myśliwego a kto ofiary.
Taki był zamiar. Wyszła nieudolna próba.
Dzięki za odwiedziny - pozdrawiam serdecznie - Ania
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ciekawa interpretacja Waldemarze...O tym nie pomyślałam. Myślę, ża prawdopodobnie właśnie to Ania miała na uwadze. Spragnione ślepia zwierzęcia i ludzkie oczy....Super!:) Pozdrawiam:)

przy wodopoju
spragnione
oczy i ślepia
Ciepło, ciepło :)
kluczem miało być słowo "konkurencja" odnoszące się:
a) do stada np. rodzimego bydła przepychającego się na grząskim brzegu lokalnej rzeczki, albo bardziej egzotycznie np. w plenerach afrykańskich
b) do spragnionych oczu, tak, ale ... spragnionych zdobyczy a nie wody. Wyobrazić sobie można, że nie wiedząc o swojej obecności, po obu stronach wąskiej ścieżki prowadzącej do wodopoju, ukryci w gąszczu, czatują na młodą, nieostrożną sztukę, odłączoną od stada, strzelec i drapieżne zwierzę np. ryś lub pantera. Nie wiadomo kto w tym układzie ostatecznie zagra rolę myśliwego a kto ofiary.
Taki był zamiar. Wyszła nieudolna próba.
Dzięki za odwiedziny - pozdrawiam serdecznie - Ania
Dlaczego nieudolna? Bardzo fajny zamysł Aniu! Pozdrawiam:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Mokre Boba jaja boberkom
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        @LessLove Bardzo dziękuję za tak obszerną wypowiedź. Przeczytałam wnikliwie tak, jak potrafię, tzn.jakie są możliwości mojej percepcji :)   Właściwie zgadzam się z prawie całkowicie z tym, co napisałeś wyjąwszy to, że mój tekścik jest obojętny wobec Istnienia - cechy boskiej. Nie. Ten który jest - jest ponad (tym materialnym) życiem i ponad śmiercią, która dotyczy tylko życia, które znamy tu, na Ziemi. Ale On nas zna i chce, byśmy poznali, dotarli/wrócili do niego. Tak jak piszesz, jesteśmy oddzieleni i to jest nasz grzech. Pisząc - 'życiu życie a śmierci śmierć' - pisałam o tym, co dotyka nas, ludzi - co nie znaczy, że neguję istnienie tego, co jest ponad światem ludzkim (no i pod nim :)). Ateiści nie mają problemu w widzeniu tego, co jest pod nimi, ale mają trudność w zobaczeniu tego, co jest nad nimi. Choć z drugiej strony oni są też w drodze, szukają i nie chcą ślepej wiary i może tym sposobem łatwiej im szukać też w sobie a nie na zewnątrz? Choć to oczywiście nie reguła.    Tworzenie (życie, synteza) i śmierć (rozpad, analiza) istnieją w pewnym interwale rzeczywistości. Ale jest jeszcze rzeczywistość boska, gdzie istnieje tylko życie (tworzenie, synteza) i rzeczywistość demoniczna, gdzie istnieje tylko śmierć (rozpad, analiza). My, ludzie - pośrodku, trochę tego, trochę tego. No i mamy dwie główne drogi (oprócz oczywiście wielu wielu dróg , w których synteza i analiza mieszają się w różnych proporcjach - w różnym czasie i kontekście). No ale w rozwoju, tak czy siak, dochodzimy 'do ściany ', kiedy pozostaną tylko te dwie główne drogi i trzeba będzie dokonać wyboru, synteza czy analiza, życie czy śmierć.  Rzeczywiście, fizyka pomaga to zrozumieć poprzez to, że w punkcie krytycznym zachodzi przemiana (np.kwantu w falę lub w drugą stronę - fali w kwant). Od razu zaznaczę, że w liceum miałam tróję z fizyki :) Nie lubiłam jej i nie rozumiałam, może dlatego, że nauczycielka też jej nie lubiła, do czego nam się przyznała :);) Chciała studiować co innego, ale się nie dostała, a na fizyce było dużo miejsc, wystarczyło zdać jako tako. Ale teraz lubię sobie posłuchać ciut ciut z tego zakresu i w sumie zdumiewa mnie, że ludzie, którzy mają mniej więcej taką samą wiedzę z zakresu fizyki na najwyższym ludzkim poziomie (bo przecież nawet jak nie odkrywają czegoś sami to istnieje między nimi przepływ wiedzy, informacji) - są odmiennego światopoglądu w kwestii tego, czy Bóg istnieje czy nie istnieje. Ale to takie ludzkie... Jesteśmy podzieleni także w tym obszarze. Tak jak zauważyłeś, często nie podajemy sobie ręki a wręcz istnieje rozłam a często gęsto wzajemne zwalczanie się w obszarze nauki i teologii. Czytałam fascynującą autobiografię Marka Abramowicza "Między Bogiem a prawdą" (polecam, jeśli nie czytałeś, oprócz wątków osobistych także fizyka i deklaracja wiary). Jest w sumie naukowcem ewenementem, bo często podkreśla swoją wiarę, inni fizycy (ci z górnej półki) cicho siedzą w tej kwestii. Wspominasz księdza Hellera. Mnie na myśl przychodzi ksiądz profesor Sedlak, który mimo, że był księdzem był też zagorzałym naukowcem, a w dodatku, o zgrozo ! ;) poszukującym też w obszarach tzw.parapsychologii(i przez to  negowanym w swoim teologicznym środowisku). Ale tacy ludzie są światełkiem nadziei, że wszystko da się da połączyć (synteza).  Tak jak piszesz, jest jedna PRAWDA ale póki co, dążymy do niej różnymi dróżkami i na różny sposób. Każdy z nas ma swój kawałek pizzy ;) Może tak: prawdzie - życie  kłamstwu - śmierć    :)   Dzięki i zdrówka       
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        predyspozycje ma wrodzone by kimś kierować i dowodzić słowo jak powie to już powie i z głową w chmurach stale chodzi   potrafi kochać i być czuły zawsze pomagać tej jedynej więc ona szyją jest z reguły i kręci głową bez przyczyny   a bywa czasem że przekręci i zerwie głowę z kręgosłupa zginą zasady dobre chęci rozwód - problemów zaraz kupa :))))  
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - fajnie że tak trzeba - dzięki -                                                                       Również życzę miłej niedzieli. @Leszek Piotr Laskowski - @Poet Ka - @Adam Zębala - @andrew - dziękuję - 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...