Bernadetta1 Opublikowano 27 Maja 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Maja 2008 Daj...dzbanek łez zebranych z miłosnych naszych wzruszeń daj koszyk wypleciony z wikliny serc poruszeń miast złocistego blasku, majestatu świecideł daj o porannym brzasku najsłodszą woń kadzideł daj komplet pragnień cichych gdy serce tak naprędce wyczuje włosów kosmyk zamknięty w Twojej ręce Na koniec mała prośba może to dużo... (nie wiem) miast sterty gwiazd, banałów daj mi po prostu siebie
Fanaberka Opublikowano 27 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 27 Maja 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Wprawdzie o wieczornym zmierzchu, ale wedle życzenia: Och, jaki wiersz... ;P
Oscar Dziki Opublikowano 27 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 27 Maja 2008 wzruszeń - poruszeń blasku-brzasku. Ambitne rymy. Nie ma co.
hipokrytka Opublikowano 27 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 27 Maja 2008 "Na koniec mała prośba może to dużo... (nie wiem)" poza tym fragmentem jest czule i delikatnie pozazdrościć niewinności pozdrawiam p.s. nie proś tylko bierz :)
Goya Abramowicz Opublikowano 28 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 28 Maja 2008 No cóż, dla mnie za słodko, wolę bardziej "poszarpane" klimaty. Ale przeczytałam i pozdrawiam ;) (I przychylam do hipokrytki :nie proś tylko bierz ;) )
Bernadetta1 Opublikowano 28 Maja 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Maja 2008 Oskar...no takie mi wyszły cosik:P Hipokrytka...takie delikatności raczej preferuje:)...takowa już moja natura Goya..dzieki za komentarz:)ok...biore:P
Bernadetta1 Opublikowano 28 Maja 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Maja 2008 Bogdan Z. ...no cóż nie podobało sie...wot i takie prawo pozdr.
Wstrentny Opublikowano 28 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 28 Maja 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. jak dla mnie, trochę taki ponadczasowy dialog z Norwidem (hi, też grafomanem?): * Daj mi wstążkę błękitną - oddam ci ją Bez opóźnienia... Albo - daj mi cień twój z giętką twą szyją: - Nie! Nie chcę cienia. ** Cień zmieni się, gdy ku mnie skiniesz ręką, Bo on nie kłamie! Nic od ciebie nie chcę, śliczna panienko, Usuwam ramię... [...]
M._Krzywak Opublikowano 28 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 28 Maja 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. jak dla mnie, trochę taki ponadczasowy dialog z Norwidem (hi, też grafomanem?): * Daj mi wstążkę błękitną - oddam ci ją Bez opóźnienia... Albo - daj mi cień twój z giętką twą szyją: - Nie! Nie chcę cienia. ** Cień zmieni się, gdy ku mnie skiniesz ręką, Bo on nie kłamie! Nic od ciebie nie chcę, śliczna panienko, Usuwam ramię... [...] Wystarczy porównać dwa pierwsze wersy grafomanii Norwida i dwa pierwsze wersy arcydzieła naszej Poetki Współczesnej i mamy odpowiedź jak na dłoni.
Wstrentny Opublikowano 28 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 28 Maja 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. jak dla mnie, trochę taki ponadczasowy dialog z Norwidem (hi, też grafomanem?): * Daj mi wstążkę błękitną - oddam ci ją Bez opóźnienia... Albo - daj mi cień twój z giętką twą szyją: - Nie! Nie chcę cienia. ** Cień zmieni się, gdy ku mnie skiniesz ręką, Bo on nie kłamie! Nic od ciebie nie chcę, śliczna panienko, Usuwam ramię... [...] Wystarczy porównać dwa pierwsze wersy grafomanii Norwida i dwa pierwsze wersy arcydzieła naszej Poetki Współczesnej i mamy odpowiedź jak na dłoni. e tam, według takiego kryterium Norwid uniknął grafomanii tylko przez zamienienie łez na wstążkę? poza tym przesłanie jest dość zbieżne, tylko on nie chce tej do której się zwraca, a w wierszu powyżej Peelka chce ("daj mi po prostu siebie"). zróbmy zatem eksperyment i wstawmy za łzy jakiś podobny do wstążki rekwizyt: daj dzban jagód zebranych świadectwo wzruszeń miłosnych daj ten kosz wypleciony z wiklin i tamtej wiosny choć miasto pełne blasku majestatu świecideł miast sterty banałów twoje jagody widzę
M._Krzywak Opublikowano 28 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 28 Maja 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Wystarczy porównać dwa pierwsze wersy grafomanii Norwida i dwa pierwsze wersy arcydzieła naszej Poetki Współczesnej i mamy odpowiedź jak na dłoni. e tam, według takiego kryterium Norwid uniknął grafomanii tylko przez zamienienie łez na wstążkę? poza tym przesłanie jest dość zbieżne, tylko on nie chce tej do której się zwraca, a w wierszu powyżej Peelka chce ("daj mi po prostu siebie"). zróbmy zatem eksperyment i wstawmy za łzy jakiś podobny do wstążki rekwizyt: daj dzban jagód zebranych świadectwo wzruszeń miłosnych daj ten kosz wypleciony z wiklin i tamtej wiosny choć miasto pełne blasku majestatu świecideł miast sterty banałów twoje jagody widzę Hm, w grafomanii Norwida "niebieska wstążka" tworzy pewien specyficzny (zaskakujący zresztą) akcent - jest swojska, bliska, autentyczna, bliska, autentyczna. W arcydziele Poetki Współczesnej ten "dzban pełen łez" to autentyczna bzdura, nabrzmiała gula patetyzmu i niczego więcej. W co odbiorca uwierzy - we wstążkę, czy w dzban pełen łez? I nie zapominajmy o epoce, ale to już historyzm, a na to szkoda czasu. A wyobraź sobie, jak ci dwoje w arcydziele naszej Współczesnej Poetki beczą nad dzbanem (bo się wzruszyli, chie, chie):)))
