Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zwinna hirundo skrzydłem południa
wiosny zwiastunko - akrobatko lotem
w barbarzyńskim świergocie z trela
pieśniach sławiona - w Olimp Afrodyty,

w czerwień chelidoniusu tego kamienia
z mocy wierzenia - szczęściem gniazda
idąca legendą z oka zmartwychwstania
błądziłaś w symbolach średniowiecza,

w skruszonej duszy krzyku śpiewasz pokuty
w locie chwytasz pokarm-żal ziemi siadać,
od przyziemnych rzeczy - niebiański ideał!
podobnie człowiek szukał wysokością boga,

kiedy zimą i mróz grozi morzami to leci
ucieka przed goryczą i chłodem świata,
by ogrzać się ciepłem słonecznej miłości
czekając, aż odejdą oziębłe z duszy pokusy.

a czasem nisko opada ósemki kreśli
to niebem zapłacze - boska siostra burzy,
ty skrzydłom ziemi rysujesz w te znaki,
tam hen!...za morza gnają cię wiatry,

zimujesz w morzu we wnętrzu muszli
gniazdom usłanym z morskich wodorostów
wróżba w źrenicy - wieszczko z wyroczni
anielska posłanko szczęścia i miłości.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • @vioara stelelor Piękny, poruszający tekst – zostaje w pamięci.  
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Ech, kobiety... :)   A  wróżka sama sobie potrafi? 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Bardzo ładne :)
    • musiałem odejść w stronę swojej bezlitosnej ultima thule na antypodach języka żebyśmy nie stawali się powoli dla siebie kamieniami u szyi krzywymi lustrami, słowami niczym strzały z bata   nikt przecież nie zawinił że ty wybrałaś nietykalność snu a ja ocieranie potu z czoła i ból ramion zmęczonych nadmiarem rzeczy konkretnych   już nie mam prawa wiedzieć co skrywa twoja cisza ale przecież nadal jestem choć nie czujesz już na szyi mojego oddechu i nawet teraz nadal chciałbym się o ciebie zatroszczyć   jeśli trzeba   przeprowadzić cię przez to rozstanie najdelikatniej podać ci dłoń bo może drżysz przed pierwszym odcinkiem ścieżki na której kamienie i ciernie będą toczyły spór o twoje serce   później przeniósłbym cię na rękach ostrożniej niż jednodniowe jagnię przez zbutwiały most nad rzeką pamięci co do samego końca nie potrafi odpuścić   i wziąłbym na siebie ostatnie wizgi ścigającej nas ulewy   a dalej pójdziesz już sama czułą łąką skrajem lasu brzegiem jadeitowego jeziora   znikniesz za migotaniem mgieł po kolana w ciepłych plątaninach kostrzew i tymotek uniesiesz się na skrzydłach z zielonej organzy nad spokojem polnych kwiatów utkanych w konstelacje oznaczające nowy lepszy czas   odlecisz aż za balsamiczny horyzont z twoich najmilszych obrazów tam gdzie wieczorne niebo z ziemią splatają się w ukojeniu
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...