Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Przyznam byłeś mi obojętny
już nie pamiętam kiedy
twój wzrok
zakochana
dla Ciebie
zwykłe spojrzenie
dla mnie...
dla mnie?
nowe życie
już nic potem
nie było
tak jak przedtem
brak wzajemności
kłamstwo
dzień pierwszy
obojętność
przechodzę obok Ciebie
już Cię nie pamiętam
dzień drugi
przypadek
znów napotykam twoje oczy
udaje niewzruszoną
próbuję zapomnieć
dzień trzeci
znów Cię kocham
wpadamy na siebie
bicie serca
już nawet nie próbuję udawać
o ile kiedykolwiek przestałam
dzień czwarty
lepiej znienawidzić
rozpaczliwie szukam twego wzroku
lecz w mych oczach
dojrzysz tylko
gniew
wstręt
dzień piąty
dziwna ta nienawiść
opęta mą duszę
całą
dzień szósty
lęk
boję się podnieść powieki
a jeśli tam gdzie będziesz Ty
omyłkowo zabłądzi moje spojrzenie
dzień siódmy
cisza
nie potrafiłam znieść
tej cholernej nienawiści
kiedyś

Opublikowano

bardzo ciekawy,odważny wiersz. podoba mi sie "zamknięcie" go w siedmiu dniach.genialna aluzja do dni tygodnia sprawia, że pomimo smutnego zakończenia, ma się nadzieję, na "poniedziałek"-dzień pierwszy, że może ta cisza nie jest ciszą wieczności...gratulacje

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • ulewa   o deszczu z  użyciem  szumiących Staff pisał    miarowy i równy tak szemrał kroplami    Twój - chlusty i cięcia z ukosa tak obmył   dał życie
    • Koniec zwiedzania na dziś on orang hutan i ja istota dua kaki spojrzeliśmy sobie w twarz   Almayer's Folly biały człowiek i opium jego dom w dżungli   Dwóch procent w genomie brak by w łóżku leżeć na wznak  
    • I choćbyśmy grały te same akordy, zawsze będzie pół tonu różnicy. Może moje pianino jest rozstrojone, a może Ty nie grasz dla mnie, kiedy ja komponuję jedynie dla ciebie.
    • Być albo nie być - w tym kwestia istotna: Czy szlachetniejszą ideą jest cierpliwie znosić Strzały i pociski straszliwego losu, Czy też za broń chwycić  przeciw smutków morzu, I, stając w szranki, im kres położyć?  Umrzeć – śnić; Nic więcej: Snem swym światu ogłosić, że kładziemy koniec Serca rozterkom albo życia ciosom, Które dziedziczy ciało: oto jest spełnienie, Którego wszech winien żądać. Umrzeć – spać; Śnić  nawet może...– Lecz drąży niepewność: W tym śnie zatraty, sny jakie nadejdą, Gdy zrzucimy z siebie powłokę śmiertelną? Muszą nam dać czas na namysł – to szacunek, Co czyni z bytu długiego  - nieszczęście: Bo czemu cierpieć nam czasu bicze i obelgi, Ciemiężcy razy,  ludzi dumnych wzgardę, Ból niespełnionej miłości, z praw kpinę, Urzędów bezwstydne, zuchwałe szyderstwa, Które cierpliwi od niegodnych znoszą, Jeślibyśmy wreszcie  spokój mogli znaleźć W ostrzu sztyletu? Kto znosiłby trudy, Znoił się i pocił pod  życia ciężarem, Gdyby nie lęk przed tym, co ze śmiercią przyjdzie -  Nieznanym krajem, z którego porządków Żaden człek nie wraca - to spina zamysł, I sprawia, że nam dorzeczniej znosić takie ciosy, Niż zbiec ku innym, których wciąż nie znamy? To ta świadomość nas czyni tchórzami, To tak radosny rumieniec zamiarów Skrywa chorobliwy, blady nalot myśli, A przedsięwzięcia wagi wiekopomnej Zmieniają koryto pod tym  naporem I zrzekają się prawa do miana - Działania.
    • @obywatelDobrej nocy, dziękuję :)     @Natuskaa  Dziękuję :)    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...