Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wzgórza jeszcze pachną miłością
w doliny schodzi spełniony księżyc
nagość okrywa mgły peleryną
wita go strumień żegnają świerki
noc jak ranny gladiator
na ziemi się kładzie
rydwany gwiazd pędzą na oślep
a nam jest tutaj dobrze
a nam się nie spieszy
powoli pijemy wino
tu czas zatrzymał się tylko dla nas
nabrzmiałe piersi rosy
karmią ślady stóp
na wysokości oczu ciszy
rozpostarł się krajobraz szczęścia
kwiatów we włosach ladacznicy
wiatr na zmarszczkach jeziora
odmawia różaniec
metafizyka pokrzywy
daje znać o sobie
a nam jest tutaj dobrze
a nam się nie spieszy
powoli splatamy palce
i zaczynamy podróż
w przyciasnych ramionach
wstać to nie problem
lecz sztuką iść dalej
kiedy przerasta nas trawa
dwie Penelopy wmodlone w ciemność
pluszowe zajączki na łące
jak kwiaty Chagalla
na nagim dywanie
improwizują wieczność

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Kei w lok: - o czym tu butny z... cokolwiek?      
    • @Trollformel   Świetna gra z czytelnikiem! Tytułowe „Nie ma mnie w tym zdaniu” przewrotnie staje się kręgosłupem całego utworu. Podmiot liryczny twierdzi, że go nie ma, a jednocześnie zakodował swoją obecność w samej strukturze tekstu - zupełnie jak w kwasie DNA, o którym pisze. Biologia, popkultura i czysta egzystencja zmiksowane w idealnych proporcjach. Bardzo fajny pomysł!
    • @violettaMiłość nie ma ograniczeń :)
    • @MIROSŁAW C.   Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :) 
    • @Łukasz Jurczyk   Emocje, jakie niesie Twój tekst są uniwersalne i ponadczasowe. Dla narratorki - kobiety wojna nie jest zaskoczeniem - była „długo ostrzona”, napięcie narastało od dawna. I o ile umysł może się przygotować na fakty, to ciało i zmysły nigdy nie są gotowe na fizyczne doświadczenie grozy.   Ciekawa jest ta strofa - „Niektórzy jeszcze spali. , Bogowie bywają , okrutnie praktyczni.” - jakby śmierć we śnie jest z jednej strony formą litości, z drugiej - dowodem na bezduszny pragmatyzm wyższych sił.   Powrót brata nie przynosi kobiecie ulgi ani radości - staje się dowodem na to, jak wojna deprawuje i niszczy ludzką psychikę. Brat przynosi łup zdjęty prawdopodobnie z martwego ciała. Między rodzeństwem wyrasta mur traumy. Pytania są zbyteczne, bo odpowiedzi są zbyt straszne, by wypowiedzieć je na głos.   Brat ogłasza, że „wygrali”, ale brzmi „jak dziecko”. Ten dysonans pokazuje, że pojęcia takie jak „zwycięstwo” czy „chwała” tracą rację bytu w zderzeniu z rzezią i grabieżą.   Na końcu przylatują kruki - symbol padlinożerców, śmierci i pola bitwy. Fakt, że pojawiają się wcześniej niż słońce, niesie miażdżące przesłanie- po tej nocy nie ma już nadziei. Świt nie przynosi wybawienia, a jedynie obnaża pobojowisko. Zwycięzcą nie jest żadna z walczących stron, a jedynie śmierć. No i na koniec znowu napiszę, że to fascynujący tekst i bardzo lubię jego symbolikę i przesłanie!   Słowa stały się ciężkie, jak te bransolety. Nie dźwignęliśmy ich  razem.     
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...