Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Droga Koleżanko

Po pierwsze - czytałem jeden wiersz wymienionego autora i pomimo całej powagi ziemi dębickiej, organizatorów konkursów i twojej dalej uważam go za beznadziejny (może przez te "oczy" ;)
Papier ma to to do siebie, że można sobie nim podcierać dupę, zatem nie widzę tutaj nic zjawiskowego.
Po drugie - wolę już leżeć w gruzach z Bogdanem, niż żyć i zachwycać się takimi wypocinami. Ale to moja subiektywna opinia.
Hejka.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



oj oj ;p e tam mogło przecież być gorzej, na razie nikt nie pali książek na placach XD
A co do wątku... o gustach się nei dyskutuje, ale w obecnych czasach, po tym jak media wypromowąły Mandarynę, że ta tandeciara, która nie umiała śpiewać sprzedała tyle płyt to już nie wierzę w nic

pozdr.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



oj oj ;p e tam mogło przecież być gorzej, na razie nikt nie pali książek na placach XD
A co do wątku... o gustach się nei dyskutuje, ale w obecnych czasach, po tym jak media wypromowąły Mandarynę, że ta tandeciara, która nie umiała śpiewać sprzedała tyle płyt to już nie wierzę w nic

pozdr.

No właśnie, ale czytając ten wątek mam wrażenie, że właśnie Mandaryna jest fajna, a już na pewno sławniejsza niż poeta Pyziński, zatem idąc tą logiką - jest ona NAJ (a swoją drogą bardzo ładna dziewczyna)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



oj oj ;p e tam mogło przecież być gorzej, na razie nikt nie pali książek na placach XD
A co do wątku... o gustach się nei dyskutuje, ale w obecnych czasach, po tym jak media wypromowąły Mandarynę, że ta tandeciara, która nie umiała śpiewać sprzedała tyle płyt to już nie wierzę w nic

pozdr.

No właśnie, ale czytając ten wątek mam wrażenie, że właśnie Mandaryna jest fajna, a już na pewno sławniejsza niż poeta Pyziński, zatem idąc tą logiką - jest ona NAJ (a swoją drogą bardzo ładna dziewczyna)

;) jakoś się namnożyło tych znanych-nieznanych poetów ;p Może zstąpił z niebios ;p ? Mnie tam nie podszeł, ale mówię, każdy odbiera jak chce ;p


zresza ten tytuł tomiku, jakoś tak grafomaństwem zapachniało ;p

pozdr.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



No właśnie, ale czytając ten wątek mam wrażenie, że właśnie Mandaryna jest fajna, a już na pewno sławniejsza niż poeta Pyziński, zatem idąc tą logiką - jest ona NAJ (a swoją drogą bardzo ładna dziewczyna)

;) jakoś się namnożyło tych znanych-nieznanych poetów ;p Może zstąpił z niebios ;p ? Mnie tam nie podszeł, ale mówię, każdy odbiera jak chce ;p


zresza ten tytuł tomiku, jakoś tak grafomaństwem zapachniało ;p

pozdr.

Mnie też.
A może rzeczywiście to nie jest zły Poeta? W sumie czytałem 1 (jeden) utwór z 10 tomików. No, ale tak to jest jak koleżanki robią niedźwiedzią przysługę koledze.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Witam serdecznie. Nie wiem czy to dobre miejsce jeśli pomyliłem proszę o wyrozumiałość. Pracuje nad opowiadaniem psychologicznym. O mężczyźnie, który jest uzależniony od hazardu. Stracił kontrolę, jest na etapie obsesji. Itd. 

      Początek na razie zachowań dla siebie. Ale napisałem jedną z kolejnych scen, która wpisuje się w nurt psychologii bohatera. Uprzedzę, że czerwone pięć pojawia się w całości jako obsesja na punkcie tej cyfry K jest uzależniony od ruletki.

      Co myślicie o takim fragmencie?

       

      Jeszcze uwaga techniczna: Kafkowski "K" został wprowadzony technicznie, na razie nie mam pomysłu, ale raczej będzie to postać całkowicie anonimowa.

       


       - Słucham? - w słuchawce zabrzmiał kobiecy głos. K poczuł się jakby rozmawiał z asystentem sztucznej inteligencji. W sumie czego oczekiwał? Namiętności? Romantyzmu ? Przecież wiedział, że pod tym numerem telefonu ich nie znajdzie.

       - Masz teraz czas?

       - Tak - głos stał się jeszcze bardziej chłodny.
      - Gdzie?

         Dalsza rozmowa potoczyła się już szybko. Kilka szczegółów. Miejsce i czas. Kwota.
         Przez moment K poczuł się jak w podrzędnym kasynie. Przenika Cię jakaś surrealistyczna, absurdalna nadzieja na odmianę losu, choć twoja podświadomość mówi coś zupełnie innego. Słuchasz jej z lekceważeniem. Po czym zanurzasz się w świecie swoich fantazji, mgieł i ciemnego światła.
         Gdy było już po wszystkim, K wyszedł na ulicę. Był nieco skołowany. Zamiast ukojenia znalazł rozdrażnienie. Pewność siebie zmalała do zera. Mijając kolejnych uśmiechających się życzliwie przechodniów miał wrażenie, że na czole na wytatuowane - skąd wyszedł, co robił przez ostatnie pół godziny. Wiedział, że to nierealne. Przecież był anonimowy.
         K przez całe życie cenił anonimowość. Anonimowy był na ulicy; anonimowy w kasynie. Anonimowy przy barze flirtując z barmanką. Anonimowy w swoich ideałach. Zapętlił się w anonimowości i nagle zaczął miotać się na wszystkie strony. Zaczęło do niego docierać że powoli traci w tym wszystkim orientację. Widział w tym wszystkim jeszcze nadzieję - czerwone pięć (...).

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...