Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wrzuciłam na luz.
Myślątka,
jak okruchy ze stołu zgarnęłam
i czystą myśl za rogi chwyciłam.
Nietrwożna,
niestrachliwa,
nieprzekupna.
Nurkująca w głębinach.
Śmiech powierzchni
owadom zostawiam.
Jak sępom padlinę.
Jak potomstwu Lucilli
zgniłą ranę.
Jak pijawce krew skażoną.
Nie węszę jadła Cezarów,
fetor układów śmieciożercom
zostawiam i…
Pięknem się karmię…
Pięknem prawdy żyję…

Opublikowano

czy te "Myślątka" to aluzja do myslątka?-jest tu coś takiego na forum.
pod dwoma ostatnimi wersami też się podpisuję.PIęKNE!!! I nie ziewaj więcej,takie piękne,niedzielne popołudnie,idź na spacer.ja pójdę za Tobą.Słyszysz?To tylko szelest moich kroków.Już w pierwszym wersie wyluzowałaś i tak trzymaj.Idę...
gorąco pozdrawiam,i cieszę się,że się rozumiemy jak dwa stare konie

Opublikowano

Oj Goyo, Goyo, lepsze rzeczy wyszły spod Twego pióra! Nic na siłę!!
Agresja i nienawiść nie są dobrą materią dla liryki. Nie musisz rzucać światu swego barykadowego spojrzenia w twarz! Brzmi to- jak : Wy wszyscy be! Ja tylko wiem, jak się to robi.
Pozdrowienia Lea Len

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Druga, słońca już dawno na niebie nie widać, wszyscy już po imprezie śpią w domach, kończę porządki, ostatniego papierosa dopalam, zamykam altanę, która już wszystko, co ludzkie i nieludzkie widziała.   Kładę się po długim dniu w końcu do łóżka, z boku na bok, na plecy, na brzuch, w końcu zasypiam. Pragnąłem przespać noc tą spokojnie, pojawiasz się bez zaproszenia.   Gesty i słowa zapach włosów i ust smak mimowolnie dostojnie przypominasz mi o sobie.   Spalone pamiątki z popiołu przywracasz kwiat zwiędły nagle ożywa.   Przepraszasz i błagasz      zapomnij o ranach      krwi i bliznach.        Przypomnij mi jeszcze raz      co oznaczają te arabskie słowa      których nigdy nie mogłam zapamiętać.        Opiszmy raz jeszcze      konstelacje gwiazd      liście drzew i siły wiatr.        Wróćmy do siebie ostatni raz.
    • @Benjamin Artur to poezja, co się zowie!
    • @zawierszowana bardzo dziękuję.  Cieszę się, że Ci się spodobał.  @Poet Ka bardzo dziekuje. Zawsze doceniam Twoje komentarze.
    • @wiedźma Dziękuję Wiedźminko, tak ją gorąco skomentowałaś, że chyba wyparuje i stanie się obłokiem :)

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

         Chyba nie rozumiem Violu. Kto, co przywala?   @LessLoveBerenika pisała o sukni z wiatru, a ja dzisiaj w nocy o sukience z wody.  No przecież tafla np. jeziora, przypomina połyskliwy materiał, taki podobny do tafty. Miejscami się marszczy, spływa i chłodzi jak jedwab, wiatr ją kołysze, jest przezroczysta - jeśli czysta, można ją okiem zmierzyć. Ha, można ją nawet rozpruć motorówką. Tak, szycie nie jest mi obce, podobnie jak lanie wody. Pozdrawiam :)  
    • @EsKalisia pobudza intelektualnie, inspiruje do rozważań filozoficznych, intryguje wieloznacznością 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...