Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zieleń ogarniająca, trawa obejmująca.
Wiatr milczący, sokół lecący.
A pośrodku ziemia miłości szukająca.
Zamiast miłości jest człowiek dymem buchający.

Biedna ziemia, biedny świat.
Kiedy człowiek ma w głowie zielony znak.
I traktuje wszystko jak Kain, brat.

Wielu zabiło życie, żeby zbudować swój ład.
Śmiertelny porządek i wielki duszy brak.
Taki w środku jest pasorzyt-brat wgryzający się w każdy zad.
Dający więcej pracy trzem siostrom niż dzisiaj rak.

Biedna ziemia, biedny świat.
Gdy Neohitler lub Neostalin ma ochotę na polny mak.
Normalny człowiek nic nie zrobi bo jest jak chory skrzat.

Jedyne co ocalić może nas to serca blask.
I zjednoczonych dusz zdejmujących ciepły ruszt.
Miłość, nadzieja i wiara uwolni nas z mask.
Zamieniając pasożyta w spalony maszt.

Opublikowano

drogi galu - myślę, że wiele chciałeś przekazać - ale takie to w formie jak "kazanie" z ambony - no cóż - kazanie wierszem - troszkę też przypomina to tłumaczenie jakiejś tam murzyńskiej pieśni (nie wiem jeszcze jakiej) - coś w rodzaju - negro spiri ... - a przy tłumaczeniu zabrakło przerzutu idiomów

serdeczne pozdrówko W_A_R

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Demon powiedział, że zabierze mnie do domu, Do krainy bladej i cienistej, na wpół zapamiętanych Wzniosłych schodów i tarasów, obmurowanych Z balustradą z marmuru, od nieba ogromu,   Gdy u stóp labirynt kopuł ciągnie się w dali I wież obok wież wzdłuż wybrzeża postawionych. Jeszcze raz, powiedział mi, stanę oszołomiony Na tych starych wzgórzach, słysząc szum morskiej fali   Wszystko to obiecał i przez wrota zaćmienia Poniósł mnie pośród chlupotu jezior płomiennych I krwawo-złotych tronów bogów bezimiennych Przed bliskim swym losem wrzeszczących z przerażenia. A potem czarna zatoka, szum morza i mrok: - Tu był twój dom - zadrwił, - kiedy jeszcze miałeś wzrok! -   I Howard: The daemon said that he would take me home To the pale, shadowy land I half recalled As a high place of stair and terrace, walled With marble balustrades that sky-winds comb,   While miles below a maze of dome on dome And tower on tower beside a sea lies sprawled. Once more, he told me, I would stand enthralled On those old heights, and hear the far-off foam.   All this he promised, and through sunset’s gate He swept me, past the lapping lakes of flame, And red-gold thrones of gods without a name Who shriek in fear at some impending fate. Then a black gulf with sea-sounds in the night: “Here was your home,” he mocked, “when you had sight!”
    • @lena2_ doprawy prawdziwe :) Odwagi dla nas, do stawania w Prawdzie :)
    • @Clavisa roziskrzyło się iskrami żerowisko :) Śliczne :) i tutaj tajemnych nawiązań... :)   P.S. Hurt-Detal - iskry do nabycia w dobrej cenie ;)
    • @Alicja_Wysocka... cudowny.. romansik.. czerwca i dróżki. Jestem pewna, że ze sobą śpią... :) Porównania jak z bajki. No ale kto, jak nie Ala.. nam takie zostawia. Dobranoc.. pora na mnie.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      ... to przepiękny fragment, co nie znaczy, że inne zwrotki gorsze... Bije z tej treści szczególny, wysublimowany spokój, który na pewno przyda mi się nad nadchodzącą noc. Puenta... :) rozbraja i zostawia mgiełkę dobrej aury. Piękny wiersz.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...