pamiętasz jak przed maturą
poszliśmy wykrzyczeć falom
naszą młodość
uśmiechasz się
może to banalne
sporo umarłem
przyjacielu
tak długo z ironiczną mądrością
wyświetlasz każdy mój fałsz
nigdy zbyt wiele nie mówiłeś
stawiając ciszę ponad gwar
lecz krążą we mnie twoje słowa
sprzed trzydziestu lat
dawno cię nie było przyjacielu
tylko ty mnie jeszcze poznajesz
zrzucam ostatnią skórę
posiedź chwilę
nie chcę dzisiaj być sam
zima nie mogła zasnąć
ulotne płatki śniegu
tańczyły wokół szampana
mroźny wiatr poruszał każdą chwilą
tej nocy siedzieliśmy owinięci szalem
i tak nastał styczeń
Budzi się po sylwestrze Krzyś w Pyczku,
wokół sterta majteczek, staniczków.
Się unosi kołderka
i frywolnie nań zerka
para ócz Staszka. Nie śpisz, króliczku?
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się