Wstrentny Opublikowano 28 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 28 Maja 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. zgadzam się co do wstążki, że jest symboliczna. ale skoro tak,warto zastanowić się, co może symbolizować? wcale niewykluczone, że właśnie... strużkę łez. szczerych, dziewczęcych, czystych jeszcze jak niebo łez, których krystaliczność wnet przeminie. już kładzie się za ich przyczyną cień (schyliła głowę, jakby się ich wstydząc) ale oponent dostrzegłszy go nagle usuwa ramię. liryka to ciężka sztuka i łatwiej napisać nieraz coś niezwykle mądrze brzmiącego niż coś naturalnie szczerego, płynącego z głębi serca. a nawet strach ;) toteż rzadko kto jest poetą
Bernadetta1 Opublikowano 28 Maja 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Maja 2008 ja mojego dzbanka na wstażkę nie zamieniam ..moi ,,mili'' panowie...,,fifty fifty,, nie wchodzi w grę...co doNorwida jest ponadczasowy:)...na krytykę się nie obrażam...czasem delikatność więcej wyrazić może niż ciężka dawka grubiaństwa...w wytartym już schemacie...ale może sie mylę..każdy wszak omylny bywa:)
M._Krzywak Opublikowano 28 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 28 Maja 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. zgadzam się co do wstążki, że jest symboliczna. ale skoro tak,warto zastanowić się, co może symbolizować? wcale niewykluczone, że właśnie... strużkę łez. szczerych, dziewczęcych, czystych jeszcze jak niebo łez, których krystaliczność wnet przeminie. już kładzie się za ich przyczyną cień (schyliła głowę, jakby się ich wstydząc) ale oponent dostrzegłszy go nagle usuwa ramię. liryka to ciężka sztuka i łatwiej napisać nieraz coś niezwykle mądrze brzmiącego niż coś naturalnie szczerego, płynącego z głębi serca. a nawet strach ;) toteż rzadko kto jest poetą Dlatego właśnie twierdzę, że nasze arcydzieło Poetki współczesnej jest arcydziełem. Siła w puencie - te strofy nie istnieją. Podmiot liryczny w dwóch ostatnich wersach wyraźnie tłumaczy, że to co było wcześniej, to sterta banałów. Ma odwagę się przyznać - nie potrafię, nie umiem, i to jest pomnik naszego dzisiaj, teraz. Norwid nie napisał tak, nasza Poetka napisała. Zresztą dalej te łzy mnie ciekawią - przecież łza może być tutaj przenośnią, paralelą do rzeczy, które robią dwie osoby, mężczyzna i kobieta ze sobą, niekoniecznie płacząc nad dzbanem. Bo rzeczywiście, płacz płaczem, ale ten dzban i te łzy wprowadzają nas teraz w mroczną krainę związku podmiotu z bohaterem lirycznym, bo co w końcu oni do tego dzbana zbierają?
Wstrentny Opublikowano 28 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 28 Maja 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ja również nie bronię formy przekazu, wręcz nie popieram tych łez. łzy i to zbierane do dzbana dają nieszczery i nienaturalny obraz - no kto zbiera łzy do dzbana?! natomiast jagody zbierane we dwoje owszem. nietrwałe, nie nadające się w pierwotnej formie do przechowywania symbolizują miłość. po latach zostaje tylko dzban, ale dla kogoś wciąż w nim są, pamięta je przez lata, widzi poprzez mury i światła wielkiego miasta. dlatego sadzę ,że po niewielkich korektach wiersz miałby całkiem pokaźny potencjał liryczny.
Bogdan Zdanowicz Opublikowano 28 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 28 Maja 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dostrzec różnicę między liryką a grafomaństwem - czy jest tak trudno? Jakby przez te sto pięćdziesiąt z okładem nic się nie stało, niczego nie napisano... hi - hi ;) pzdr. b
Wstrentny Opublikowano 28 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 28 Maja 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dostrzec różnicę między liryką a grafomaństwem - czy jest tak trudno? Jakby przez te sto pięćdziesiąt z okładem nic się nie stało, niczego nie napisano... hi - hi ;) pzdr. b "ponadczasowy dialog z Norwidem" czegoś nie sugeruje? :) nie ja pierwszy zauważam upadek obyczajów, zaniżenie wartości. także w warsztacie poetyckim. ciekawe jak taki dialog będzie wyglądał za kolejne sto lat? - te, co tak chlejesz? - ŁZY do ciebie przełykam... - jakoś dziwnie te wino nazwali ale co tam... daj łyka! pozdrawiam ;)
Bernadetta1 Opublikowano 28 Maja 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Maja 2008 no jeżeli te łzy zbierane do dzbanka wywołaly aż taką dyskusję...to warto bylo:P...a propos tych jagód - nie przekonują mnie..banalne..hmm no ale cóż ja poetka marna:)...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się